Sobota, 27 sierpnia 2005 :: 20:42:38
Gizmo vs Skype (part 2) gizmoproject
To jest druga część cyklu poświęconego komunikatorom telefonii internetowej VoIP. Przeczytaj również pierwszą cześć, która opisuje komunikator Skype.
Gizmo - telefonia internetowa
Więc już wiemy, że Skype jest super... ale protokół którego używa nie jest otwarty :( W tym zdaniu nie ma maniakalnego, pryszczerskiego podejścia do software'u -- że wszystko musi być Open i Amen. Raczej ukryta obawa, iż pewnego dnia Skype zadecyduje o konieczności wprowadzenia opłat za wewnątrzsieciowe pogawędki. Co wtedy? Wizja iście katastroficzna: ludzie są przywiązani do _jedynego_ klienta VoIP - Skype'a, więc płacą, albo zagubieni szukają innego systemu telefonii internetowej.
Na szczęście, Skype (oficjalnie ku czci swoich drugich urodzin, nieoficjalnie jest sporo spekulacji) udostępnił API do swojego protokołu, zatem już niebawem możemy się spodziewać implementacji Skype'a w różnego rodzaju apletach WWW, programach, czy grach komputerowych. I chwała Bogu. (Może ktoś popracuje nad usability Skype'a tworząc jakiś wrapper GUI? *EG*)
fot. skype.onet.pl
Zakładając więc dramatyczny scenariusz, że Skype jest krwiożerczym monopolistą i po zebraniu 90% rynku VoIP (kilka lat, miesięcy?) wprowadza opłaty za korzystanie z programu, już dziś zacznimy szukać alternatywy -- wszelkie znaki na niebie wskazują na Gizmo.
Gizmo - komunikator korzystający z otwartego protokołu SIP oferuje pod względem funkcjonalności te same usługi, co Skype (a nawet więcej!). I teraz najlepsze; z siecią Gizmo można się połączyć dowolnym klientem SIP (!!!), a więc innymi klientami VoIP, które wspierają ten protokół -- a tych jest sporo i są naprawdę *dopracowane*. (Jabber style is what I like!) Nie jesteśmy, tak jak w przypadku Skype'a ograniczeni do jednej, mocno ubogiej funkcjonalnie i ergonomicznie aplikacji.
Niestety, Gizmo, tak jak i Skype, nie jest Open Source. I to nie koniec ideologicznych przeszkód z wykorzystaniem tejże aplikacji. Kolejnym problem jest coming-soon Linux version (teraz dostępna jest alpha). Na Makówki i Windowsy na szczęście są już pełnosprawne wersje.
Zacznijmy więc z opisem Gizmoproject i udowadnianiem, dlaczego, mimo że jest lepszy ideologicznie, nie wygra ze Skypem w moim teście... Oops, zdradziłem wynik. Cholera :>
Po pierwsze. Wszystko co za darmo oferuje Ci Skype, dostajesz i w Gizmo.
Po drugie, to kwestia gustu i przyzwyczajeń, ale Gizmo wygląda ładniej i sprawuje się lepiej.
Melomanem nie jestem, gizmowa jakość połączenia również mnie zadowala -- a jak wiadomo, nie warto wierzyć w olśniewające komentarze inżynierów obu projektów. Oto moje hasło: Jakość zależy od łącza. W obu przypadkach, kiedy podczas rozmowy otwierałem Operę (z 20-toma tabami :>) połączenie padało na pysk i metaliczny pogłos towarzyszył mi przez kilkanaście sekund. Nic Panie na to nie poradzisz.
Ani kompletna P2P-style decentralizacja Skype'a i jego zapasowe połączenie (notabene zżerające zasoby innym, często nieświadomym tego faktu użytkownikom Skype'a), ani innowacyjne techniki Gizmo nie pomogą.
