Piotr Konieczny

konsultant ds. bezpieczeństwa, podróżnik,
hobbystycznie fuksiarz i gadżeciarz
szkot, prawie spadochroniarz...
nienawidzi zielonego.


« wszystkie wpisy |

Wtorek, 15 sierpnia 2006 :: 14:12:08

Zabraniam Ci Googlać!

Google wysyła ostrzeżenia do dziennikarzy, 'karcąc ich' za używanie nazwy firmy jako czasownika (ang. to google; pol. googlać). Ja jeszcze nic nie dostałem, mimo, że od jakiegoś czasu jestem 'akredytowanym' przez ^G dziennikarzem :)

Sprawa o tyle interesująca, że ów czasownik już w czerwcu został oficjalnie włączony do słownika Oxford English Dictionary.

Google argumentuje: używanie nazwy czasownika "to google" narusza umowy warunkujące wykorzystywanie znaku towarowego spólki. Jednen z pracowników, w wypowiedzi dla mediów oświadczył, że dla koncernu istotnym jest, w jakim kontekście używana jest nazwa Google.

Googlanie bowiem, przez niektórych rozumiane jest jako wyszukiwanie informacji w sieci za pomocą Google, a przez innych, jako wyszukiwanie informacji za pomocą dowolnej wyszukiwarkie. To pierwsze ma być bardziej przyzwoitą formą, ale z racji zamieszania, lepiej zastosować się do rady CEO Google, Erica Schmita: Don't Google, use Google!"

W sieci pojawiło się już wiele humoresek. Internauci aplikują prośby Google do popularnych zwrotów. I tak, zamiast powiedzieć "wygooglałem dziś fajną laskę" używają "Dzisiaj, udało mi się w sieci znaleźć za pomocą wyszukiwarki Google bardzo interesującą młodą kobietę". Jeśli ktoś pamięta czasy PRL, krawat zamierzano przechrzcić na: "zwis przedni, prosty"...

Moim zdaniem, Google zachowało się jak należy: formalnie dano do zrozumienia, że takie czy inne znaczenie słowa Google nie uznawane przez firmę za oficjalne. I dobrze, że sprawa stała się jasna, bo aż strach pomyśleć, co by było, gdyby konkurencja zaczęła wytaczać procesy oskarżające spółkę z Californi o praktyki monopolistyczne.

Z drugiej strony, jestem pewny, że pracowników koncernu cieszy fakt, iż ich dzieło zostało obdarzone popularnością tak wielką, że potrafi zmodyfikować język, jakim się posługują się ludzie na całym świecie. Ech, ci prawnicy, wszystko potrafią popsuć... :-)

BTW: Nie tylko Google, ze specjalistycznej usługi, weszło do języka jako wyrażenie oznaczające ogólną czynność. Popatrzcie na listę popularnych marek w ogólnym znaczeniu. Nie wiedziałem, że na odkurzacz mówi się elektroluks... Ale, u nas w Świętokrzyskiem, to na kapcie mówimi trepki, a drzwi nazywamy dźwiami... (i mimo wszystko , dalej jesteśmy najczystrzszym, pod względem językowym, rejonem Polski!).

• Następny post: marcoos cenzuruje komentarze (i robi bugi)
• Poprzedni post: Ja tu na deszczu moknę, wilki jakieś...

 

Chcesz być informowany o kolejnych wpisach na ten temat?
Kanał RSS: kliknij tutaj. Subskrybcja poprzez e-mail: kliknij tutaj.

 

Tagi:

« reszta wpisów | • trackback | ‡ torturuj posta!

Komentarze:

1. nelchael Wtorek, 15 sierpnia 2006, 14:17:35
 

Heh... no bo jak by brzmialo "wyMSNowalem dzis fajna laske" ? ;)

 
2. Symek Wtorek, 15 sierpnia 2006, 14:17:41
 

A co w Anglii? Na odkurzacz mówi się 'Hoover' od dawna i pewnie niewielu pamiętam, że to tylko nazwa jednej z pierwszych firm produkujących te maszynki... :)

 
3. Piotr Konieczny Wtorek, 15 sierpnia 2006, 14:26:45
 

nelchael: "jahujnąłem (wyjahujowałem?) dziś fajną laskę..." :-)

 
4. GiM Wtorek, 15 sierpnia 2006, 14:27:16
 

Nie wiedziałem, że terminu googlać, można użyć w odniesieniu do innej wyszukiwarki.

 
5. Piotr Konieczny Wtorek, 15 sierpnia 2006, 14:37:49
 

GiM: skoro w innych wyszukiwarkach najpopularniesza z wyszukiwanych fraz jest "google"... to ja mówię: Czemu nie? :-)

Tu gdzie obecnie jestem, "invest in Google" (czyli kupowanie akcji Google) jest juz synonimem na żloty interes/szybki zarobek o_O

 
6. 3K Wtorek, 15 sierpnia 2006, 15:41:49
 

jeśli świętokrzyskie jest *najczystrzym* językowo regionem Polski, to Dolny Śląsk niewątpliwie jest jeszcze *czystszy* ;p

 
7. Riddle Wtorek, 15 sierpnia 2006, 18:16:51
 

Google jest śmieszny w tym momencie. Język to nie jest sztywny twór…

Jedyne co w tym widzę to buzz, który pewnie Google specjalnie stworzył, żeby to słowo się jeszcze bardziej przyjęło.

