Piotr Konieczny

konsultant ds. bezpieczeństwa, podróżnik,
hobbystycznie fuksiarz i gadżeciarz
szkot, prawie spadochroniarz...
nienawidzi zielonego.


« wszystkie wpisy | reklama: Porównywarka cen

Sobota, 06 stycznia 2007 :: 20:09:16

Zhakowałem rurę skarpetką... (Lifehacking)

Poniższy wpis traktuje o tym, jak zwykły, szary informatyk, pod wpływem przytłaczającego życia, poczuł nagłą potrzebę zabawy w PrawdziwegoMężczyznę™, czyli takiego, który dobrze zna się na rurach, śpi z prawie każdą nowopoznaną kobietą, a w dodatku potrafi w jednej ręce utrzymać klucz francuski i jednocześnie zanurkować pod zlew pokazując pośladki. Tak, dziś byłem hydraulikiem.

Wróciłem po trzech tygodniach do swojego szkockiego mieszkanka z urlopu w Polsce ...i zastałem wielki smród z towarzyszącą mu kałużą wody. W którymś momencie, w ciągu ostatnich trzech tygodni musiał paść zawór w rurze doprowadzającej zimną wodę do umywalki w pokoju i na dzień dzisiejszy zakapało mi ok. 20% mieszkania.

Zacieki widoczne są na ścianach (15 cm w górę od podłogi) i na dywanie w pewnym promieniu od umywalki. Założę się, że zalałem sąsiada z dołu. Aż dziwne, że tego nie zgłosił... chyba sam też wyjechał na święta. W takim wypadku, mam nadzieję, że nie trzymał komputera na północnej ścianie swojego mieszkania :>

Wyciek został zlokalizowany przez mój - ciągle sprawny - tandem węchowo-wzrokowy, ale bez odpowiednich narzędzi (i zapewne nowego zaworu) jest on niemożliwy do usunięcia. Pora przybycia (Saturday, 1am) uniemożliwia mi kontakt z gospodarzem budynku i naszym hydraulikiem. Do poniedziałku trzeba więc żyć z cieknącą rurą. (Dzięki $DEITY, nos przyzwyczaja się i neutralizuje nieprzyjemne zapachy już po dwóch minutach).

Pęknięty Zawór

Harcerzy ze sprawnością "Kropelka" informuję, że zakręcenie zaworów odetnie całą kamieniczkę od wody - więc z takiego patcha nie skorzystamy. Na moje nieszczęście, nie publikują w sieci żadnego FAQ hydraulików, ani HowTo dla pękniętych rur. Trzeba więc wziąć sprawy w swoje ręce...

Kiedy w informatyku budzą się Mario & Luigi

...czyli pseudohydraulik na grzybkach

Security fix na zakapanie jest prosty: założyć ACL na interfejsie wychodzącym. (Krótko mówiąc, zmiana routingu wody poprzez umieszczenie proxy redirectującego kropelki przed ich dotarciem do podłogi, a następnie cache'owanie kropelek i systematyczne opróżnianie cache'a do /dev/nullzlew).

Problem w tym, że pod cieknącą rurę nie da się podstawić niczego, oprócz raczej płaskiej miski na płatki, która timeoutuje po ok. 10 min. (a to znaczy, ze sobie nie pośpię). Rura bowiem, jest chroniona przez firewalla ...w postaci półki.

Firewalla ominąłem stosując prawa geometrii przestrzennej w połączeniu z atakiem knife-in-the-middle na cztery sensory snorta współpracujące z firewallem (czyt. ujeb#łem cztery drewniane kołki umieszczone po każdej stronie półki). Nie obyło się też bez standarowego ataku brutal-force na gatewayu (drzwiczkach), bo blokowały one dostęp do firewalla :-)

Hacked Firewall

W ten sposób, powiększyłem DMZ, zyskując dość miejsca na wprowadzenie swoich zabawek patchujących dziurę w rurze. Udało się jednak dopiero za trzecim podejściem, co dowodzi tego, że w przeciwieństwie do informatyki, w życiu liczą się tylko najbardziej złożone konstrukcje. Full-discrosure dla wszystkich trzech łatek poniżej:

1. Null-routing wodnego DDoSa do zwykłego garnka

Secure your leaking pipe - step 1 Działało, ale z racji zbyt wielkiej energii potencjalną, jaką posiadały kropelkowe pakiety, bryzgało mi wodą po całym LAN-ie, a po paru minutach zaczęło miarowo plumkać, co doprowadziło mnie do szału. Ku@$^@$%@!!!