Gizmo prezentuje rewolucyjne dla Skype-minded użytkowników podejście. Zakładając konto, otrzymujemy standardowo: wybrany przez nas login, służący do komunikacji z innymi użytkownikami Gizmo, oraz niestandardowo: numer SIP, który umożliwia nam kontakt poprzez otwarty protokół VoIP z użytkownikami wszystkich sieci, które implementują tenże. A tych jest sporo. Naprawdę sporo. 2.5 miliarda istot ludzkich z którymi można poSIPować! :-) Ponieważ często zapominamy swój SIP numer, a nie jest on łatwo widoczny w ustawieniach programu, zawsze można do niego dotrzeć dzwoniąc pod nr ** (dwie gwiazdki).
Ale to nie wszystko. Zalet wykorzystywania przez Gizmo protokołu SIP jest naprawdę więcej. Główną jest możliwość odbierania (za darmo!) połączeń ze stacjonarnych telefonów. Nie potrzebujemy, tak jak w przypadku usługi SkypeIn (czy tożsamej w Gizmo, zwanej CallIn) numeru telefonu stacjonarnego podpiętego do naszego komunikatora. Ot, ten kto chce się z nami skontaktować, dzwoni na tzw. numer dostępowy, a potem wykręca nasz numer SIP. Proste, prawda? I tanie. Ale nie do końca; tanie z punktu widzenia osób, które do numeru dostępowego mają tanie połączenia, a tymi niestety są póki co tylko Amerykanie, bo i numer jest w USA.
Kolejną przewagą Gizma nad Skypem jest dostępna od ręki poczta głosowa (Free Voicemail) oraz nieograniczone liczbą osób Konferencje (Conference Calls). Ponoć i przy 20 osobach biorących udział w konferencji da się rozmawiać na względnie zadowalającym poziomie. Docenią to większe firmy, czy zespoły, które komunikują się za pomocą VoIP. (My też możemy spróbować, instalujcie Gizmo i zrobimy sobie joggerową konferencję na 20 użyszkodników -- bo ja za bardzo nie mogłem tego przetestować w pojedynkę :-)
To nie koniec wyższości Gizmo nad Skype'm. Od ręki mamy zapewnione bardzo wygodne i proste w obsłudze nagrywanie rozmów. (W Skype też jest to ponoć osiągalne, za pomocą plugina, ale tylko w jakimś egzotycznym, zamkniętym formacje. Za coś, co zgrywa rozmowę do mp3 trzeba już zapłacić).
Gizmo ma też parę bajerów, które zostaną docenione nie tylko przez geeków. Zaczynając rozmowę możemy nadać jej temat (tak jak w e-mailu). Osoba do której dzwonimy oprócz naszego gizmo-nicka zobaczy właśnie temat i może na jego podstawie - jeśli jest np. bardzo zajęta - przyjąć rozmowę, gdy temat brzmi dramatycznie, albo odrzucić, jeśli temat to: "a tak se dzwonie pogadać". Daje to większą kontrolę nad swoim czasem i jest po prostu wygodne.
Następnym bajerem jest dostęp m.in. do dodatkowych informacji takich jak zintegrowane wiadomości o pogodzie, czy też geolokalizacja (za pomocą map Google'a) osoby dzwoniącej. Jeśli chcemy przerzucić kogoś na pocztę głosową (bo nie możemy teraz odebrać telefonu) możemy to zrobić na kilka sposobów: tzn. wybrać dźwięk/nagranie jakie usłyszy przekierowywana osoba. Tylko wyobraźnia jest ograniczeniem. Od prostego i grzecznego: "tu Piotrek, nie moge teraz rozmawiać, proszę zostawić wiadomość", do prostackiego i bardzo konkretnego: "spie@#(&^ na skrzynkę, jestem zaje@#&^%R robotą". :-) Ta funkcja może być wspierana automatycznie i jest również zwana Blokowaniem Niechcianych Rozmów.
