Piotr Konieczny

konsultant ds. bezpieczeństwa, podróżnik,
hobbystycznie fuksiarz i gadżeciarz
szkot, prawie spadochroniarz...
nienawidzi zielonego.


Piątek, 30 grudnia 2005 :: 23:19:08
IT

Czym naprawde jest Open Source Software?

Na początku witam wszystkich fetyszystów Open Source w dniu pre-release Sylwestra :-)

Noworocznie i rozrywkowo -- chciałem znów złożyć życzenia i pochwalić się absurdami. Absurd idzie na początek:

^G define:OSS



Zatem, koledzy i koleżanki, od dziś nie wspieramy żadnego Open Source'owego ruchu, jesteśmy po prostu fetyszystami lalek Barbie... :-)

Znalezisko idealnie nadaje się do tworzonej właśnie prezentacji o Google. Umieszcze je pod tematem: wiarygodność wyszukiwarki.

A teraz szampańskie życzenia, nawet Wam wierszyk ułożyłem z tej okazji:

Matematycznych wzorów garstka, elektroniki łyków parę, do tego głowa naukowca i już winnym upijam się naparem... [czytaj dalej]

PS: Badania nad komputerowym winem naprawdę wprawiły mnie dziś w dobry humor :-) Do zobaczenia w Nowym Roku!


Środa, 21 grudnia 2005 :: 16:55:08
IT

Tricky USB - rzecz o dziurkach

Czy Wy też macie ten problem -- jak trafić do dziurki?

Wszystko zaczęło się od momentu, kiedy w moich komputerach liczba portów USB zaczęła skakać exponencjalnie, najpierw skromnie od 0 do 2, potem z dwóch do 4 (+2 na dodatkowym śledziu!) i obecnie posiadam ich ponad 6, nie licząc kilku laptopowych...

Czy to dużo? Chyba nie. Jeszcze więcej bowiem mam urządzeń, które korzystają z portu USB... Tuner TV, Drukarka, Aparat Fotograficzny, Pendrive, Player MP3, Telefon komórkowy, Myszka, Klawiatura, etc...

Przy obecnej konstrukcji płyt głównych, porty USB potrafią wystawać z każdej strony obudowy, nawet od spodu... Za każdym razem, kiedy trzeba coś dołączyć, odłączyć pojawiają się co najmniej trzy problemy:

  • Zlokalizować wolny i dostępny (przestrzeń) port USB
  • Pomartwić się na zapas, że kabel będzie sterczał z obudowy do czasu wykonania zadania
  • ...i wreszcie, trafić w dziurkę.
A ostatnie, to nie łatwa sprawa. Jeśli "dziurka" jest na z tyłu obudowy, a komputer stoi głęboko pod biurkiem, na samo wyciągniecie ręki wgłąb i macanie ciśnienie może się podnieść. Jeśli port USB mamy z przodu lub z boku -- na wyciągnięcie ręki -- kłopot z lokalizacją znika. Teraz pora na upierdliwe macanie...

Na pierwszy rzut oka, zawsze mamy dwie możliwości, i przy horyzontalnym i przy wertykalnym ułożeniu portu, wtyczkę od kabla uda nam się wcisnąć z 50% prawdopodobieństwem. I z reguły (przynajmniej w moim wypadku) zawsze za drugim razem... To jak z kanapką posmarowaną masłem orzechowym - zawsze spada na podłogę masłem do dołu.

Kto u licha tak zaprojektował końcówkę i dlaczego? Nie da się praktycznie odróżnić, która strona jest właściwa - obydwie są łudząco podobne do siebie. Oczwiście, można mieć dobrą pamięć... ale w przypadku gdy operujemy codziennie na kilku urządzeniach USB, korzystamy z kilku komputerów (pendrives i kawiarenki) szlag może człowieka trafić. Zwłaszcza, że porty USB są montowane niekonsekwentnie, a więc każde z możliwych ułożeń wtyczki w przestrzeni może być tym poprawnym.

