Niedziela, 05 marca 2006 :: 21:27:25
O kurde, napiszę książkę! :-o
Pora się pochwalić i usprawiedliwić zarazem (bo ostatnio coraz trudniej się ze mną skontaktować :-).
Mniej więcej tydzień temu stałem się, ekhm, ekhm, ...pisarzem. Podpisałem kontrakt na książkę (taką prawdziwą, papierową, która fajnie pachnie po otworzeniu, jeśli jest nowa...). Wydawnictwo jest dość znane, a temat chwytliwy, więc za kilka miesięcy, każdy z Was będzie mógł spotkać mnie w Empiku, na którejś z półek pt. Bestsellery ;-)
Tu, dziennikarzyna Konieczny, pragnie serdecznie pozdrowić Ridela, który zawsze cenił jego pióro :-)
Książka traktować będzie o zagadnieniach związanych glownie z internetem - kierunek security oraz podnoszenie e-swiadomosci internautow -- i na razie chyba tylko tyle moge Wam zdradzic... :-(
Nie zabraknie wiec hackerów w bialych i czarnych kapeluszach oraz blyskotliwych pomyslow pryszczatych geeków (ale nie w wypaczonym sensie - OMG!)
Napisanie 300+ stron to w żadnym wypadku nie jest wydarzenie nobliwe -- książkę w dzisiejszych czasach opublikować może każdy (choćby e-booka). Mimo wszystko, dla mnie jest to coś nowego -- w końcu staję przed kolejnym ciekawym wyzwaniem (i zyskuje zarazem kolejny papier z nazwiskiem na okładce, przeznaczony do zakurzenia na półce + Ekhm, jest jeszce kilka egzemplarzy autorskich gratis :P).
Tak czy inaczej, miło mi, że zostałem doceniony za obecną pracę i że gdzieś tam za biurkami wydawnictw istnieją osoby uważające: On ma wiedzę, którą warto przekazać Czytelnikom. (Choć ja, tak naprawdę, przed oczami mam tylko półnagie kobiety żądające autografu na piersiach...)
Z powodu tego pracochłonnego zajęcia (pisania książki, rzecz jasna, a nie mazania po biustach), zapewne nieco zmniejszy się moja sieciowa aktywność... chociaż z niektórymi z Was na pewno skonsultuję się w takiej, czy innej sprawie -- cóż, nie można być specjalistą we wszystkim, a naprawdę chcę, żeby książka była poważną i poprawną merytorycznie pozycją.
Jeśli myśleliście, że to koniec niespodzianek, to mam dla Was deser!
Niesmialo rozpocząłem współpracę z telewizją TVN24. Jeśli lubiliście OnetLink, to efekt ów współpracy też Wam się (s)podoba! ;-)
I to chyba tyle. Miło jest popatrzeć na sieć przez szkocki śnieżek (który tutaj mam przyjemnosc ogladac po raz pierwszy) i pomyśleć jak wiele można zrobić ...wyłącznie przez internet.
• Następny post:
Latajace samochody?
• Poprzedni post:
Planet Google / Planeta Google
Chcesz być informowany o kolejnych wpisach na ten temat?
Kanał RSS: kliknij tutaj. Subskrybcja poprzez e-mail: kliknij tutaj.