Piotr Konieczny

konsultant ds. bezpieczeństwa, podróżnik,
hobbystycznie fuksiarz i gadżeciarz
szkot, prawie spadochroniarz...
nienawidzi zielonego.


« wszystkie wpisy | reklama: Porównywarka cen

Niedziela, 27 maja 2007 :: 19:58:28

Jak znaleźć pracę w Anglii? Ile kosztuje życie na Wyspach?

Oto problem większości blogerów-emigrantów... Nie ma dnia, żebym nie dostał pytania w stylu:

  • * Jak znaleźć pracę w Anglii?
  • * Ile kosztuje życie na Wyspach?
  • * Czy warto wyjechać za granicę?

Ostatnio liczba e-maili i wiadomości Gadu-Gadu dotycząca tego tematu zwiększa się — zapewne studenci szykują się do wakacji ;-) Niestety, choćbym chciał, nie mam czasu, żeby odpowiedzieć każdemu z osobna — przepraszam. Pozwólcie zatem, że potraktuję Was zbiorowo ;-)

Jak znaleźć pracę w Anglii?

Doceniam to, że zadaliście sobie trud znalezienia informacji o tym, że mieszkam w Glasgow, ale... po pierwsze: Glasgow nie leży w Anglii, a w Szkocji. Po drugie: Szkocja nie jest częścią Anglii, a Wielkiej Brytanii. I wreszcie po trzecie, najważniejsze: Anglia to nie Wielka Brytania!!! Zaufajcie mi, podstawowa znajomość geografii pomaga w podróżowaniu — nie mówiąc już o tym, że Szkoci z reguły solidnie w gębę dać mogą dać, jak ktoś nazwie ich Anglikami. Wyjazd do kraju, o którym nic się nie wie, to IMHO przejaw ignorancji i wszystkich takich turystów (zarobkowych) powinno się rozstrz^Wzawrócić już na lotnisku...

Zmieniamy więc pytanie na:

Jak znaleźć pracę w Szkocji?

Zanim w ogóle zaczniesz myśleć o szukaniu pracy w Szkocji, musisz wiedzieć, że owszem, znajomość angielskiego jest konieczna (nie żartuję, połowa ludzi pyta mnie czy muszą znać angielski...). Wiedz, że Szkoci mają silny akcent. Bardzo silny. To normalne, że przez pierwsze tygodnie nie będziesz rozumiał żadnego Szkota :-) Posłuchaj Szkota w akcji i przygotuj się na to, że nigdy nie usłyszysz kogoś, kto mówi tak czysto i powoli (a w dodatku wyświetla transkrypcje :P).

Już przed przylotem można rozpocząć szukanie pracy. Najlepiej udać się na podane niżej strony www i poczytać:

  • http://www.s1jobs.com/praca-szkocji/
  • http://www.szkocja.eu/

Jeśli skończyłeś (kończysz) studia, zarejestruj się na stronie prospects.ac.uk i przejrzyj ich katalog firm (wg branży która Cię interesuje). A potem standardowo, udaj się na strony WWW wybranych firm, wypełnij formularze albo wyślij CV (warto dodać sekcję z numerami telefonów osób, które mogą wystawić nam referencje po angielsku). Osobiście, polecam dzwonić do firm (pamiętaj o akcencie, akapit wyżej). Proponuje przed rozmową przygotować CV i w momencie, w którym nasz rozmówca poda adres na który należy je przesłać, mówimy: I'm sending it right now! Tak robią (dobre wrażenie) profesjonaliści.

Nie licz na to, że dostaniesz pracę za ładne CV. Wszystko zostanie sprawdzone na rozmowach kwalifikacyjnych. Najpierw zapewne telefonicznych (akcent, akcent, akcent!), a potem face 2 face. Nie martw się, firmy warte uwagi opłacą Ci zarówno przelot do swojej siedziby, jak i ew. nocleg w hotelu.

Inne strony związane z technicznymi stanowiskami:

  • http://www.jobsite.co.uk/index.html
  • http://www.jobs.ac.uk/
  • http://jobs.guardian.co.uk/
  • http://jobs.telegraph.co.uk/
  • http://technology.monster.co.uk/
  • http://www.technojobs.co.uk/
  • http://www.justengineers.net/
  • http://www.workgateways.com/
  • http://www.matchtech.com/
  • http://www.thecareerengineer.com/
  • http://technical.topjobs.co.uk/
  • http://www.jobs1.co.uk/directory/recruitment_technical_scientific.html
  • http://www.jobsword.co.uk/scientific.html

Przed przylotem do Szkocji trzeba załatwić sobie nie tylko pracę ale i mieszkanie... O tym, jak Polacy powinni ułożyć sobie życie w Glasgow traktuje specjalny poradnik, wydany w języku polskim (sic!) przez Urząd Miasta Glasgow.

