Piotr Konieczny

konsultant ds. bezpieczeństwa, podróżnik,
hobbystycznie fuksiarz i gadżeciarz
szkot, prawie spadochroniarz...
nienawidzi zielonego.


« wszystkie wpisy | reklama: Porównywarka cen

Piątek, 26 stycznia 2007 :: 20:30:36

Google i polskie uczelnie (początek współpracy)

Wczoraj Google poinformowało o nawiązaniu współpracy z Wyższą Szkoła Biznesu w Nowym Sączu. Firma udostępni studentom pakiet Google Apps for Education, w skład którego wchodzą Google Page Creator, Google Calendar, G-mail i Google Talk.

Google Edu for Universities
Logo po lewej wygląda na "dofotoszopowane"...

Student, rejestrując swój numer telefonu w Google Calendar, będzie otrzymywać informacje o wykładach, ćwiczeniach i terminach zaliczeń za pomocą SMS-a. Dodatkowo (i to jest naprawdę fajna rzecz, IMO), przed każdą salą uruchomiony zostanie system prezentacji typu "What's Next?", w skład którego wejdą monitory pokazujące rozpiskę prosto z Google Calendar. System ma mieć możliwość informacji o zmianach sali (w ostatniej chwili).

Kiedy wspomnę swój beztroski czas studiów na AGH, to w ofercie Google'a zdecydowanie zaczyna mi brakować Writely i Calca (niech żyją laborki!) oraz jakiegoś potężnego Google Dyktafonu. Zachodnie uniwersytety od dawna archiwizują swoje wykłady, a część z nich można obejrzeć na Google Video. (Polecam! Jestem już po kursie Anatomii z przesympatyczną Marian Diamond, i właśnie zaczynam Bioinżynierię). A u nas Panie? Dobrze pamiętam wykładowów, którzy nawet slajdów w PDF-ie nie chcieli dawać....

Dodatkowo, uważam, że lepszą od Google Calendar motywacją dla studenta byłby pakiet składający się z Google KickMyAss (to dla tych, którzy wolą pić, zamiast chodzić na wykłady) i Google Maps ForDrunkStudents (to dla tych, którzy piją, ale mimo wszystko chcą dotrzeć na wykład) :-)

PS: Od dziś Google Video przeszykuje zasoby YouTube, ale po kliknięciu w link niestety redirectuje na YT ;-(
PPS: Także dziś, ostatnia szansa, żeby zagłosować na *grin* bloga w konkursie W24

• Następny post: Darmowe rozmowy VoIP (Umieraj Skajpie, umieraj!)
• Poprzedni post: Pijany grafik Netsprint.pl?

 

Chcesz być informowany o kolejnych wpisach na ten temat?
Kanał RSS: kliknij tutaj. Subskrybcja poprzez e-mail: kliknij tutaj.

 

Tagi:

« reszta wpisów | • trackback | ‡ torturuj posta!

Komentarze:

1. bobiko Piątek, 26 stycznia 2007, 21:32:52
 

Może z jednej strony to fajnie jest być na bieżąco - wszystko niby pod kontrolą ale zaś z 2iej strony co za dużo to nie zdrowo :-) i w ten sposób jakaś cząstka tego studiowania ucieka


ee te pierwsza pomoc w leczeniu kaca byłaby lepsza :-)

 
2. Tomasz Topa Piątek, 26 stycznia 2007, 21:39:56
 

Ja tam na razie od ponad roku czekam na zapowiadanego hotspota na mojej Akademii Morskiej... Teraz "w razie potrzeby" jeśli oczywiście wezmę ze sobą laptopa na uczelnię, to mam do wyboru albo przechodzenie na drugą stronę ulicy do McDonalds i zakup karnetu na hotspot Ery (30zł za 3h, naliczanie kwadransowe ;)) albo przejażdżka na Skwer Kościuszki i siedzenie na mrozie na ławeczce pod gołym niebem ("strefa bezprzewodowego internetu")...

 
3. Piotr Konieczny Piątek, 26 stycznia 2007, 21:44:19
 

Tomku: Czy dobrze rozumiem, że ten hotspot miałby być opłacany przez Google?

 
4. RaVbaker Piątek, 26 stycznia 2007, 21:50:05
 

W pierwszej chwili pomyślałem, że to może być jakiś fake. Znając Piotra i jego różne pomysły czasem można się zaaferować jaką sprawą a potem z reguły mile się rozczarować.;-)

Ale sprawdziłem ( http://www.wsb-nlu.edu.pl/index2.php?nodeId=10.4+Google ) i uważam, że to naprawdę dobry pomysł. Nie mogę się doczekać aż inne uczelnie zaoferują taki sposób studiowania...

 
5. Piotr Konieczny Piątek, 26 stycznia 2007, 21:53:00
 

To jak najbardziej prawdziwa informacja. Dostałem ją pani Joasi pracującej dla Google Polska :)

 
6. Krystek Piątek, 26 stycznia 2007, 22:10:29
 

Piko: to Google Docs & Spreadsheets zamiast Writley i Spreadsheets osobno już Tobie nie odpowiada?

 
7. Piotr Konieczny Piątek, 26 stycznia 2007, 22:11:34
 

Odpowiada, ale widzisz, oni mogliby tez i z Gmaila korzystac "osobno", nie?