2. Null-routing XP 2.0 SP3 (z podstawką)

Secure your leaking pipe - step 2 Teraz DDoS, z racji mniejszej (względnej) energii potencjalnej jest słabszy, co eliminuje bryzganie, ale niestety, nie usuwa plumkania (chociaż jest ono wyraźnie cichsze).

3. Null-routing over dead-socket

Secure your leaking pipe - step 3

Floodujące pakiety są w tym przypadku przezpuszczone przez dead-socketa (czyli starą, dziurawą skarpetkę). Kapanie zmienia się na sączenie, co automatycznie eliminuje plumkanie.

Null-routing over Dead Socket

Efekt uboczny: Pakiety zabarwiają się na kolor czarny. (czyt. są bardziej trendi, bo skacze im cena — por. do cennika Apple, gdzie czarne Maci są droższe o tysiaka).

Hacking reality, with a pair of socks and a saucepan - wnioski

- Zanim wziąłem się do pracy nad pękniętą rurą, moim pierwszym odruchem było sprawdzenie w Google, czy w sieci jest poradnik pt. "Jak naprawiać pęknięte rury".
- Do zaglądania za szafy świetnie nadaje się nie lusterko, a aparat cyfrowy. Wciśnie się tam, gdzie jest za wąsko na wsadzenie ludzkiej głowy i za ciemno na manipulacje z lustereczkami.
- Problemy, których nie jestem w stanie rozwiązać komputerem są naprawdę straszne! :)

PS: Czy jest tu jakiś hydraulik? Myślę, że ciągle przydałoby mi się pare fachowych rad, zwłaszcza na temat: jak walczyć z grzybem, który pewnie pojawi się lada dzień... Damn it!

• Następny post: Robot Chicken (Monty Python naszych czasów)
• Poprzedni post: Zostań Blogerem Roku 2006! (Konkurs)

 

Chcesz być informowany o kolejnych wpisach na ten temat?
Kanał RSS: kliknij tutaj. Subskrybcja poprzez e-mail: kliknij tutaj.

 

Tagi:

« reszta wpisów | • trackback | ‡ torturuj posta!

Komentarze:

1. lemiel Sobota, 06 stycznia 2007, 20:36:52
 

Grzyba? Zanim powstanie wysuszyć. Nie ma innego sposobu. Ale jaki będzie nakład energii?

 
2. Piotr Konieczny Sobota, 06 stycznia 2007, 20:38:42
 

Hm, wysuszyć... w szkocji... będzie ciężko - wilgotność powietrza raczej moczy niż suszy ;-)

 
3. pcc Sobota, 06 stycznia 2007, 20:40:50
 

odwieczny problem:
geek vs real life ;)

 
4. lemiel Sobota, 06 stycznia 2007, 20:41:10
 

Lokalne farelki czy inne suszarki... A może jest coś chemicznie wiążącego wodę w jakieś kryształki i wnikające do ściany równocześnie? Ale to już spec od budownictwa pewnie powinien się wypowiedzieć...

 
5. Marcin Maj Sobota, 06 stycznia 2007, 20:42:33
 

Nie chwaląc się - byłbym w stanie nie tylko naprawić rurę, ale nawet zainstalować Ci kibel. Jeśli fundniesz mi przelot do Szkocji i załatwisz jakies narzędzia, to moge pomóc ;-)

 
6. Piotr Konieczny Sobota, 06 stycznia 2007, 20:46:17
 

Marcin: Przydałaby się wtyczka do skajpa: DługieRęce :-)

 
7. Ika Sobota, 06 stycznia 2007, 21:26:53
 

Hmmm... interesująca konstrukcja. I co? Wylewasz co 10 min czy jednak wiadro tam postawiłes? ;->

 
8. adremja Sobota, 06 stycznia 2007, 21:27:15
 

Istnieją takie specjalne narzędzie do osuszania powietrza.

