Poniedziałek, 17 lipca 2006 :: 02:43:42
Telewizor 3D (bez okularów!) -- tajny prototyp Philips ;-)
Zabieram Was w unikalną podróż. Podróż dla wybranych. Przejdziemy się zakurzonym korytarzem, po brzegi wypełnionym elektroniką, począwszy od jej wczesnych zastosowań w latach 20-tych poprzedniego wieku, do najnowszych, zapierających dech w piersiach prototypów.
W weekend obchodziliśmy 50-lecie firmy — była wielka impreza, na którą pracownicy mogli zaprosić rodziny lub/i przyjaciół. Oprócz świetnie przygotowanego zaplecza gastronomicznego oraz prywatnego wesołego miasteczka, zdecydowanie najciekawsze dla Czytelnika mojego bloga będzie podsumowanie wynalazków Philipsa z ostatniego wieku, a także uchylenie rąbka tajemnicy, czyli przegląd technicznych możliwości najnowszych prototypów, nad którymi tak ciężko pracujemy :P
Przy wejściu przygrywała profesjonalna kapelka grająca przeboje, w których zasłuchiwali się pierwsi pracownicy zakładów Philipsa, wtedy jeszcze znanych jako Mullard Southampton.
Na zdjęciu widzicie tylne wejście do fabryki.
Obchodzenie 50-lecia, to wielki festyn. Do dyspozycji mieliśmy całe wesołe miasteczko, z którego chętnie korzystali zarówno pociechy pracowników, jak i oni sami :-)
Niektóre ze stanowisk miały naprawdę zabawny design :-)
Programisto, postrzelaj z laserowych działek
Moją ulubioną zabawą były gwiezdne wojny. Do całkowicie wyciemnionego namiotu (100m^2) składającego się z kilkunastu tuneli wchodzą dwie grupy. Zarówno ,,zieloni'' jak i ,,czerwoni'' dostają laserowe działka z ekranikiem LCD przeznaczonym na statystyki. Gra polega na namierzeniu przeciwnika i ustrzeleniu go z działka. (Czujniki laserowe odróżniają cel od ściany, a wiązka fal radiowych wymieniana pomiędzy pistoletami żołnierzy potwierdza czy trafiliśmy w przeciwnika, czy w swojego). Następnie, w ramach relaksacji, dojeżdża się byczka :-)
Uwaga, to tylko z pozoru wygląda na łatwą czynność!
Inżynierze, wyżyj się!
Drugą ciekawą konkurencją było kitchen demolition. Bejsbolówką rzucało się w regał z talerzami. Żadnych zasad, chodziło po prostu o wyładowanie swoich frustracji:)
Niestety, zdjęcie mylące, bo w kadr wkradł się właściciel, uzupełniający potłuczone przeze mnie talerze :)
Oprócz powyższych, zainteresowani mogli doznać wrażeń podobnych do skoku na bungee, powspinać się na linie, przetestować siłę bezwładności rozbijając się samochodami, oraz odczuć na własnym siedzeniu spadek swobodny na specjalnej karuzeli, która jednak cieszyła się większą popularnością ze względu na lekko pornograficzne malowidła ją ozdabiające, niż właściwości fizyczne, które demonstrowała. :-)
Że nie wspomnę już o turniejach organizowanych na grach z XBoksa i innych PC-towych strategii w specjalnie ucharakteryzowanym na pole walki hangarze... Jednym słowem, zabawa na całego!
Technologia XX wieku rozwinęła się dzięki Philipsowi
Brzmi pijarowsko, ale ręczę Wam, że każdy kto zobaczyłby wystawę z okazji 50-lecia Philipsa, doszedłby do tego samego wniosku ;-) Oczywiście, nie można odmówić wkładu w obecny poziom technologiczny takim firmom jak Sony, IBM, etc.
Na początek, trochę indoktrynacji — ale z Wikipedii, żeby było obiektywnie ;-)
- Firma została założona w 1891 w Holandii. Pierwszym produktem była żarówka.
- W 1963 Philips jako pierwszy wprowadził na rynek kasetę magnetofonową
- W 1972 Philips wprowadził odtwarzacz laserdisc
- W 1978 weszła do użytku konsola do gier Philips Videopac G7000, która w USA sprzedawana była pod nazwą Magnavox Odyssey
- W 1983 Philips wraz z Sony wprowadził płytę kompaktową
- W 1997 Philips przy współpracy z innymi firmami wprowadził na rynek płytę DVD
- W 2004 zmieniono motto firmy z "Let's make things better" na "Sense and Simplicity"
Więcej o Philips Semiconductos
Bez żarówki nie byłoby DVD...
