Piotr Konieczny

konsultant ds. bezpieczeństwa, podróżnik,
hobbystycznie fuksiarz i gadżeciarz
szkot, prawie spadochroniarz...
nienawidzi zielonego.


« wszystkie wpisy |

Piątek, 03 lutego 2006 :: 20:31:24
IT

To już pół roku...

Dokładnie pół roku temu na łamach DI ukazał się pierwszy tekst mojego autorstwa. Równo 6 miesięcy temu rozpocząłem pracę w redakcji DI, zaczynając kolejny etap swojego życia...

Przez minione pół roku wiele się nauczyłem (np. jak wycinać kryptoreklamę, od której aż roi się w informacjach prasowych). Wszystko to za sprawą naczelnika Krzysztofa, Osobnik ten, wykazując niebywałą wręcz cierpliwość, poświęcał swój cenny czas i dokładnie szlifował moje pióro (...i szlifuje do tej pory, czego wyrazem są uwagi redaktorskie znajdowane w skrzynce pocztowej, a zawierające głuównie linka zaczynajonący się od http://sjp.pwn.pl ;-). Bo trzeba przyznać, czasem trochę mnie ponosi, ale poziom dziennika trzeba trzymać. No dobra, raz na jakiś czas uda się zaszaleć, a nawet zrobić dowcip...

Wcześniej, mój kontakt z dziennikarstwem polegał głównie na pochłanianiu czasopism, gazet i książek, nie licząc krótkiego epizodu z gazetką szkolną i radiostacją w czasach licealnych. Ach, była też niespełniona kariera werterowskiego poety... ;-)

Cóż, humanista drzemiący w mojej duszy od zawsze walczył z technicznym umysłem. A to zaciągając mnie na warsztaty kultury indiańskiej, a to znów dając mi możliwość grania we wspaniałym kabarecie o wszystko-mówiącej nazwie ŚMIECH. (Niebawem odgrzebię archiwalia i wrzucę na Google Video, to się dopiero pośmiejecie -- nie tylko ze skeczy ;-).

Praca dziennikarza to przede wszystkim kontakt z (edytorem tekstu - przyp. red.) ludźmi. Poznałem ich wielu przez ostanie pół roku... Nie mam tu na myśli tylko redakcji DI, czyli Krzyśka, który mając dzieciaki i remont na głowie prawie non stop był do dyspozycji, Marcina, prawdziwego artystę, co oprócz pisania do DI potrafi świetnie malować, a w dodatku komponuje muzykę, Wilka, detektywa Allegro i wielkiego społecznika a także wesołej Nejki, przeczącej stwierdzeniu, że kobieta informatyk jest jak świnka morska.

Wymienić trzeba także wszystkie osoby, które "pozostają w cieniu", ale bez których pracy DI nie działałby tak jak należy: Piotrek, szef wszystkich szefów i admin dzielnie walczący z DDoSami, czy Artur, władca krainy forów dyskusyjnych, tak wielkiej, że nawet ja się w niej ciągle gubię...

I w końcu, co najważniejsze, udało mi się poznać Was (a przynajmniej część z Was :-)) -- moich Czytelników. Na szczególną uwagę zasługuje Jurgi, który skomentował prawie wszystkie z moich tekstów, a którego komentarze są doskonałym uzupełnieniem każdego newsa :-)

W minionym półroczu dowiedziałem się również, że nawet przedstawiając suche fakty, przy tak wielkiej poczytności zawsze znajdzie się ktoś, kto będzie potrafił "przyczepić" się do redaktora, dając upust swojej żółci w komentarzach pod tekstem. I nie trzeba dodawać, że przy tekstach pisanych "bardziej od siebie", takich zawierających opinię redaktora, liczba frustratów rośnie eksponencjalnie ;-) Na szczęście są też tacy, którzy doceniają informacje posiadając jednocześnie bystre spostrzeżenia na jej temat, co z kolei powoduje ciekawe, burzliwe i rozwijające dyskusje.

Przez pół roku przedarłem się także przez niezliczoną ilość automatycznych sekretarek, autoresponderów, inteligentnych systemów telefonicznych (sic!) i sekretarek rzeczników prasowych (tu króluje Plus GSM).

Ale sporo było też chwil przyjemnych np. rozmawiałem z naprawdę ciekawymi osobistościami takimi jak chłopcy, co zaćmili słońce, Michał książkopisarz (chociaż z tym łobuziakiem to na co dzień widuję się w innej części internetu *EG*) a także panowie znani z Joggera, twórcy serwisu 10przykazań.com.

Ciekawe wspominam też rozmowę dotyczącą "zhakowania" serwera bip.krakow.pl z osobą, która zupełnie nie miała pojęcia o czym mówi, ale robiła to w sposób na tyle wesoły, że aż nie chciało się przerywać ;-)

Przede wszystkim jednak, najbardziej zadowolony jestem z tego, że lubię to, co robię. To wspaniałe, że mimo iż od redakcji dzieli mnie ponad 2 000 km, ciągle mogę współtworzyć DI, kształcąc się przy tym i pozostając zawsze up to date z najnowszymi wydarzeniami w świecie IT (a jeszcze mi za to płacą! :-)).

