Piotr Konieczny

konsultant ds. bezpieczeństwa, podróżnik,
hobbystycznie fuksiarz i gadżeciarz
szkot, prawie spadochroniarz...
nienawidzi zielonego.


« wszystkie wpisy | reklama: Porównywarka cen

Sobota, 19 maja 2007 :: 19:02:40

Polskie jedzenie w UK

Tęsknota to ponoć jedna z największych bolączek emigrantów... Ostatnie lata pokazały jednak, że można z nią walczyć. Tęsknotę za bliskimi zostawionymi w byłej Ojczyźnie pokonujemy internetem, tanimi liniami lotniczymi i jeszcze tańszymi, bo darmowymi rozmowami VoIP. Z tęsknotą za jedzeniem walczyliśmy za pomocą paczek z żywnością i strasznie drogich (kochamy was rodacy :>) Polish shopów. Teraz jednak szykuje się rewolucja! Sieci supermarketów zaczęły masowo wprowadzać do swojego asortymentu polską żywność i inne rodzime produkty...

Oto wybrane polskie rarytasy, jakie udało mi się upolować w supermarkecie.

Majonez Kielecki

A może powinienem napisać Mayonnaise Kielecki? :-)

Polish Mayonnaise in UK Polish Mayonnaise in UK

Z tyłu oczywiście piękne etykiety z których dowiemy się, że majonez wyprodukowano w Kielcach i że jego pojemność w królewskich uncjach wynosi 10.33.

Polskie kabanosy

Są sprzedawane pod szyldem Polish Kabanos - przezornie dodano również podtytuł: sausages.

Polish Kabanos in UK

Schodzą jak świeże bułeczki. W smaku natomiast są jak kiełbasa krakowska :-) No cóż, kabanos to nijaki, ale krakowska jak znalazł! Polecam dodać trochę majonezu kieleckiego, zawinąć w tortille i popić piwem Tyskie.

Tyskie lager

Mimo, że od roku jestem fanem irlandzkich stoutów, dobrym polskim lagerem nie pogardzę, zwłaszcza rozlewanym w Poznaniu, a nie gdzieś pod Lądkiem-Zdrojem :-)

Tyskie - Polish Beer in UK Nota bene, polskie produkty, są od kilku lat bardzo popularne w Rumunii — natknąłem się tam na soki Kubuś (teddy) i Tymbark (duo fruo).

To tyle z żywnościowych tęsknot. Po weekendzie dawno obiecywany post o zagrożeniach OpenID.

Póki co, napiszcie, drodzy koledzy i koleżanki emigranci, co udało Wam się znaleźć z polskiej żywności?



PS: Wbrew powszechnej opinii tęsknota za polską mentalnością, polityką i kolejkami w urzędach w ogóle u nas nie występuje :-)

PPS: Zauważam coraz więcej odwiedzin z Wysp. Myślę nad pisaniem bloga in English... Póki co założyłem sobie twittera :P

• Następny post: Darmowa bramka SMS (Polska i Zagranica)
• Poprzedni post: Google Calendar Hacking

 

Chcesz być informowany o kolejnych wpisach na ten temat?
Kanał RSS: kliknij tutaj. Subskrybcja poprzez e-mail: kliknij tutaj.

 

Tagi:

« reszta wpisów | • trackback | ‡ torturuj posta!

Komentarze:

1. rzyjontko Sobota, 19 maja 2007, 19:49:32
 

Jak już kiedyś pisałem (http://blog.sliwerski.net/2006/11/08/polskie-firmy-podbijaja-swiat), w niemieckich Kauflandach dostać można soki Tymbark - ale tylko te najdroższe. Krakowska jest w Niemczech dosyć popularna. Zaskoczony natomiast byłem innymi znaleziskami - serem Mascarpone z Katowic i szparagami z Polski (w Niemczech rozpoczyna się właśnie sezon i, niezrozumiały dla mnie, szał na szparagi).