Swoją drogą poczta głosowa w Gizmo jest... dziwna. Oferowana za darmo, ale sprawia że nagrania z poczty głosowej wędrują na ...nasz adres e-mail jako pliki .wav. W Skype za pocztę głosową trzeba płacić (albo otrzymać ja za dramo przy wykupieniu SkypeIn), ale zarządza sie nią z poziomu klienta a nie konta pocztowego (odsłuchiwanie)... które przecież nadal może być małe i niechętnie przyjmować czasem spore pliki .wav. Które podejście lepsze -- niech zadecuduje użytkownik. Przesyłanie nagrań na pocztę, mimo że dziwne ma swoje plusy i jest interesujące.
Gizmo's UI jest naprawdę wygodny i dopracowany, a przy tym ładny. Skajp się nie umywa. Dodatkowo, podczas rozmowy, w czasie rzeczywistym mamy dostęp do wykresu, który obrazuje ,,zakłócenia'' na sieci mogące potencjalnie wpłynąć na jakość naszej rozmowy. (Ot, natężenie ruchu sieciowego).
fot. gizmoproject.com
Tym, czego nie doświadczycie w Skajpie, a co jest bardzo Jabber style i Gizmo oferuje, to statusy/opisy: Można za ich pomocą pełniej przekazać informację, czy w danej chwili jesteśmy dostępni dla rozmówców. Jedyne eye-candy którego Gizmo nie oferuje, to możliwość ustawienia sobie avatarka (BTW, kto wymyślił tak głupią nazwę na ikonki obrazujące użytkownika?).
Mało Wam informacji nt. wyższości Gizmo nad Skypem? To jeszcze jedna. Doszperałem się testów zajęcia pamięci RAM przez te dwa programy, testy z Windows XP. Skype.exe pożera 22,784K a Gizmo.exe zajmuje 16,292K w pamięci. Przy dzisiejszych 1GiB RAM-ach może to już nie robi żadnej różnicy, ale miło jest wiedzieć, kto z programistów jest oszczędny i troszczy się o wydajność.
I jeszcze jedna przydatna funkcja. Powiadomienia SMS dot. nieodebranych połączeń. Coś, czego Skype nie oferuje. Mając SIP number, wejdź na stronę http://www.sipphone.com/, zaloguj się używając SIP numeru oraz hasła do Gizmo i ustaw SMS Notification. Do dyspozycji jest o wiele, wiele więcej ustawień, może kryje się tam jeszcze coś ciekawego.
Gizmo jest Skype-alike Skype-killer, że się tak obcojęzycznie wyrażę i to co napisałem powyżej jest doskonałym na to dowodem. Zajmijmy się teraz dziedzinami, w których Gizmo jest miażdżone przez Skype'a. Tak miażdżone -- ale tylko i wyłączenie w mojej ocenie, bo to co opisze poniżej wybrałem na początku tego testu jako główne wskaźniki, które będą brane pod uwagę przy ocenianiu klientów VoIP w tej recenzji.
Gizmo CallIn, kosztuje aż $5 za miesiąc (ok. 4PLN drożej niż u wujka Skype'a) a podpiąć możemy numer tylko z USA i UK (łącznie 50 miast). Przykładowe miasta z numerami strefowymi:
USA - (PST)
714 - Anaheim
818 - Los Angeles
415 - San Francisco
206 - Seattle
USA - (MST)
720 - Denver
602 - Phoenix
801 - Salt Lake City
USA - (CST)
630 - Chicago
817 - Fort Worth
832 - Houston
816 - Kansas City
USA - (EST)
617 - Boston
786 - Miami
347 - New York
610 - Philadelphia
UK
0207043 - Inner London
0117911 - Bristol
01616 - Manchester
01415 - Glasgow (mrauuu :-)
CallOut, czyli możliwośc dzwonienia z Gizmo na telefony stacjonarne. Nie ma, jak w Skype, jednej taryfy do najpopularniejszych krajów, ale często ceny są do siebie zbliżone, niestety w ogólnym rozrachunku jest drożej niz w Skype. Miłym gestem Gizmo jest to, że na starcie dostajemy 25 centów na połączenia (wystarcza na ok. 10 min. rozmowy z Europą). Jak ktoś ma zdrowie albo dzwoni sporadycznie na landlines, to może zrobić z tego użytek ( *EG* ).