Jeśli nie skończyłeś studiów i nie interesuje Cie praca w branży, a zwykłe sprzątanie, mycie garów, sprzedawanie gazet na ulicy czy inna praca dorywcza, to niestety Ci nie pomogę. Nie mam doświadczenia w szukaniu pracy w tych sektorach — skorzystaj z pomocy http://www.jobcentreplus.gov.uk/.

Pamiętaj, aby ułatwić sobie życie (i płacić mniejsze podatki), wyrób sobie NIN (National Insurance Number). Jeśli jeszcze nie masz NIN-u, stwórz sobie tymczasowy wg wzoru: TNXXXXXXY (pod X podstaw datę urodzenia w formacie DDMMRR, pod Y płeć: M lub F).
Pamietaj, jeśli masz więcej niż 22 lata, wedle prawa, nikt nie może zaoferować Ci mniej niż 5.35 GBP za godzinę pracy.

Ile kosztuje życie na Wyspach?

Po pierwsze, nie ma co przeliczać funtów na złotówki i np. nie kupować masła, bo w Polsce kosztuje 2 złote a w Szkocji, po przeliczeniu na złotówki, aż 12! O ile w Polsce ludzie zarabiają 6 PLN za godzinę, tutaj dostaje się 60PLN. Podsumowując, ceny w Wielkiej Brytanii są niższe niż w Polsce.

A teraz to, o co najczęściej jestem pytany: przykładowe ceny.

Za jednopokojowe mieszkanie w centrum dużego miasta trzeba płacić ok. 10GBP dziennie (plus dodatkowe opłaty za internet, telewizję, telefon). Nie bądź oszczędny i nie wybieraj mieszkania na przedmieściach — dojazd zajmuje czas i częstokroć trawi pieniądze większe niż oszczędności z mniejszego czynszu. Życie w centrum ma szereg zalet — do wszystkiego jest bliżej, a i nocą do domu wraca się szybciej, gdy krok "zmęczony" :-)

  • Przejażdżka mechaniczną pomarańczą 1GBP
  • Bilet autobusowy 1,50GBP
  • Mleko 60p
  • Bułka 20p
  • Gotowa kanapka 1,50GBP
  • Chleb (tylko tostowy) ~1GBP
  • Ser 250g ~2GBP
  • Pizza 10" 4,50GBP
  • Cola/Fanta 2l 1,50GBP
  • W Wielkiej Brytanii jest sporo polskiego jedzenia

Ogólnie rzecz biorąc, transport jest drogi, zwłaszcza pociągi. Najtaniej podróżuje się Megabusem. Paradoksalnie, litr benzyny w UK kosztuje prawie tyle samo co w Polsce ~1GBP. Używany, siedmioletni samochód (np. Opel/Vauxhall Astra) można nabyć za ok. 200GBP (czyli mniej niż tygodniowy zarobek). Niestety, za ubezpieczenie przyjdzie zapłacić ok. 800GBP na rok — ale i na to są sposoby ;-)

Jak sądzisz, czy warto/czy opłaca się przeprowadzić z Polski do Wielkiej Brytanii?

Tak.

Inne źródła informacji na temat pracy za granicą

Jeśli powyższe akapity (i wszystkie podlinkowane w nich strony :P) nie odpowiadają na Twoje pytania i nie potrafisz skorzystać z Google a koniecznie chcesz pozawracać dupę prawdziwej osobie, pomęcz ich, nie mnie :-) Możesz też zostawić pytanie w komentarzu poniżej.



O różnych aspektach życia w Szkocji pisałem już wielokrotnie. Mieszkałem też w Southampton (Anglia). Wszystkie wpisy na ten temat znajdziesz w odpowiednich kategoriach "Szkocja" i "Anglia".

O pracy na Wyspach czasem piszą także inni blogerzy-emigranci: Bazyl, Maciek, Marcin, Mariusz, Michał, Oskar i Wawrzek. Panowie, może jakąś planetę emigracyjną strzelimy? :-)

• Następny post: Trzpień atakuje! (wykradłem tajemnice dot. nowych wersji Opery :-)
• Poprzedni post: Darmowa bramka SMS (Polska i Zagranica)

 

Chcesz być informowany o kolejnych wpisach na ten temat?
Kanał RSS: kliknij tutaj. Subskrybcja poprzez e-mail: kliknij tutaj.

 

Tagi:

« reszta wpisów | • trackback | ‡ torturuj posta!