 
2. frob Sobota, 19 maja 2007, 22:05:22
 

W Irlandii po polskich sklepach przyszedl czas na polskie produkty w sieciach sklepow takich jak Londis, Centra czy Supervalu. Pierwsze pojawilo sie piwo: Tyskie, Lech, Zywiec, Okocim i jeszcze pare pewnie sie znajdzie. W sklepie Londis niedaleko ode mnie jest cala polka przygotowana tylko na polskie produkty: ogorki, kiszona kapusta, chlebek pieczony na miejscu wedlug naszej receptury, konserwy, ryby w puszkach, Tymbark, Kubus i mnostwo innych. Mimo iz Jaffa Cakes jest dostepnych kilkanascie rodzajow bardzo popularne sa nasze Delicje z Wedla. Czasami nawet ciezko je dostac bo wszystko znika z polek od razu (w parze z Ptasim Mleczkiem :] ). Jak widac nie ma powodow do narzekania. Jak bede w sklepie to strzele fotke... :]
Ostatnio po wyprawie na drugi koniec kraju przegladalem zdjecia i mam ubaw kiedy ogladam jedno z mojej galerii:
http://tnij.org/felus
:D

 
3. Tomasz Topa Sobota, 19 maja 2007, 22:11:08
 

Też widziałem kabanosy w Sainsburym gdy byłem w UK w długi weekend:) I wydaje mi się, że gdzieś niedaleko była tez jakaś inna wędlina z Polski... Cholipa, człowiek teraz żałuje, że wcześniej nie kupił sobie telefonu z aparatem :) Ten na szczęście jest już w drodze:)

A wracając do naszej żywności - w jednym z pubów widziałem w ofercie Żywca i Tyskie, wyróżnione dość mocno i w cenach porównywalnych z lokalnymi piwami z wyższej półki. Jak widać "cenią" je sobie :)

 
4. Piotr Konieczny Sobota, 19 maja 2007, 22:16:55
 

Tomku, polska wódka, to w każdym pubie w Glasgow jest :-) Wiedzą nawet jak prawidłowo podać Żubrówkę! Polskie piwa natomiast spotykam rzadko, co mnie martwi, bo ja baba jestem i Reddsa lubie, a Reddsa nigdzie nie ma :-)

frob: Kubusie i Tymbarki też można tu spotkać (chociaż nie w supermarketach, a u Pakistańczków). Co do polskich buraków i kapusty oraz chleba. Też są obecne, ale nie wyglądają zachęcająco...

 
5. Łukasz Derkacz Sobota, 19 maja 2007, 22:17:24
 

Ja w Turkish Food Centre w Londku miałem, polski pikle, Kubisie/Smakusie i w ogolle pełno. A obok był sklep Litewski a tam nawet Polskie instanty amino... :)

 
6. Piotr Konieczny Sobota, 19 maja 2007, 22:17:40
 

rzyjontko: jakie tymbarki sa najdrozsze?

 
7. wzs Sobota, 19 maja 2007, 22:34:11
 

mnie śmieszyły nieco w UK ogórki konserwowe pakowane po sztuce do puszki ;)

A i jeśli potrzeba akurat alkoholu, to na plebani polskiego kościoła proboszcz sprzedaje "spod lady"

 
8. Promethe Sobota, 19 maja 2007, 23:26:48
 

Ja we Włoszech znalazłem płatki produkowane przez polskie Nestle, w polskich opakowaniach, z polskimi opisami i tylko malutką naklejeczką ze składem po włosku. Cała gama, od Corn Flakes po Chocapic. W Emisfero (włoska sieć hipermarketów) znalazłem także surowe mięso 'prodotto di Polonia', z kiełbaskami włącznie.
Niestety, we Włoszech 'negozii di alimentari polacco' i samego asortymentu, nawet nieświadomie sprzedawanego, definitywnie brakuje.

 
9. frob Niedziela, 20 maja 2007, 00:34:46
 

Zapomnialem jeszcze dopisac, ze wiekszosc etykiet na polskich produktach jest juz przetlumaczona na angielski wiec wyglada mi na to, ze producenci zywnosci znalezli sobie nowe rynki zbytu. Teraz juz nawet zarcie dla psow i kotow jest produkowane w Polsce i importowane do Ire (Pedigree & Whiskas). Poszedlem do kuchni zeby zajrzec do lodowki i spisac polskie produkty zakupione tu na miejscu przeze mnie i wspollokatorow: chrzan, pasztet prochowicki, maslo (kostka), majonez winiary, ogorki konserwowe, dzemy z lowicza oraz szynka staropolska i jeszcze jakies kielbasy ktorych nazw nie jestem w stanie wymienic... :]

 
10. taihen Niedziela, 20 maja 2007, 00:49:16
 

A mnie najbardziej zastanawiaja u Hindusow wszelakiego typu polskie jedzenie z sloika, czyli np. bogracze, zurki itp. Kto to je ?