 
9. cinnamon Sobota, 06 stycznia 2007, 21:37:34
 

@adremja: C.O. w bloku? ;->

 
10. Piotr Konieczny Sobota, 06 stycznia 2007, 21:51:09
 

Ika: Wiadra nie mam :( Ale zamieniłem górne piętro konstrukcji z dolnym i wylewam co ~6,5h :)

 
11. Ika Sobota, 06 stycznia 2007, 21:52:14
 

Hihi... szkoda ze nie co 108 min ;-)

 
12. Piotr Konieczny Sobota, 06 stycznia 2007, 21:54:39
 

Hehe, Jakbym miał więcej garnków, to mógłbym pokusić się o zbudowanie czegoś w rodzaju matrioszki i po napełnieniu górnego naczynia, przelewająca woda napełniałaby to położone piętro niżej i tak dalej :) Baaaardzo leniwe rozwiązanie :P

 
13. adremja Sobota, 06 stycznia 2007, 23:27:49
 

Zbierają wodę do specjalnego pojemnika. Czemu ma nie działać w bloku :P

 
14. ArturZ Sobota, 06 stycznia 2007, 23:38:44
 

Kup Poxipol, to coś w rodzaju plasteliny. Oblepiasz nią rurę, gdy zaschnie jest twarda jak kamień

 
15. lemiel Sobota, 06 stycznia 2007, 23:40:07
 

Ale rura powinna być sucha bo inaczej nie uszczelni. W tym wypadku raczej niewiele pomoże. Musiałoby wiązać tę wodę przy okazji.

 
16. Piotr Konieczny Sobota, 06 stycznia 2007, 23:43:17
 

No właśnie, na suchość rurki nie ma co liczyć, przynajmniej do pon. :-)

Wyciek powstrzymuję garnkami, teraz zastanawiam się co zrobić, żeby tak nie śmierdziało ;-)

 
17. lemiel Sobota, 06 stycznia 2007, 23:47:39
 

Była taka reklama odświeżaczy powietrza z "Kramerem" z "Vabanku", który trafił na świeże powietrze po psikaniu Brise w celi... Może pomoże?

 
18. Piotr Konieczny Sobota, 06 stycznia 2007, 23:48:55
 

Dzięki lemiel. Spróbuje, chyba nawet widziałem Brise w jednym z okolicznych sklepów. (Trafne porównanie z tą celą :P)

 
19. Jakub Niedziela, 07 stycznia 2007, 10:00:43
 

Ja bym wodę skierował jakąś rynienką do sedesu :) A miska napełnia się co 1337 sekund :D

 
20. Weirdo Niedziela, 07 stycznia 2007, 11:02:25
 

Wesoło opisane :D Graty :P

 
21. Paweł Krawczyk Niedziela, 07 stycznia 2007, 12:33:55
 

Podłoga wysuszy się sama jak przestanie kapać. Profilaktycznie to ewentualnie fizycznie zbryzgać pianą z dezodorantu do sracza w spraju bo one zawierają różne alkohole i inne środki zapobiegające rozwojowi bakterii i grzybów. Ewentualnie farelka, jeśli mocno zawilgocone, ale musisz zapewnić wentylację żeby się nie zrobił mikroklimat puszczy amazońskiej.

Jeśli nie jest to za duże to możesz spróbować kupić na stacji taśmę do awaryjnego obklejania pękniętych rur do chłodnicy, powinna złapać i wytrzymać.

 
22. cinnamon Niedziela, 07 stycznia 2007, 12:44:43
 

Piotrek, powoli robi Ci się tutaj małe HOWTO jak radzić sobie z pękniętymi rurami ;-)

 
23. Piotr Konieczny Niedziela, 07 stycznia 2007, 14:16:24
 

Paweł: zbryzgane. Pożyczyłem też dwa grzejniki elektryczne od znajomych, które mam nadzieję przyśpieszą suszenie.

cinnamon: I o to chodziło! Oby przydało się innym pechowym internautom :)

 
24. Andrzej Niedziela, 07 stycznia 2007, 16:41:23
 

Komiczny wpis :) tytył dośc dziwny jak na pierwszy rzut oka :) //btw, sztuka-reklamy umarła :> a przynajmniej hosting...

 
25. Radzio Niedziela, 07 stycznia 2007, 17:54:12
 

Lol prze śmieszny wpis ;D

 
26. mopsik87 Niedziela, 07 stycznia 2007, 18:31:11
 

z tego co widac na zdjeciu to jest rura z czysta woda?i pekniecie jest ponad zaworem[1fotka] wiec zamknij zawor troszke skapie i powino byc sucho.