Na poniższych zdjęciach starałem się "złapać" zarówno obiekty, jak i ich opisy. Przepraszam za jakość, ale trzeba było oszczędzać pamięć na zdjęcia z plaży w Portsmouth (o tym w następnym wpisie ;-)
Prawie jak jabberowa... i ciągle działa!
Seria zdjęć, przedstawiająca gramofony z lat 20-tych. Zobacz i posłuchaj jak brzmią.
Amatorskie radio, zbudowane w latach 50-tych przez jednego z obecnych (!) pracowników Philipsa. Niektóre z jego części są już białymi krukami elektroniki.
Cyfrowy zegarek z lat 30-tych i pierwsza dyskietka, czyli drut, na którym zapisywano dane już w latach 30-tych.

Seria przenośnych odtwarzaczy z możliwością zapisu. Lata 50-te poprzedniego wieku. Jak widać, o miniaturyzacji mówiło się wtedy niewiele... większe znaczenie przywiązywano do gustownych uchwytów walizeczek :-)
Stare radio i telewizor o ciekawej nazwie...
Przegląd tranzystorów wyprodukowanych w zakładach Philips-Mullard.
Design iPoda nie umywa się tego retro-cuda.
Prawdziwe cacko! Dekoder Teletekstu, czyli czegoś na kształt dzisiejszej telegazety.
Pierwsza konsola gier komputerowych, autorstwa Philipsa — na ekranie horror o przewrotnym tytule: Rest in Pieces :-)
Krzemowe planetarium...
Odtwarzacz LaserDisków, czyli DVD z lat 80-tych. Gabaryty, zarówno płyty jak i odtwarzacza, były niczego sobie... (Na zdjęciach lewym i prawym, porównanie do standardowej płyty CD)
Prawie, jak urządzenie, które opisałem niedawno...
...a może nowa komórka? Albo nowy pilot? Uwaga, współpracuje z oprogramowaniem OpenSource!
Najnowszy telewizor plazmowy, tak jak go tu lubimy najbardziej: od tyłu i bez ubrania :-)
Czujnik ruchu zbudowany w oparciu o tanią kamerkę internetową. Zaznacza fragment obrazu, który jest najaktywniejszy.
Smart to taki samochód. Tutaj wersja napakowana elektroniką :-)
A to rozkłada na kolana i sprawia, że błagasz o więcej!
Prototyp telewizora z trójwymiarowym obrazem. Efekt głębi jest tak realistyczny, jak ten znany z IMAX, tyle tyko, że nie trzeba żadnych okularów! (OMG!)
Ekran jest idealnie płaski, tak jak w zwykłym LCD. Telewizor wykorzystuje najnowszą technologię WOWvx, realizowaną w oparciu o matrycę OLED.
Oczywiście, na dwuwymiarowej fotce tego nie widać, ale dysk wisi przed telewizorem — musicie mi zaufać :) ...albo zobaczyć stronę partnera ...lub naszą
Niestety, nie udało się zapauzować transmisji i strzelić dwóch fotek, aby potem zmontować trójwymiarowe zdjęcia. (Może uda się jutro po pracy)
Automatyczne liczydła
A na koniec, prawdziwy rarytas dla koneserów. Kalkulatory!
Staruszek kalkulator. Przyciski inkrementują wyświetlaną liczbę, a kółka przeprowadzają operacje matematyczne, po przekręceniu.
Tak właśnie wyglądają niektóre z licznych urządzeń wyprodukowanych przez te wszystkie lata w Philipsie. Od prostej żarówki, poprzez kasety magnetofonowe, do płyt DVD i najnowszego telewizora 3D. Pytanie, co będzie następne? Bo to już tylko kwestia paru lat, kiedy któryś z koncernów elektronicznych uraczy nas teleportem, albo na początek, domowym komputerem kwantowym?
Zaprezentowane zdjęcia są objęte prawami autorskimi i nie mogą być reprodukowane bez zgody Royal Philips Electronics.
• Następny post:
Google rozwiązuje łamigłówki
• Poprzedni post:
Letni numerek :-)
Chcesz być informowany o kolejnych wpisach na ten temat?
Kanał RSS: kliknij tutaj. Subskrybcja poprzez e-mail: kliknij tutaj.