| Kraj | Gizmo | Skype |
| USA | 0.018 USD = 0.059 PLN | (2 gr TANIEJ za minutę) |
| UK, Germany | 0.029 USD = 0.096 PLN | ( 2 gr drożej za minutę) |
| Poland | 0.039 USD = 0.129 PLN | (5 gr drożej za minutę) |
Ale w porównaniu do OnetSkype nie mamy już tak wygodnych płatności. Natomiast, podobnie jak w Skype, jeśli nie będziemy korzystać z naszego konta przez 6 miesięcy (ani jedna rozmowa wychodząca na numery stacjonarne) to wszelkie zgromadzone tam pieniądze przepadną.
Podsumowanie, Gizmo vs Skype
Dla Polaka, mieszkającego w Polsce, dzwoniącego nie tylko do USA i chcącego przyjmować połączenia od Polaków na swój komputer, Gizmo się nie opłaca (Tak, tak, mimo że jest takie zaje@#*$% :). I dlatego przegrywa w moim teście. Co mnie skłoniło, żeby pod uwagę brać właśnie taką grupę docelową? Jej liczebność. Ale w moim odczuciu, bo badań na ten temat nie prowadziłem. Ot, 99% moich znajomych do niej należy.
Natomiast w każdym innym przypadku, kiedy nie potrzebujemy podpinać numeru spoza USA do naszego komunikatora i z rzadka wykonujemy rozmowy na linie stacjonarne Gizmo jest idealne!
Ma prawie wszystko co powinien posiadać komunikator VoIP i to na wysokim poziomie. Implementacja SIP-u wychodzi tylko na korzyść -- możliwość połączenia i rozmowy za darmo z setkami sieci na świecie.
Google lubi SIP (jak piszą na stronach poświęconych Google Talk). Możemy się więc spodziewać, że największa wyszukiwarka będzie inwestowała spore pieniądze w tą technologię, a jesli tylko ich rozwiązania będą kompatybilne z obecną wersją protokołu, niewykluczone że liczba użytkowników porozumiewających się za pomocą SIP drastycznie wzrośnie (właśnie za sprawą Google Talk). Wtedy, Gizmo bez problemów będzie się mogło porozumiewać i z użytkownikami Google. A Skype nie :P. Zresztą, nawet Windows Messenger korzysta z SIP (jak udało mi się gdzieś wyczytać). (Ho ho, widzicie to, SIP to naprawdę potęga. Taki Jabber wśród komunikatorów, który dopiero zostaje doceniany. I to również za sprawą Google Talk). Swoją drogą trwają prace nad integracją opartego na protokole SIP VoIP z XMPP używanym przez Jabbera, a wynikiem tych prac jest JEP-0111 określający sposób inicjowania połączeń SIP (http://www.jabber.org/jeps/jep-0111.html).
Co boli najbardziej? Na komunikator do codziennego użytku Gizmo się (jeszcze) nie nadaje. Brak zwykłych wiadomości tekstowych przekreśla Gizmo również jako zastępcy Skype'a w funkcji komunikatora dużego portalu. Mimo, że IMHO VoIP to przyszłość, brak zwykłego tekstowego porozumiewania się to błąd i duża niedogodność.
PS: Gizmo może niebawem zmienić nazwę, co podkreśla, że jest rozwijane. Jeśli tylko będzie rozwijane profesjonalnie i w dobrym kierunku, myślę, że nie dalej niż za rok, Skype będzie się obawiał nie tylko Google Talk, ale właśnie Gizma.
• Następny post:
Kielce głupie i głupsze :)
• Poprzedni post:
Gizmo vs Skype - telefonia internetowa VoIP
Chcesz być informowany o kolejnych wpisach na ten temat?
Kanał RSS: kliknij tutaj. Subskrybcja poprzez e-mail: kliknij tutaj.