 
11. rzyjontko Niedziela, 20 maja 2007, 07:18:22
 

Jeden litr soku z serii "Owoce Świata" (Früchte der Welt) kosztuje w okolicach 1,20. Widać firma Tymbark nie zamierza konkurować ceną (litr soku pomarańczowego kosztuje ok. 50 centów). Ale po samym opakowaniu nie da się domyśleć, że to produkt z Polski. Wszystko jest po niemiecku - i to jakim eleganckim językiem - marketingiem muszą się zajmować albo autochtoni, albo Polacy, którzy już bardzo długo tu mieszkają.

Natomiast producenci alkoholi wysokoprocentowych byli w Niemczech obecni jeszcze przed wejściem Polski do Unii. Tutaj co druga impreza dla studentów na liście sponsorów ma Wyborową, a w wielu supermarketach można kupić Grasovkę.

 
12. 9gods Niedziela, 20 maja 2007, 11:24:23
 

W Szkocji, przynajmniej w Edynburgu w Tesco jest specjalna polska półka gdzie znaleźć można Kubusie, Tymbarki, zupy, czekolady, słodycze i mięsa.

Jest dużo polskich sklepów z pierogami, chlebem, ogórkami kiszonymi, róznymi słodyczami, zupkami w proszku, śmietaną, sokami. Jest tego trochę w nich. Najczęściej te rzeczy, których najbardziej brakuje.

W pubach są polskie piwa i żubrówka. Wczoraj w jednym kubańskim pubie pytali nas czy chcemy piwo Tajskie, a my chwilę skonsternowani.. złapaliśmy po chwili, że koleś mówi o Tyskim.

Także jedzenia i picia polskiego nie brakuje.

 
13. 9gods Niedziela, 20 maja 2007, 11:31:57
 

Mamy sklepy: Polski Smak, Polish Delicatessen, Bona Deli, Deli Polonia, polską piekarnię (jeszcze nie byłem) i mała restauracja "Bigos".

Szkoci jak się dorwali do sernika, który kupiła moja pani to się zażerali i poszli kupić jeszcze jeden :) Dla nas był trochę za suchy.

 
14. mariusz Niedziela, 20 maja 2007, 12:42:14
 

to ile kosztuje butelka tyskiego ? :D

 
15. Majqa Niedziela, 20 maja 2007, 13:26:59
 

W Danii, w Bilce(hipermarket) - dziwne polskie piwo - Koźlak, parówki ze szczecińskiego Agryfu.

 
16. 9gods Niedziela, 20 maja 2007, 14:26:18
 

Mariusz, nie mam pojęcia, ja nie piję :)
Spytam.

 
17. Piotr Konieczny Niedziela, 20 maja 2007, 14:28:44
 

Majqa: to dziwne piwo, to przysmak studentów z Trójmiasta :-) Mam nadzieję, że i mnie kiedyś będzie dane spróbować koźlaka...

9gods: Zapomniałem o tym napisać, ale zaciekawienie Szkotów polskimi produktami jest nie mniejsze niż Polaków. Tak samo chętnie kupują i tak samo dobrze im smakuje.

mariusz: Tyskie 500ml kosztuje 1.30 GBP (ok. 7PLN)

 
18. Koval Niedziela, 20 maja 2007, 21:10:36
 

nie wiem czy wiesz ale eksport polskiego Lecha (piwo) już w tym roku wzrósł o 500%, nie mówiąc o latach poprzednich. więc świadczy to tylko o jednym. jest zapotrzebowanie, jest popyt, jest klient, jest produkt, jest kaska i biznes się kręci

 
19. petee Niedziela, 20 maja 2007, 21:34:43
 

Według browaru Tyskiego, w 2006 roku, w porównaniu do 2005, wyeksportowano do Wielkiej Brytanii, aż 4 razy więcej ich piwa. Siła nabywcza polskich produktów przez przebywających za granicą Polaków, jest naprawdę duża.