 
27. ConSi Niedziela, 07 stycznia 2007, 18:40:59
 

Oklej rurke tasma i osusz a na koniec potraktuj poxilina :>? Ot tak podsumowalem

 
28. dzwonek Niedziela, 07 stycznia 2007, 18:54:42
 

mopsik87 wiesz co.. przyznam ze spostrzegawczy jestes ;) ciekaw jestem co na to autor tekstu.. czy rzeczywiscie pomoglo...

 
29. Piotr Konieczny Niedziela, 07 stycznia 2007, 19:21:19
 

Hm, nieszczelność jest w tym śmiesznym łączniku (to nie jest zawór - nie da się nic wkrecic/przekrecic, zeby zatrzymac napływ wody). Jeszcze tylko pare godzin. Jutro przychodzi hydraulik :)

 
30. Ika Niedziela, 07 stycznia 2007, 19:23:37
 

Kap... kap... kap... plusk... plusk... plusk... chlup... chlup... chlup... bryzg.. bryzg... bryzg...

;-)

 
31. Piotr Konieczny Niedziela, 07 stycznia 2007, 19:33:48
 

Ej, DZIAŁA! Hurra! :D

Okazuje się, że tą śrubką nie należy kręcić (odkręcać i zakręcać), bo nic to nie daje, ale trzeba ją przekręcić TYLKO o 90 stopni i wtedy zawór się blokuje!

Cholera, wyższa technologia... nie ma co :D

PS: Wpadłem na to po hincie od mopsika, ale dopiero przy drugim podejściu, kiedy kran był odkręcony.

To jest właśnie potęga internetu! :D

 
32. lemiel Niedziela, 07 stycznia 2007, 19:34:25
 

Czyli zawór kulowy?

 
33. Piotr Konieczny Niedziela, 07 stycznia 2007, 19:35:15
 

Zabij mnie, nie mam pojęcia jaki. Właśnie googlam instrukcje do zaworów i jakieś zasady działania. Ciekawe czy w sieci o tym jest. Przydałby mi sie jakiś obrazek z przekrojem przez zawór - żeby lepiej zwizualizować zasade jego działania.

 
34. Piotr Konieczny Niedziela, 07 stycznia 2007, 19:37:57
 

To chyba coś takiego: http://www.yourdictionary.com/images/ahd/jpg/A4butvlv.jpg

Po drugiej stronie (za monitorem) jest moja śrubka :)

 
35. lemiel Niedziela, 07 stycznia 2007, 19:40:04
 

No to nie kulowy. Zwykła blokada.

 
36. mopsik87 Niedziela, 07 stycznia 2007, 19:55:43
 

dzwonek spostrzegawczy jestem ale jak sie pracuje z rok czasu jako hydraulik to sie czlowiek nauczy. Jak mozesz to niekorzystaj z kraniku bo jak przekrecisz zeby ci wode mieszalo to znowu woda poleci:] a takto cisnienia nie ma i powoli zleci. a jak przyjdzie fachowiec to zrob mu kawke\herbatke :]

 
37. Piotr Konieczny Niedziela, 07 stycznia 2007, 19:57:50
 

mopsik87: Dzięki za fachową poradę! :) Z górnej części rury chyba już skapało co miało skapać.
Jeszcze tylko walka z wilgocią pod dywanem i "zapaszkami"...

 
38. mopsik87 Niedziela, 07 stycznia 2007, 20:08:00
 

ciesze ze moglem ci pomoc :]

 
39. FlasH Poniedziałek, 08 stycznia 2007, 00:35:39
 

Trzeba było ustawić michę tak, żeby krople spadały na jej krawędź... skarpetkowy geniuszu.

 
40. rad Wtorek, 09 stycznia 2007, 15:27:10
 

...to już kwestia optymalizacji ;)

a jak chcesz, żeby nie było grzyba to wysusz to (farelka, suszarka itp.), a jak już będzie grzyb to są specjalne preparaty z chlorem. A na zapach to polecam wietrzenie ;)

btw. tekst z cacheowaniem i jego opróżnianiem do /dev/zlew mnie rozwalił. Dobry tekst. Gratulacje :)

 
41. kaśka Środa, 10 stycznia 2007, 00:36:45
 

Grzyba w łazience w akademiku załatwiłam mieszanką boraksu z sodą oczyszczoną w ciepłej wodzie. Poskutkowało - nawet w takich warunkach [prysznic na 12 osób].