Komentarze:

1. Łukasz Hejnak Niedziela, 27 maja 2007, 20:06:20
 

Od razu przypomina mi się niedawny wątek na JoeMonster:
http://www.joemonster.org/article/7354/mariana-przygody-na-wyspach-czyli-polak-potrafi
oraz
http://www.joemonster.org/article/7326/zycie-codzienne-polaka-w-uk

 
2. _kUtek_ Niedziela, 27 maja 2007, 20:08:21
 

bardzo ładnie napisane, gratulacje btw

 
3. Piotr Konieczny Niedziela, 27 maja 2007, 20:20:26
 

Łukasz: Ojezusmaria.

 
4. Hadret Niedziela, 27 maja 2007, 20:26:18
 

Co prawda byłem w Walii (Cardiff) i po walijsku gadać nie musiałem na całe szczęście, ale oni też są przewrażliwieni na punkcie swojej odrębności. "Walia to nie Anglia" i takie tam. Wiadomo, Czechy to nie Polska. I tak dalej.

Jeśli chodzi o szukanie w tym niższym sektorze, to cóż - ja mogę coś ew. dopowiedzieć, choć w zasadzie napisałeś wszystko. (blow)JobCentrePlus i oczywiście szwendanie się po pubach, restauracjach i innych dziwnych miejscach. Jeśli jesteś facetem i nie ma szans na wypchanie sobie klatki piersiowej biustem, to niestety musisz chociaż rozumieć, co do Ciebie mówią. Reszta nie jest aż tak istotna :P

Na zarobkach się przejechałem, faktycznie. Byłem za granicą rok temu, więc miałem skończone 20 lat i zgodnie z ichnim prawem, zarabiałem... 4,25 GBP.

Pieniędzy nie przeliczać na Polskie. To się mija z celem bo moc nabywcza pieniądza jest zupełnie inna. I tak dalej. Socjal brytole mają rzeczywiście super i nawet przy byle gównianej pracy można się wyżywić, wynająć jakąś miejscóweczkę, przeżyć i nawet coś odłożyć.

 
5. www.wpigulce.net Niedziela, 27 maja 2007, 21:43:48
 

Jak znaleźć pracę w Szkocji? Ile kosztuje życie na Wyspach?

Jak znaleźć pracę w Szkocji? Ile kosztuje życie na Wyspach? Przykładowe ceny produktów, adresy stron www związanych z pracą w Szkocji. Mini poradnik mieszkańca Glasgow.

 
6. Automaciej Niedziela, 27 maja 2007, 22:13:25
 

Niedawno pytałem o Szkocję znajomego który mieszka w Londynie. Dowiedziałem się że Szkoci to rasiści; przytoczył przykład trójki Polaków pobitych w parku za to że odezwali się po polsku. Nie znalazłem źródeł tego akurat wydarzenia, ale znalazłem inne np. ciężko pobity Polak:

„Police say the man's nationality may have been a factor”
http://news.bbc.co.uk/2/hi/uk_news/scotland/edinburgh_and_east/6330993.stm

Are Poles the new victims of racism in Scotland?
http://news.scotsman.com/scotland.cfm?id=193692007

Nie słyszałem o żadnym tego typu incydencie w Irlandii, mimo że jest tutaj masa Polaków.

Jakie są Twoje doświadczenia?

 
7. Piotr Konieczny Niedziela, 27 maja 2007, 23:02:44
 

Automaciej: Odkad pamietam, nie mialem zadnych nieprzyjemnosci z faktu bycia Polakiem. Nie ukrywam swojej narodowosci, ale szczerze mowiac, nie obnosze sie z nia, żeby przypadkiem nie wpaść w stereotypy takiego pana Mariana, o którym wspomniał Łukasz Hejnak w komentarzu powyżej.

Nie wiem, może wynika to z mojego (prawie szkockiego ;p) akcentu - raczej cieżko wywnioskować, że jestem Polakiem - nikomu jeszcze się nie udało. (BTW: Natomiast ja Polaków bardzo łatwo poznaje po polskiej intonacji...)

Z innymi Polakami w towarzystwie osób niepochodzących z Polski rozmawiam po angielsku (bo w takich sytuacjach uważam rozmowe po polsku za nietakt).

Natomiast idąc po ulicach Glasgow ze znajomymi z Polski rozmawiamy po polsku. Nikt jeszcze nigdy nie zwrócił nam uwagi.

Ogólnie, kiedy Szkoci dowiadują się ze jestem z Polski, są bardzo przyjaźnie nastawieni. Nigdy nie czulem sie dyskryminowany z powodu bycia Polakiem (ale przyznaje ze czasem trzeba sie powstydzic za innych rodaków).

Coz, ten brak dyskryminacji i agresji zalezy od tego w jakim towarzystwie się obracam -- nie sa to kibole.