 
20. Yano Poniedziałek, 21 maja 2007, 00:58:59
 

A tam. Zawsze gdzie byli Polacy tam było w sklepach polskie żarcie. W latach 88-91 jeździłem dość często do Niemiec (znanych też jako NRD) i w sklepach dość często można było kupić polskie masło, pasztet czy konserwy. I nie wiem, czy było to spowodowane bezpośrednim sąsiedztwem naszego kraju, czy faktem, że w mieście miało zakwaterowanie przynajmniej kilkuset polskich pracowników okolicznych fabryk.

 
21. zen Poniedziałek, 21 maja 2007, 10:46:56
 

Mieszkam w niewielkim Irlandzkim miescie Cork (niewielki wg. polskich standardow, tutj drugie) i mamy tutaj 5 polskich sklepow (z ktorych podajrze 2 sa prowadzone przez inne nacje). Polskie produkty sa we wszystkich liczacych sie sieciach, najczesciej z oryginalnymi, polskimi etykietami. Jest i Majonez Kielecki (z etykieta anglojezyczna).
Od niedawna natomiast mamy poslka ksiegarnie! No, zaczatki, ale dobre i to. W koncu udalo mi sie kupic Jacka Piekare ;) W Polsce nawet o tym nie myslalem, bo po prostu nie mialem czasu. A tutaj ... ;)
No i jeszcze raz gratuluje wyboru stouta - jest wazony za moim oknem (no i tez moj ulubiony)

 
22. Kasia Rogowska Poniedziałek, 21 maja 2007, 18:01:40
 

Piotrze, zapomniales o latwo dostepnym Ptasim Mleczku :)

frob: Szczesciarz jestes, ze masz dostep do wedlowskich delicji. Ja tu w Szkocji spotkalam sie tylko z Jaffa cakes, ktore takze sa bardzo popularne (kilka roznych smakow i sa w kazdym sklepie), jednak ich smak nie umywa sie do pysznosci Wedla.

 
23. 9gods Wtorek, 22 maja 2007, 21:48:21
 

Kasia, delicje są w polskich sklepach w Edynburgu, możesz kupić na zapas :)

 
24. Kasia Rogowska Środa, 23 maja 2007, 21:13:20
 

9gods: wyprawa z Glasgow do Edynburga po delicje... to dopiero desperacja! :-)

 
25. bazyl Poniedziałek, 28 maja 2007, 11:53:38
 

No to w moim przypadku jest chyba najlepiej ;]
Mieszkam w zachodniej dzielnicy Londynu. W bardzo polskim rejonie. Pod moim domem są chyba 4 polskie sklepy.
Ze standardowych rzeczy, które kupujemy to:
- Ziarnko smaku
- Musztarda Kamisa Rosyjska
- Polskie piwo
- Wódki polskie. Jak Żołądkowa Gorzka
- Polski chleb (robiony na miejscu, ale smakuje jak trzeba)
- Polskie ciastka (jak regionalne na przykład)
- Ogórki kiszone, kapusta kiszona itp to norma
- Gotowe rzeczy pudliszki (klopsiki, gulasze itp)
- Kostki rosołowe (lokalne są obrzydliwe)

...

Lista mogła by być znacznie dłuższa. Ale w to się przynajmniej zaopatruję ;] Pewnie okazjonalnie kupuję jeszcze inne rzeczy, ale teraz nie pamiętam. Soki są. Tymbarki i jeszcze parę innych. Plus masa polskich czasopism, plus lokalne po polsku (nędzne straszliwie).

