 |
|
 |
 |
 |
 |
 |
 |
 |
|
 |
 |
Piotr Konieczny
konsultant ds. bezpieczeństwa, podróżnik,
hobbystycznie fuksiarz i gadżeciarz
szkot, prawie spadochroniarz...
nienawidzi zielonego.
|
 |
« wszystkie wpisy |
Niedziela, 02 lipca 2006 :: 23:06:08
Standin' in the dock at Southampton
Po wielu trudach i bojach, w końcu dotarłem do celu mojej podróży. Southampton, na pierwszy rzut oka przypomina mi Barcelonę. Jako miasto portowe, ma *ten* zapach, z okna swojego mieszkania prawie widzę port, a doskonała letnia pogoda dodaje wręcz niesamowitego uroku. Mam wrażenie, że przyjechałem tu na wakacje.
nowy domek... (flaga Mundialowa)
widoki prawie z okna...
Droga na plażę... Uważajcie na samoloty i popatrzcie na rejestrację oraz markę samochodu.
Beaches or bitches?
Brytyjczycy są leniwi. Oto ruchomy dom - kolejka z klifu na plażę...
 Deptak jest tak gorący, że parzy w stopy. Wszelkie cienie rzucane przez znaki, i słupki są oblegane :-) Morzecie podziwiać mój rzymski palec (symbol władzy i znaczenia (sic!)).

Jestem już trendi, ale muszę trochę schudnąć...
Polaków jest tu *znacznie* więcej niż w Glasgow (czyt. przy każdym wyjściu na miasto, słyszy się polski). Angielki ładniejsze od Szkotek, ale większość zgrabnych kobiet na plaży ...to Polki albo Rosjanki :-) Woda natomiast jest tak słona, że bez wysiłku można utrzymać się na powierzchni — trochę gorzej sytuacja przedstawia się, jeśli chcemy ponurkować, albo przypadkiem "napijemy" się oceanu...
Jestem zmęczony podróżą i całodziennym opalaniem (hyhy), więc to by było na tyle, dobranoc. Jutro pierwszy dzień w nowej pracy...
PS: Wielki uścisk dla wszystkich, którzy cierpliwie wyjaśniali mi jak trafić z London Stansted do London Victoria do London Waterloo do Southampton Central do Southampton Town Quay. Zacząłem doceniać wysiłek ludzi w Informacji Turystycznej — dzięki nim oszczędziłem kupę czasu i funtów :-)
PPS: Kto poznał piosenkę, która zaczyna się słowami z tytułu notki?
• Następny post:
Łał z dnia pierwszego
• Poprzedni post:
Do zobaczenia. Korporacja mnie dopadła. Na dobre.
Chcesz być informowany o kolejnych wpisach na ten temat? Kanał RSS: kliknij tutaj. Subskrybcja poprzez e-mail: kliknij tutaj.
Komentarze: 
Dodaj komentarz:
Ofiara
Jeśli powyższy wpis przydał Ci się w jakiś sposób, autorowi :-)
Czytelnicy:
« wszystkie wpisy
|
 |
 |
 |
 |
 |
 |
 |
 |
 |
 |
 |
 |
 |