Środa, 19 lipca 2006 :: 01:09:04
Wypadek pod moim oknem!
Na szczęście nic nikomu się nie stało!
Minutę temu ścięło dach autobusowi, przejeżdzającemu pod mostem, naprzeciw mojego okna. Dach — całe piętro ścięło! Bo to był tzw. double decker.
Zobacz fotki.
IRC-owałem sobie, a tu niemiłosiernie potężny huk. W pierwszej chwili myślałem, że to wiatraczek w laptopie coś zmielił. Po chwili uświadomiłem sobie, że musiał to być wypadek, ruch głową w prawo ...i przetarcie oczu — autobus cabrio...
Wstyd się przyznać, ale pierwsze co, to nieludzka wręcz myśl: gdzie jest mój aparat!?
Oprzytomniałem jednak w oka mgnieniu i zadzwoniłem na policję. Uspokoili mnie: Don't worry sir, we already know about it., a nie minęło więcej niż 15 sekund od huku! Szybcy są! (Właśnie w takich chwilach, docienia się wpływ nowoczesnych technologii na jakość naszego życia).
Ludzie w autobusie byli w większym szoku. Na zdjęciu ciągle widać ich na górnym pokładzie. To chyba cud, że nikomu nic się nie stało — wszyscy musieli widzieć zbliżający się most i w porę się schować pod siedzeniem — inaczej spadliby z kilku metrów razem ze zgiętą blachą.
Zrobiłem pare fotek, i na miejsce przyjechały 4 wozy strażackie, 3 policyjne i jeden undercover. Zorganizowani są ci Brytyjczycy, to trzeba przyznać.
Obecnie, zablokowano drogi, (nawet na moście!), a pomoc drogowa przygotowuje się do odholowania autobusu. Pozostaje jeszcze czyszczenie pokruszonych szyb. Jutro gazety pewnie będą miały tytuł:
Southampton: First double decker crashed
Warto wspomnieć, że tą drogą nie jeżdzą autobusy. Nie wiem, dlaczego ten tędy przejechał. Może się zgubił, albo ktoś wybrał niefortunny objazd? Nie wiem też, czy kierowcą był Polak (rodaków w tym zawodzie pracuje prawie tyle co Brytyjczyków).
Trzy śmieszne sprawy:
-- nadruk-reklama na autobusie mówiąca: Friday 13 -- What's stopping you?... (ang. Piątek trzynastego -- co cię zatrzymuje?)
-- wszyscy, włącznie z kierowcą, zaraz po wypadku zaczęli robić zdjęcia.
-- w miejscu, gdzie zatrzymała się kabina kierowcy, zawsze parkujemy samochód. Dziś też zaparkowaliśmy, ale na szczęście, przód lekko blokował bramę wjazdową do zakładu i poproszono nas o przestawienie auta...
Tyle z live bloggingu na dziś. Brawa należą się brytyjskim służbom porządkowym.
PS: Zna ktos sposob na dwujezyczne bloggowanie i joggera? :-(
• Następny post:
A Double decker just crashed 5 meters from my window!
• Poprzedni post:
Google rozwiązuje łamigłówki
Chcesz być informowany o kolejnych wpisach na ten temat?
Kanał RSS: kliknij tutaj. Subskrybcja poprzez e-mail: kliknij tutaj.