 
26. iWO Sobota, 02 czerwca 2007, 00:53:55
 

w marketach jest drogo - porownywalnie do polskich sklepow. nie wiedziec czemu hindusi mieli i wciaz maja najtaniej

zainteresowanie angoli polskimi produktami jest raczej slabe - tak przynajmniej twierdza dziewczyny zza lady w polskich sklepach, wyglada na to ze szkotniki sa bardziej otwarte na "nowosci"

 
27. Kasia Rogowska Sobota, 02 czerwca 2007, 01:01:12
 

@iWO: Z tymi Hindusami, to się to powoli zmienia. Jeszcze we wrześniu, kiedy przyjechałam do Szkocji, sklepy prowadzone przez Hindusów/Pakistańczyków wydawały mi się tanie, jednak w ostatnim czasie zauważyłam podwyżkę cen, zwłaszcza produktów polskich. Bliskość naszego akademika i obecność wielu Polaków spowodowała, że właściciele pobliskiego sklepu zwęszyli dobry interes i tak np. cena 'polskiego' chleba skoczyła o 10p w ciągu zaledwie kilku tygodni (mimo, że dopiero co wprowadzili chleb do swego asortymentu). Co mnie natomiast oburzyło najbardziej, to oszustwo na polskich śliwkach w czekoladzie - pudełko było opróżnione o co najmniej połowę zawartości i zaklejone taśmą klejącą od spodu, zaś cena wyraźnie była zbyt wysoka jak na tak niewielką ilość.

 
28. jowisz Wtorek, 05 czerwca 2007, 16:41:13
 

Kasiu, są i delicje w Glasgow, ja w kilku sklepach u Pakistanczykow widzialam - nie trzeba jechac do Edynburga. A jesli chodzi ogolnie o polskie jedzonko, to z dnia na dzien jest coraz wiekszy asortyment - tez nie wiem skad Pakistanczycy i Arabowie maja takie dojscia;), ale fakt faktem - sprowadza Ci wszystko. Jest na Duke street sklepik, gdzie dostaniesz co tylko Ci potrzebne: od kielbasy, poprzez trzy rodzaje twarogu (chudy, poltusty i tlusty!) polskie Tymbarki i Kubusie, przyprawy Kamisa i maslo Extra. A jesli nie ma na polce? skladasz zamowienie na papierzanej torebce, piszesz dokladna nazwe i ilosc i ponoc w dwa tygodnie Ci zalatwia. Mi od razu zyje sie lepiej, bo jedzonko nie ukrywam, jest dla mnie wazne - i to nie jalowe szkockie;) A ceny - mnie sie wydaje,ze spadaja, ale moze mam dobra okolice, gdzie konkurencja to wymusza. Inne pytanie z dziedziny kulinarnej: ktos wie, gdzie mozna dostac polskie jedzonko dzla dzieci do 3 roku zycia mniej wiecej? Pozdrowionka dla wszystkich smakoszy (niekoniecznie kapusty kiszonej i ogorka z octu w worku).

 
29. katina35 Niedziela, 07 października 2007, 12:33:17
 

bardzo chciałambym wyjechac do szkocji z 4 dzieci ale nie orientuje sie w cenach zywności,czy ktos morze podac mi wiadomosc jakie sa ceny prodóktów żywnosciowych
szkotka

 
30. nadja Środa, 06 lutego 2008, 21:38:42
 

Polskie zarcie w np w tesco jest raczej tanie...ostatnio widialam Ptasie mleczko za £1.99...!!

 
31. Marta Środa, 24 września 2008, 13:32:09
 

We Włoszech polskie jedzenie jest dstępne nie tylko w polskich sklepach, ale również w taniej sieci sklepów spożywczych Todis, a w szczególności słodycze, jeśli chodzi o Hindusów to w swoich dziwnych oorientalnych sklepach sprzedają polskie ogórki korniszone i Sledzie w sosie pomidorowym, mozna sie dopatrzeć czasem nawet kilku puszek z pasztetem z indyka. Jęsli was interesuja detale co do polskiego zarełka we Włoszech zapraszam na :http://www.polskaitalia.com/2008/07/polskie-smaki.htmlhttp://www.polskaitalia.com/2008_07_20_archive.html

 

Dodaj komentarz:

Wyślij pustą wiadomość, aby śledzić komentarze przez bota.
Komentarze są własnością osób komentujących.
Właściciel bloga nie ponosi za nie odpowiedzialności.
Komentarze nie na temat będą usuwane.

Ofiara

Jeśli powyższy wpis przydał Ci się w jakiś sposób,

autorowi :-)

Czytelnicy:

« wszystkie wpisy