Free Image Hosting at www.ImageShack.us
góra
Free Image Hosting at www.ImageShack.us
dół - widzicie różnice? :P
Free Image Hosting at www.ImageShack.us
tu też nie wiadomo, co na górze co na dole, chyba, że patrzy się bezpośrednio z perspektywy dziurki ;-)



USB nie jest userfriendly! A być nim miało; miało przyśpieszyć i ułatwić pracę z peryferiami. Mnie, póki co przypomina tylko cytaty z Dnia Świra.

Moje rozwiązanie: pomalowałem markerem jedną stronę wtyczki (samą metalową końcówkę) na czarno i trzymam się zasady: Widze czarne, nie wkładam. A przynajmniej w tą stronę...

PS: Jak wg Was powinien wyglądać projekt wtyczki i portu, żeby bezbłędnie, za pierwszym razem, można było doń trafić?


Poniedziałek, 19 grudnia 2005 :: 18:49:07
IT

Zapomnialem zasilacza...

Wreszcie w Polszy... ale zapomniałem zasilacza do laptopa :/

Obecnie zostało mi nieco ponad 70 min. pracy na bateriach... ściągnąłem już starego, poczciwego Pentium II w szafy, zaraz coś na nim zainstaluję :> w końcu mam dużo pracy i nadchodzące deadline'y na kilka projektów.

Po rundce po sklepach z akcesoriami do notebooków, doszedłem do wniosku, że albo ukradnę komuś zasilacz od Acera Aspire 5014, albo moge się pożegnać z pracą na laptopie do 12 stycznia. Wszelie zasilacze uniwersalne są za słabe na mojego prądożernego AMD64 -- zachciało się nowości.

Jeśli ktoś z Kielc lub okolic pragnie pozbyć się/wypożyczyć (za $$$ rzecz jasna...) na okres 2 tyg. zasilacz do laptopa o parametrach zbliżonych do 19 V oraz 7 A -- niech da znać. (Bateria natomiast na wyjściu ma 14.8V i 4 A -- więc pewnie taka charakterystyka zasilacza też będzie śmigać.)

Inne pomysły na skorzystanie z laptopa bez zasilacza i z padniętą baterią, również mile widziane...

Zajrze tu po północy na minutę czy dwie -- w końcu trzeba oszczędzać elektrony. Ależ mam ochotę zacytować dowolne słowa z Dnia Świra, JKJP...


Piątek, 09 grudnia 2005 :: 16:09:09
IT

Would you like to ping my router?

Here is, what I've found today:

Free Image Hosting at www.ImageShack.us Free Image Hosting at www.ImageShack.us Free Image Hosting at www.ImageShack.us



Real *evil*, isn't it? Which one would you like to ping, y0u h4ck3r? :P

Go & check other etherhotnet interfaces!

Free Image Hosting at www.ImageShack.us Free Image Hosting at www.ImageShack.us Free Image Hosting at www.ImageShack.us

And now something for my Polish buddies. Winter is comming - be prepared! An article taken from Dziennik Internautów:


Piątek, 09 grudnia 2005 :: 10:49:57
IT

Fiorefox 1.5 exploited *EG*

Ponieważ mam sekundę, to pobieżnie, ale za to z linkiem:

Mozilla twierdzi ze exploit dla Firefoksa 1.5 nie jest dużym zagrożeniem... Opublikowany wczoraj wykorzystuje małą lukę, która zostanie załatana na początku przyszłego roku (ale to brzmi! :D - przyp. red.) - twierdzi Mozilla Corporation.

I dalej za linkiem: http://www.whatistheword.com/story/SciTech_349.html

All this after Packet Storm Security made public an exploit code which can lead to buffer overflows and even cause denial of service attacks when running the browser.

The findings, posted on the SANS Internet Storm Center Web site (http://isc.sans.org/diary.php?storyid=920) by John Bambenek, states the susceptibility occurs in the browser's history.dat file, which saves the history of Web sites visited. The failing can be exploited when users are deceived by attackers into visiting a site having an abnormally long URL. In the event of anyone surfing this site, the browser could crash, says Bambenek. The exploit has been confirmed on Firefox 1.5 on Windows XP SP2 (Service Pack 2.)


