Środa, 20 grudnia 2006 :: 01:22:41
2:1 dla Policji (porażka Goriona w TVN)
Mam dylemat. Jako osoba należąca do obu z opisywanych światów, nie wiem za kogo powinienem się bardziej wstydzić — czy za Pawła "Goriona" Jabłońskiego, czy za redaktorów TVN?
Większość mojego foo i otrzyma jednak Gorion, barem podzielą się po równo Policja i TVN.
Gorion poległ (nawet pomimo korzystania z Opery :P), i to nie tylko na tym, że w swojej obecności pozwolił używać słowa hacker w tym medialnym (włamywacz) znaczeniu. Najgorsze jest to, że poległ w kluczowej sprawie - nie udało mu się "wyhakować" treści e-maila, którego policjanci na wizji wysłali ze studia na swoje serwery. Powiedziane było, że Gorion ma nad nimi (serwerami policji) kontrolę, i zapewne tak było, bo dostał maila o treści "hehe" od jakiegoś dowcipnego internauty, który chce pozostać anonimowy :-). Czy ktoś inny "hackowałby" lepiej, to już pytanie drugorzędne - wpadki, zwłaszcza w pokazach na żywo zdarzają się każdemu (pamiętam jak kiedyś, na bardzo l33t wykładzie, nie mogłem zmusic Opery do współpracy z Acrobat Readerem, i wszelkie linki otwierał mi IE...).
Gorion jednak objął złą strategię już na początku - zamiast eskjuelindżekszować serwer policji i czatować na Interii, powinien był posniffować sieć bezprzewodową w studiu TVN, i treść e-maila wyciągnąć z fruwających pakietów - komputery policji i goriona łączyły się z internetem via WiFi ;-) Większość telewidzów i tak nie zauważyłaby różnicy, skoro nawet prowadzący program mieli problemy z, tu cytat, "zaawansowanym technicznie sformułowaniem hosting i logowanie" :-( Brawa należą się Pawłowi za wytrwałość, że próbował to cierpliwie tłumaczyć, prztyczek w ucho, za to, że nie wie do czego służy Radius i nie zdaje sobie sprawy, że w publicznych wystąpieniach mówi się prostym językiem.
Dobra, dość o Gorionie, dostał już swoje +1337 punkty lansu i zapewne właśnie przebiera w ofertach pracy :-) Poza tym, Goriona nie wypada krytykować, bo może się skończyć obiciem ryja i nakazem pakowania - to tak odnośnie jego nieposzlakowanej i chlubnej przeszłości, o której wspomniał pan nadinspektor :> (Wpisy są na wyższym poziomie, musisz mieć konto joggera, (albo znajomości :-P) żeby je zobaczyć).

To zdjęcie ze strony goriona. A mówią, że telewizja nie zakłamuje obrazu... :-)
Polskiej policji brakuje hackerow w bialych kapeluszach
Wróćmy jednak do stanu bezpieczeństwa rządowych systemów informatycznych. W 100% zgadzam się z tezą Pawła, że problemem nie są ograniczone finanse Policji (ponoć komendy są w stanie znaleźć dobrego admina, który chciałby pracować za 3k PLN), a brak umiejętności. (W tym miejscu pozdrawiam funkcjonariusza policji i czytelnika tego bloga, który parę miesięcy temu chciał mnie zwerbować na bardzo zaszczytne, ale słabo płatne stanowisko ;-)
Jabłoński jednak, w całej swej telewizyjnej batalii, nie wskazuje ogólnego rozwiązania problemu, a jedynie wytyka policji ignorancję (brak odpowiedzi na e-maile z opisem luk). Wiem, że brak odpowiedzi jest irytujący, ale tego typu zagrywki przypominają trochę postawę; patrzcie co wam zepsułem - wiem jak to naprawić, ale nie mam pomysłu jak was przed tym zabezpieczyć na przyszłość.
Jeśli policjantom brakuje wiedzy, jeśli nie mają funduszy na profesjonalne szkolenia - dlaczego nie zgłoszą się do studentów informatyki? Te żyjące wyłącznie internetem i kawą osoby, z pewnością będą chętne do przekazania swojej wiedzy, zwłaszcza, jeśli działają w Kołach Naukowych Informatyki i robią wiele innych profesjonalnych akcji, zupełnie społecznie.
Deface to nie hacking
Należy również uspokoić mniej zaawansowanych czytelników bloga. Możliwość deface'u strony WWW przez różnego rodzaju ataki SQL injection, XSS-y a nawet exploitowanie Apache'a i hakowanie emacsem przez sendmail nie jest wyznacznikiem bezpieczeństwa wewnętrznych systemów bezpieczeństwa Policji. Te, wedle zapewnień funkcjonariuszy działają w odrębnej sieci. Wierzę, że policjant który wypowiedział te słowa myślał także o całkowicie odseparowanej od internetu infrastrukturze - a więc nie VLAN-y, a osobne urządzenia sieciowe, takie jak switche, terminale, oraz oddzielne okablowanie.
Jeśli jakiś policjant podpina do internetu serwer wpięty w LAN i zawierający poufne dane, to powinni go skazać na pracę przy sortowaniu archiwów i spisywaniu zeznań pijanych prostytutek na 40 letniej maszynie do pisania ;-)
Nie istnieje dziennikarstwo IT
Tu krótko. Brak dobrego, polskiego serwisu o tematyce IT dla profesjonalistów.
Usprawiedliwienie: Ci, którzy mieliby go prowadzić, maja zapewne ciekawsze i lepiej płatne zajęcia. Ci, którzy mieliby go czytać, stanowią promil, jeśli nie promil promila społeczeństwa (i wiedzą jak zablokować reklamy ;-), czyniąc przedsięwzięcie niedochodowym. (Dzięki $DEITY, mamy jeszcze Usenet).
Podsumowując, taki mamy poziom dziennikarstwa, jaki ogół społeczeństwa, dla którego robione są programy/pisane są artykuły. (BTW: Czytelników - kretynów mam już 600).
I na koniec, na poprawienie humoru, gif zapożyczony prosto z topbloga w serwisie blox.pl:

pb,nmsp
• Następny post:
Powiększ mi penisa!
• Poprzedni post:
Player tagujący mp3
Chcesz być informowany o kolejnych wpisach na ten temat?
Kanał RSS: kliknij tutaj. Subskrybcja poprzez e-mail: kliknij tutaj.