Niniejszym, dziękuję wszystkim, którzy byli obecni, i którzy pojawili się w moim życiu przez minione półrocze!

I w tym miejscu, mała niespodzianka dla wiernych Czytelników tego Joggera, których 4 cyfrowa liczba codziennie mnie odwiedza -- niebawem będziecie mogli przeczytać mnie na ...papierze! Ale o tym jeszcze sza, nie zapeszajmy, nie zapeszajmy :-)

• Następny post: Tajemnice jeziora Loch Ness [cz. 2]
• Poprzedni post: PendriveOpera: Przerzuć Operę gdziekolwiek!

 

Chcesz być informowany o kolejnych wpisach na ten temat?
Kanał RSS: kliknij tutaj. Subskrybcja poprzez e-mail: kliknij tutaj.

 

« reszta wpisów | • trackback | ‡ torturuj posta!

Komentarze:

1. Cukier Piątek, 03 lutego 2006, 21:24:44
 

A czy przypadkiem nie pisałeś już "analogowo" do jakiejś z gazetek w Liceum? Jakiś "Zeromszczak" czy podobne ustrojstwo? Może to wcale nie będzie Twój debiut ;)

 
2. Piotr Konieczny Piątek, 03 lutego 2006, 21:30:56
 

Tomik wierszy opublikowalem :P

 
3. Ktos Piątek, 03 lutego 2006, 21:44:08
 

Naprawdę? Jaki tytuł? Jest to gdzieś w Sieci? :)

 
4. Piotr Konieczny Piątek, 03 lutego 2006, 21:45:59
 

Nie ma w sieci. Tomik byl praca zbiorowa. Nie mam go pod reka, wiec nawet ISBN-u nie potrafie podac. Tutulu tez :-)

 
5. radzio Piątek, 03 lutego 2006, 22:36:02
 

:] nie no respekt normalnie

 
6. omg Piątek, 03 lutego 2006, 23:02:59
 

"przyp. red." to pierwszym wyrazem jest przypisano, przypompowano, przypalono, przypomniano, przypier**, czy co tam ;p?

 
7. Piotr Konieczny Piątek, 03 lutego 2006, 23:10:01
 

omg: http://sjp.pwn.pl/haslo.php?id=51494

 
8. omg Sobota, 04 lutego 2006, 01:19:31
 

Aj w Wiki szukałem ;p Wiki-słownik.

 
9. olaf Sobota, 04 lutego 2006, 12:59:33
 

Tak trzymaj!

 
10. shrew Sobota, 04 lutego 2006, 17:43:28
 

z calym szacunkiem, ale ja przez 3 miesiace w DI nie nauczylam sie nic. no moze to, co gdzies indziej w ciagu godziny. caly czas mnie chwalili i to bylo nudne. dlatego poszlam dalej.

 
11. Piotr Konieczny Sobota, 04 lutego 2006, 18:01:45
 

shrew: dalej gdzie? :-) Tak czy inaczej zazdrosze, mnie cholera nie chwala prawie w ogole. Wredne typy...

 
12. omg Sobota, 04 lutego 2006, 21:09:31
 

Zazwyczaj piszesz konkretnie :)
Ale te dwa ostatnie teksty z Operą w roli głównej mnie dobiły. NA STOS OPERĘ!

 
13. shrew Sobota, 04 lutego 2006, 23:16:25
 

Piotrze, dalej czyli tam, gdzie mnie opieprzaja za brak profesjonalizmu i nikt mi nie slodzi. Jak ktos mi slodzi, tzn. ze sie nie zna na fachu.

 
14. pk Niedziela, 05 lutego 2006, 01:11:43
 

shrew: A moze po prostu chce "Twojom fotkem"? :P
BTW, powaznie nie wierzysz, ze naprawde mozesz byc na tyle dobra, zeby zbierac pochwaly? ;-)

 
15. shrew Niedziela, 05 lutego 2006, 20:55:25
 

Piotrze, moja fotka jest na moim blogu :-P Nie wierze, ze jestem dobra. Oczekuje konstruktywnej krytyki od bardziej doswiadczonych mistrzow rzemiosla.

 
16. pk Niedziela, 05 lutego 2006, 21:07:20
 

shrew: na /shrew-log nie znalzlem, chyba ze w jakiejs notce siedzi... Znalazlem za to kilka innych ciekawych rzeczy ;-)

 
17. shrew Niedziela, 05 lutego 2006, 22:25:46
 

pk (moje inicjaly!), w notce o rekawiczkach :-D. tych ciekawych rzeczy juz sie boje ;)

 
18. pk Niedziela, 05 lutego 2006, 22:28:30
 

shrew: MOJE TEZ! :-) Za leniwy jestem, i za cieplo mi, zeby szukac rekawiczek ;-P

 

Dodaj komentarz:

Wyślij pustą wiadomość, aby śledzić komentarze przez bota.
Komentarze są własnością osób komentujących.
Właściciel bloga nie ponosi za nie odpowiedzialności.
Komentarze nie na temat będą usuwane.

Ofiara

Jeśli powyższy wpis przydał Ci się w jakiś sposób,

autorowi :-)

Czytelnicy:

« wszystkie wpisy