Ciekawe czy ciągle działa któryś z tych błędów na Firefoksie 1.5:



(kto używa, niech sprawdzi, bo ja mam w pracy tylko Operę :-)


Czwartek, 01 grudnia 2005 :: 17:06:33
IT

Jak zarobić na Firefoksie? :-)

Chyba jesteśmy coraz bliżej chwili, na którą wszyscy czekamy. Co by dużo nie mówić, kiepska i przestarzała przeglądarka IE znika z internetu... ale czy akcja Google’a sprawi, że IE ustąpi miejsca profesjonalnym przeglądarkom szybciej?

Od dwóch dni i Polacy mogą uczestniczyć w programie Google AdSense – Firefox Referral :: Google płaci za każdego, zwerbowanego na naszej stronie, nowego użytkownika przeglądarki Firefox.

Buttony wyglądają np. tak:

Firefox Referral

Mamo, tato, jak zrobić, żeby zarobić?

Nasza strona na pewno jest odwiedzana przez mniejszą lub większą (niestety, często większą) grupę użytkowników IE. Umieszczamy więc na niej banner, którego kod Google udostępnia w specjalnej sekcji na koncie AdSense.

Ach, nie masz jeszcze konta AdSense? Nie szkodzi, możesz je założyć za darmo kilkając na poniższym:



Kiedy zdobędziemy kod, wrzucamy go na naszą stronę WWW i... czekamy, aż zainteresowany użytkownik przeglądający nasz website z IE kliknie, zainstaluje i skorzysta z przeglądarki Firefox. Zarobić można max 1$ od użytkownika.

Należy tu podkreślić, że Google promuje swój build Firefoksa, ze swoim toolbarem – który jest dość ciekawą propozycją, bo nie wymaga od niedoświadczonego użytkownika (czyt. Przychodzącego z obozu IE) instalowania dodatkowych rozszerzeń.

Jak umieścić kod na stronie?

Sposobów jest wiele... od standardowego wrzucenia buttona gdzieś na stronie, do bardziej przemyślanej akcji... My zajmemy się bardziej irytującą i natarczywą formą promowania Firefoksa – w końcu oprócz lepszych, altruistycznych browser experiences zależy nam również na egoistycznie zdobytych zielonych... (Bowiem osobnym tematem winna być etyka, którą kieruje się wyznawca Opery, ale usprawiedliwiamy to dobrem ogólnym... ;-)

Zdefiniujmy cel:

1. Wyświetlamy stronę-zaślepkę, na której znajduje się propaganda. Z niej możliwe jest dopiero osiągniecie właściwej zawartości naszej strony WWW.

2. Zaślepkę pokazujemy wybranym, tzn. interesują nas tylko użytkownicy przeglądarki Internet Explorer. Inni, nie powinni być niepokojeni ani przez zaślepkę ani przez bannery.

Zatem, należałoby użyć kodu (JavaScript?) do wykrycia przeglądarki internauty, który odwiedza naszą stronę. A guzik!

IE ukręciło kiedyś biczyk samo na siebie, dlaczego mamy z niego nie skorzystać? O czym pisze? O magicznych komentarzach, które interpretuje tylko i wyłącznie przeglądarka Internet Explorer.

<!--[if IE]>

<![endif]-->

Zatem, na końcu nasze strony, zaraz przed tagiem </body> utworzymy w kodzie naszej strony blok z indoktrynacją użytkowników IE, uporczywie reklamującą alternatywne przeglądarki, takie jak Opera i Firefox.