 
42. korek Środa, 10 stycznia 2007, 19:28:25
 

Prześmieszny tekst ;-) Naprawdę niezłe.

 
43. paszczak000 Środa, 10 stycznia 2007, 22:06:28
 

:D Hahaha :D Wczoraj miałem podobną sytuację :D Wchodzę do domu a z łazienki do przedpokoju wycieka woda po kafelkach. Zbudowałem małą wieżę Hanoi z garnków i zabrałem się za google by dorwać coś o łataniu takich usterek :D Skończyło się na tym, że zasiedziałem się nad jakimś artykułem a w tle ojciec naprawił usterkę ;-)

 
44. mopsik87 Czwartek, 11 stycznia 2007, 02:24:35
 

paszczak000: brutal force trzabylo zastosowac:] Mechaniczne krecenie zaworami :p

 
45. paszczak000 Czwartek, 11 stycznia 2007, 23:06:27
 

Heheheh :) Po co kombinować jak administrator mieszkania (tata) zawsze jest na czas :P

 
46. dziadman Piątek, 12 stycznia 2007, 00:12:02
 

Hehehehe... miałem podobny temat jakiś czas temu. Na szczęscie grawitacja była po mojej stronie a nie przeciwko mnie więc było łatwiej: http://files.myopera.com/dziadman/files/DSC00020.JPG , http://files.myopera.com/dziadman/files/DSC00021.JPG

 
47. paszczak000 Piątek, 12 stycznia 2007, 00:14:11
 

Hahahha :) Patrząc na coraz dziwniejsze konstrukcje w łazienkach zaczynam bać się iść do własnej bo jeszcze coś się zepsuje ;P

 
48. PL47 Sobota, 13 stycznia 2007, 00:10:46
 

heh to nie jest smieszne za duzo przy kompach siedzicie :P

 
49. paszczak000 Sobota, 13 stycznia 2007, 00:13:21
 

W sumie racja ;) Nie chcemy być jak Gorion :) Idę na spacer :) Może widać gwiazdy ;-)

 
50. Mrufkojadek Środa, 07 marca 2007, 06:20:42
 

Tak tu przypadkiem z linka na linka sie zesliznelem... Ja w sprawie tego grzyba... Nie taki on staszny jak go pisza. Srebro kolloidalne (colloidal silver) bedzie twym najlepszym przyjacielem w tym temacie. Nie moge sie teraz na ten temat rozpisywac, sorry. Googlnij a znajdziesz. Np. educate-yourself.org! Ciao! Mruf Kojadek.

 
51. alsao Piątek, 06 kwietnia 2007, 21:53:13
 

rure!

 
52. onechaos Piątek, 27 kwietnia 2007, 13:02:19
 

ale jazda, przez ciebie sie prawie bulka udlawilem.

BTW, kiedys kot wlazl mi pod podloge to uzylem zestawu: kamerka+laptop+latarka. pomoglo.

pozdr

 
53. rure? Sobota, 15 września 2007, 22:34:21
 

OMG CO MNIE KURWA OBCHODZI TWOJA RURA NOOBIE?

 
54. Lukaszeq Czwartek, 28 sierpnia 2008, 18:34:51
 

Cóż, widać nawet najdłuższy urlop nie pomoże dla takiego geeka. ;) Najważniejsze, że się udało. Ja też kiedyś spatchowałem kolanko pod zlewozmywakiem sznurem konopnym. W wynajmowanym mieszkaniu studenckim. Podłoga do wymiany. :) Masakra...

PS. proponuję wprowadzić lepszy mechanizm czyszczenia komentarzy z głupot, bo widać niektórzy ludzie bałagan tu robią...

 

Dodaj komentarz:

Wyślij pustą wiadomość, aby śledzić komentarze przez bota.
Komentarze są własnością osób komentujących.
Właściciel bloga nie ponosi za nie odpowiedzialności.
Komentarze nie na temat będą usuwane.

Ofiara

Jeśli powyższy wpis przydał Ci się w jakiś sposób,

autorowi :-)

Czytelnicy:

« wszystkie wpisy