Sobota, 17 czerwca 2006 :: 23:33:56
Konieczny jest BE! — mój kawałek internetu!
Można powiedzieć, że skończyłem już prace nad swoją stroną domową (oj, zbyt długo szewc bez butów chodził). Wraz z premierą konieczny.be, dostało się i joggerowi (nowym wyglądem, domeną oraz updatem do wersji 2.0). Testy i konstruktywna krytyka, jak zwykle, mile widziane. A oto, jak przebiegały prace.
Początkowo, jogger miał być utrzymany w kolorystyce strony domowej, ale zbyt wiele osób mi marudziło, że za mocno przywiązali się do tego żabiego, zielonego paskudztwa... :-)
Zdecydowałem więc, że jogger pozostanie zielony (w końcu, nawet Slashdot zatrzymał swój tradycyjny, obrzydliwy design mimo niedawnego odświeżenia). Jedyne, nad czym się zastanawiam, to czy czarny nie byłby lepszym kolorem tekstu dla zielonego tła, niż to prawie białe #DAFFAF.
Jogger zyskał swoją nazwę. Nie jest, co prawda, tak oryginalna jak Smoliste Grzęzawisko czy też Czwarte Metro, ale można się w niej dopatrzyć jakiegoś sensu, mam nadzieję: *G* :-)
Póki co, podobnie jak Jajcus, trzeba zapracować na PageRank, więc linkujcie, a przede wszystkim zmieńcie proszę URL-e z http://piko.jogger.pl na http://blog.konieczny.be ;-)
Można by oczywiście rozwodzić się na temat psychologii użytych kolorów, "targecie" strony domowej, i tym, jak bardzo mi rośnie z miesiąca na miesiąc oraz przede wszystkim, jak wielki miałem ubaw, wymyślając teksty na podstrony mojego homepage'a. Ale po co? Porozglądajcie się sami i oceńcie co Wam się podoba, a co nie :-) Jestem otwarty na sugestie, i o ile czas pozwoli, zamierzam dalej udynamiczniać engine.
Nad stroną spędziłem trochę czasu i uważam, że udało mi się osiągnąć to, czego oczekiwałem — jestem więc w pełni usatysfakcjonowany. Jeszcze tylko trzeba skonfigurować galerię i w pewnych miejscach podmienić "lorem ipsum" na właściwe treści. Niemniej jednak, strona prezentuje już odpowiednio wysoką wartość merytoryczną, więc można z niej śmiało korzystać, do czego serdecznie Was zachęcam!
Komentarze do tego postu zostały wyłączone z dwóch powodów:
a) ciągle nie mogę się nacieszyć możliwościami nowego joggera :-)
b) chcę, żeby jak najwięcej osób protestowało formularz kontaktowy mojego autorstwa. Obawiam się, że perl mógł mnie przechytrzyć w którejś linijce...
PS: Stale wzrastająca populacja (!!!) Czytelniczek w końcu ma szansę podziwiać moją, prawie-że-aktualną-minus-dwa-lata fotkę :-) Viedźma potwierdziła, że mój look&feel dystansuje naczelnych playbojów blogosfery... *EG* Drżyjcie Patrysy i mmazury, koniec z monopolem na fanki! ;-)
BTW, do tej pory nie można było nigdzie w sieci znaleźć mojego zdjęcia. Internetowi detektywi, żądni mojej facjaty, a korzystający z Google Images, będą więc rozczarowani, że ten Piotr Konieczny, którego udało im się znaleźć
...to nie ja ;-) (nota bene, na powyższym zdjęciu widnieje administrator Wikipedii, z którym ciągle mnie mylą... (uśmiech do adasia). Ja, na swojego e-maila dostaje materiały historyczne przeznaczone do publikacji w Wikipedii, a on wszelkiego rodzaju informacje prasowe -- można więc powiedzieć, że jesteśmy kwita :-)
• Następny post:
A (nasty!) bug in Google Analytics?
• Poprzedni post:
Live blogging: POL:ECU 0:1 (gg/jabber style)
Chcesz być informowany o kolejnych wpisach na ten temat?
Kanał RSS: kliknij tutaj. Subskrybcja poprzez e-mail: kliknij tutaj.