<div id="warning" style="display: none; text-align:left; background-color: #ffffbb;">
<div style="width: 630px; margin: 0 auto 0 auto; padding: 20px; font-family: arial; font-size: 11px; line-height: 19px;">
<div style="border: 1px solid red;">
<img src="_img/ie_warning.gif" align="left" style="margin: 0px 10px 0px 5px;">Warning! Your browser, <b>Internet Explorer</b>, is old and may not be able to display this page correctly.<br> 
You have to <b>download</b> a better browser (<b>Opera</b> or <b>Firefox</b>) clicking on 
the <b>button below</b>. </div>
<br><br>
<div style="margin-left:25px">

<!—TUTAJ WSTWIAMY KOD FIREFOX REFERRAL -->

</div>
<br>
Wedle uznania, możemy jeszcze poindoktrynować...
<br><br>
<a href="?looser">Continue without Opera or Firefox >></a>
<br>
</div>
</div>

<!--[if IE]>
<script type="text/javascript">
      if (location.href.indexOf('?looser') == -1)
      {   
         document.getElementById('tv_all').style.display="none";
         document.getElementById('warning').style.display='block';
      } else {
         document.getElementById('warning').style.display='none';
         document.getElementById('tv_all').style.display='block';
      }
</script>
<![endif]-->

Zauważmy charakterystyczne cechy powyższego kodu.

Po pierwsze, blok o id=warning ma ustowiony styl diplay: none, co sprawi, że nie będzie widoczny, do póki nie zmienimy wartości display na block.

Po drugie, musimy dodać kod naszego Firefox Referral, ew. dopisując jeszcze coś do komunikatu.

Po trzecie, umożliwiamy użytkownikowi Internet Explorer przeglądanie naszej strony, nawet jeśli nie zdecyduje się na zmianę przeglądarki... chyba, że jesteśmy *evil* BWFH i skasujemy ten odnośnik... It’s up to us.

Teraz do gry wchodzą komentarze IE i odrobina JS, które załatwią za nas całą resztę. Komentarze IE są iterpretowane tylko przez przeglądarki IE, co znaczy, że wszystkie skrypty JS uporczywie tworzone przez różnych programistów a mające na celu zidentyfikować jedynie IE są wyważaniem drzwi otwartych. Ponadto, nie zostaniemy oszukani przez przeglądarkowe spoofowanie wersji klienta.

Między komentarzami IE wrzucamy kod JavaScript, który w zależności od tego, czy użytkownik wchodzi z IE pokazuje propagande lub właściwą stronę. Ponadto, jeżeli w linku znajduje się ?looser, a użytkownik korzysta z IE, propagandowa zaślepka nie zostanie pokazana (to umożliwia upartym użytkownikom IE, którzy nie chcą instalować Firefoksa lub Opery zobaczenie poprawnej strony).

Ważne. Całość naszej strony przed modyfikacją zobejmujemy np. w znacznikami <div id="tv_all"> </div> z id = tv_all (bo skrypt na przykładzie strony o reklamach telewizyjnych)

JavaScript zajmuje się przełączaniem treści wyświetlanej na stronie poprzez modyfikacje stylów a) właściwej zawartości strony objętej divem b) propagandy (która ma defaultowo ustawiony styl tak, żeby nie była widoczna – bo po co użytkownicy Opery lub Firefoksa mają ją oglądać?)

Posłowie...

Teraz neleży czekać aż pieniądze od Google wpłyną na nasze konto bankowe.

Jak wygląda całość, można podziwiać na stronie poświęconej śmiesznym reklamom telewizyjnym -- jeśli wejdzie się korzystając z Internet Explorer.

Wszelkie uwagi co do kodu, zgodności z W3C i innymi standardami – w komentarzach poprosze. Nie zajmuje się zawodowo ani pisaniem stron WWW ani programowaniem w JavaScript. Lejałt propagandy zaczerpnięty z akcji Kill IE.

Powodzenia w plewIEniu!

PS:Ludzie klikają. Bardzo. Czyżby to było bardziej popularne niż wszelkiego rodzaju kredyty? :-)



Dziś cały dzień czuję gruszki... Podobno święci woń kwiatów, a chorym na guza mózgu towarzyszy zapach spalenizny.