 
8. nelchael Wtorek, 15 sierpnia 2006, 18:18:30
 

Riddle: maja prawo do tego - a dlaczego to robią - jak zwykle chodzi o kase/reklame (niepotrzebne skreślić).

 
9. Riddle Wtorek, 15 sierpnia 2006, 18:20:33
 

Nie mają… tak powstają nowe słowa. I co, Apple ma zastrzec słowo podcast, bo zostało oparte na iPodzie? W pewnym miejscu kończy się granica szeregu krawatów i zaczyna zwykłe życie ;] Widziałeś kiedyś żeby ktoś nazywał buty sportowe inaczej jak adidasy? Ja się spotkałem tylko z terminem najki - i to kolejny powód dla którego te firmy powinny zluzować… bo i tak stają się b. popularne. :]

 
10. nelchael Wtorek, 15 sierpnia 2006, 18:23:54
 

Jak to nie? W końcu go zarejestrowali jako znak handlowy. A to czy dana firma ma ochote porywać się na rzeczywostość (jaką jest np. własnie "adidasy" czy określienie "wygooglać") to inna sprawa. Jak się prawnikom Google nudzi ;)

 
11. Krystek Wtorek, 15 sierpnia 2006, 20:10:11
 

Rower, żyletki - podobna bajka ;)

 
12. radek.kaba Środa, 16 sierpnia 2006, 02:37:12
 

Walkman® jest zastrzeżony przez Sony, a i tak wszyscy chodzili z "olkmenami" z bazaru ;)

 
13. 3K Środa, 16 sierpnia 2006, 07:30:30
 

2radek.kaba:
no racja, ty sobie możesz powiedzieć że masz walkmana, ale Panasonic czy Samsung musi napisac "osobisty odtwarzacz kasetowy", bo inaczej Sony by ich zaciukał

 
14. Jajcuś Środa, 16 sierpnia 2006, 08:30:04
 

Tu nie chodzi o widzimisie Google. Takie jest amerykańskie prawo dotyczące używania znaków towarowych. Właściciel praw do znaku _jest zobowiązany_ pilnować jego właściwego użycia, albo te prawa straci (bo marka stanie się powszechnym słowem i każdy, łącznie z konkurencją, będzie mógł go używać). No to google udaje, że z nieprawidłowym użyciem walczy i wszyscy są szczęśliwi.

 
15. nelchael Środa, 16 sierpnia 2006, 11:22:18
 

Onet[1] podłapał temat?

[1] http://wiadomosci.onet.pl/1371379,18,1,1,,item.html

 
16. Yano Środa, 16 sierpnia 2006, 12:32:26
 

Riddle - owszem, codziennie widzę osoby, które na obuwie sportowe mówią „obuwie sportowe”. :P
Jednak sprawa z „adidasami” jako synonimem butów jest dość prosta - ten termin ZTCW przyjął się raczej tylko w okolicach naszego kraju, a „gugla” się w skali światowej.

 
17. Marcin Środa, 17 listopada 2010, 10:29:36
 

Nie mają… tak powstają nowe słowa. I co, Apple ma zastrzec słowo podcast, bo zostało oparte na iPodzie?

 
18. Redek Środa, 17 listopada 2010, 10:30:52
 

Nieźle się zabezpiecza google.

 
19. Rafał Środa, 17 listopada 2010, 10:32:18
 

Nie wiedziałem, że terminu googlać, można użyć w odniesieniu do innej wyszukiwarki.

 
20. Paweł Środa, 17 listopada 2010, 10:33:57
 

Ja się zgadzam z google.

 
21. F18 Środa, 17 listopada 2010, 10:36:11
 

Brawo google.

 
22. Redek Środa, 17 listopada 2010, 10:38:58
 

No to super.

 
23. Pks Środa, 17 listopada 2010, 10:39:48
 

Google coś kombinuje.

 
24. Agencja interaktywna kraków Niedziela, 11 marca 2012, 21:37:29
 

Fajne

 
25. Dentysta Andrychów Niedziela, 11 marca 2012, 21:39:10
 

Piękna stronka, dzięki, będę tu zaglądał.

 

Dodaj komentarz:

Wyślij pustą wiadomość, aby śledzić komentarze przez bota.
Komentarze są własnością osób komentujących.
Właściciel bloga nie ponosi za nie odpowiedzialności.
Komentarze nie na temat będą usuwane.

Ofiara

Jeśli powyższy wpis przydał Ci się w jakiś sposób,

autorowi :-)

Czytelnicy:

« wszystkie wpisy