 
8. Krystek Piątek, 26 stycznia 2007, 22:15:11
 

No mogliby. Też wolałem, żeby Writely było osobnym serwisem, ale jak widzisz nawet YT się poddał Google. Nic nie poradzimy. Trzeba brać z całym dobrodziejstwem inwentarza.

 
9. Tomasz Topa Piątek, 26 stycznia 2007, 22:43:27
 

@Piotr: Nie, nie. ^G jeszcze do Gdyni nie dotarło, chociaż przyjąłbym ich najserdeczniej jak tylko się da :)

Generalnie "informatyzacja uczelni" zakładała uruchomienie w głównym budynku hotspota i darmowego dostępu do netu dla studentów. Ale tak już kolejny rok cisza...

Wydział, który tak promuje swój "Biznes Elektroniczny", a nie gwarantuje jakiejkolwiek formy dostępu do sieci dla studentów... trochę słabo.

 
10. cenebris Sobota, 27 stycznia 2007, 00:07:18
 

A jakieś plany co do kolejnych uczelni? Np. koźmińskiego? :)

 
11. Piotr Szymczak Sobota, 27 stycznia 2007, 01:03:32
 

No patrzcie ja o tym myślałem jakieś 3 lata temu tak sobie dumając co by można na moim uniwerku wprowadzić. I wymyśliłem tak ktoś pisze jakąś aplikację(webową) czy inną do której jakaś pani z dziekanatu miałaby dostęp na "cienkim kliencie" Pani z dziekanatu wprowadza info o planach zajęć kolokwiach monitorując zmiany. System działa w oparciu o wysyłanie email lub sms a że w owym czasie pracowałem w agencji reklamowej to sobie wymyśliłem że studenci którzy by wyrazili zgodę otrzymywali by materiały promocyjne sms lub mail. A całość funkcjonowałaby dzięki "reklamodawcą" jakby nie było student to cenny target, dodatkowo miało to funkcjonować z systemem zapisywania sie na przedmioty etc - pomysł strasznie rozbudowany . Ogólnie pomysł G ma podobne założenie - na moim uniwerku raczej nie było to do zrealizowania zwłaszcza opcja z reklamodawcami. Na uczelnu powstał USOS nie ma funkcjonalności powiadamiania etc ale jest http://tnij.org/rzy

 
12. Piotr Konieczny Sobota, 27 stycznia 2007, 01:33:02
 

cenebris: Przeslalem zapytanie.

 
13. gekon Niedziela, 28 stycznia 2007, 02:06:56
 

U mnie na uczelni, od paru lat, działa podobny system: przed salami są monitorki wyświetlające rozkład zajęć, aktualizowane co 15 min. Rolę Google Calendar pełni tzw. SUSZI (plan zajęć, egzaminów a także biblioteka, płatności, wszelka "biurokracja") właściwie nie muszę odwiedzać dziekanatu :)

 
14. Tom Sieron Niedziela, 28 stycznia 2007, 03:55:22
 

Tomek: heh na ETI polibudy gdanskiej podobnie.. na jednym piętrze dziala wifi.. jak masz szczęście (i tak nie ma za bardzo gdzie usiąść na korytarzu). Tak, też jestem dumny z mojej elitarnej, wysoko_w_rankingach alma mater ;). Widać jednak lepiej było zapłacić i wbić się na PJWSTK albo może do takiego Nowego Sącza (to chyba uczelnia stricte ekonomiczna, rite?).
BTW: MIT udostępniło wszystkie swoje wykłady i materialy za free online(linka nie pomne). A u mnie materialy z Bibliotek Cyfrowych to 100 stron slajdów z PowerPointa.. dostępne na xero! x-D
Gekon: gdzie sie uczysz?

 
15. Piotr Konieczny Niedziela, 28 stycznia 2007, 03:56:32
 

Tom: Mają informatykę w NS... ale jakos w rankingach nigdy jej nie widzialem.

 
16. gekon Niedziela, 28 stycznia 2007, 22:41:04
 

WSZIB w Krakowie :) Wifi też jest (chociaż działa "różnie"), ale za to są gniazdka w scianach :)

 
17. eit_agh Wtorek, 30 stycznia 2007, 12:51:32
 

Tak w Nowym Sączu zawsze była informatyka jednak na początku tylko studia licencjackie. Teraz już cały 5 letni kurs.
Jednak o poziomie studentów WSB można dużo mówić (czy będą potrafili skorzystać z google'a - raczej nie).

Na AGH dalej nie chcą dawać pdefów, choć z tym coraz lepiej, dają wydruki pdf do skserowania.

 
18. namic Piątek, 02 lutego 2007, 17:32:12
 

cytat:"Zachodnie uniwersytety od dawna archiwizują swoje wykłady, a część z nich można obejrzeć na Google Video." no właśnie nie tylko zachodnie bo właśnie wyśmiana w powyższym komentarzu uczelnia też.A co do poziomu nauczania w wsb-nlu to bywa to różnie ,lecz przypuszczam ,że tak samo różnie jak na agh . A jeżeli mowa o materiałach to każdy wykładowca/czwiczeniowiec ma obowiązek zamieścić je w intranecie.

 

Dodaj komentarz:

Wyślij pustą wiadomość, aby śledzić komentarze przez bota.
Komentarze są własnością osób komentujących.
Właściciel bloga nie ponosi za nie odpowiedzialności.
Komentarze nie na temat będą usuwane.

Ofiara

Jeśli powyższy wpis przydał Ci się w jakiś sposób,

autorowi :-)

Czytelnicy:

« wszystkie wpisy