 
8. rtofvnt Poniedziałek, 28 maja 2007, 00:26:18
 

Ja nie mieszkam w szkocji, ale skoro tytół posta jest o życiu na wyspach podam wam ceny w okolicach Manchesteru:

# Bilet autobusowy 2,20 w jedną stronę, całodzienny - około 3 quidów - zależy od operatora

# Mleko 50p
# Bułka 10p
# Gotowa kanapka 2,10GBP
# Chleb - tostowy: od 30p a taki nawet jadalny pełnoziarnisty czy jak to się nazywa od 90p
# Ser 250g ~2GBP
# Pizza 10" 2,50GBP
# Cola/Fanta 2l 1,60GBP

 
9. rtofvnt Poniedziałek, 28 maja 2007, 00:42:28
 

kurcze - miało być "tytuł"

 
10. 9gods Poniedziałek, 28 maja 2007, 00:43:39
 

Tak, jak pisze Piotr, jedźcie do Glasgow ;D
Cała reszta Szkocji to prowincja.

 
11. 9gods Poniedziałek, 28 maja 2007, 00:51:36
 

Te linki Łukasza są niezłe, zwłaszcza "kulki mocy" i "ok, ok boss, one more" :D

 
12. 9gods Poniedziałek, 28 maja 2007, 01:01:56
 

Automaciej, w Szkocji słyszałem tylko o jednym wypadku, za to o kilku w Irlandii, sam widzisz, że wybiórczo trafiają do nas informacje i raczej nie ma co z nich robić reguły.

Szkoci, podobnie jak Anglicy są grzeczni, ale wiadomo, wszyscy są ludźmi i czasem widać rozbieżność w tym co myślą, a co mówią. Na ogół są przyjaźnie nastawieni (w pracy, znajomi znajomych), ale jak można podsłuchać np na przystankach autobusowych to są zmęczeni ilością Polaków. Zwłaszcza w takim małym kraju jak Szkocja.

 
13. frob Poniedziałek, 28 maja 2007, 02:01:55
 

Jakby ktos szukal informacji dotyczacej zycia w Irlandi polecam bloga ktorego zaczalem czytac juz po przyjezdzie tutaj - jest swietny:
obywatel.blog.onet.pl

 
14. frob Poniedziałek, 28 maja 2007, 02:17:46
 

Wiem, wiem - powinno byc Irlandii - jest pozno, oczy mi sie same zamykaja, a mozg wylaczyl mi sie przed godzina w ktorej zaczyna straszyc...

 
15. matipl Poniedziałek, 28 maja 2007, 10:55:58
 

Cena używanego auta mnie rozbroiła. Wiem, że nowe tak od 6 tys GBP, ale 7 letni Opel za 200 GBP? To prawie za dniówkę można kupić :) Chyba, że zero zjadłeś :P

 
16. pit Poniedziałek, 28 maja 2007, 11:04:20
 

hehe, z cena tych aut to troche przesadziles. 10 latka za 500L to i owszem, ale nie 7 letni samochod za 200L!chyba ze bez MOT i naprawa bedzie kosztowac z 600L

 
17. bazyl Poniedziałek, 28 maja 2007, 11:30:55
 

Jestem za stworzeniem tej planety ;] W sumie jesteśmy rozstrzeleni po całym kraju. Możemy ładnie się "podzielić obowiązkami" ;] Żart oczywiście, ale widzę, że czytamy się wszyscy nawzajem ;]

O ironio!

 
18. Rodryg Poniedziałek, 28 maja 2007, 12:12:47
 

PK: A co jezeli nie ukonczylem studiow i interesuje mnie robota w branzy ?

 
19. bazyl Poniedziałek, 28 maja 2007, 12:14:17
 

@Rodryg: Wystarczy Ci doświadczenie. Ja nie skończyłem studiów. Pracuję w branży za całkiem niezłe pieniądze.

 
20. Kasia Rogowska Poniedziałek, 28 maja 2007, 14:09:50
 

Rodryg: Jest wiele ofert pracy w branzy (domyslam sie, ze chodzi o IT?) dla studentow, zarowno part-time, jak i na caly etap. Jesli myslisz perspektywicznie, zainteresuj sie tzw. placement - jest to praktyka/staz w firmie trwajaca zazwyczaj rok. W zaleznosci od firmy, moga wymagac od Ciebie obecnosci codziennie lub tylko w wybrane dni tygodnia. Rekrutacja na placements odbywa sie zwykle wczesna wiosna, choc zdarza sie, ze firmy szukaja kogos jeszcze w maju/czerwcu (ja sama bralam udzial w takiej 'poznej' rekrutacji).
Poza tym, jesli studiujesz w UK na studiach postgraduate (niewazne czy masz inz/licencjata, czy jestes na wymianie Socrates-Erasmus), to Twoje szanse na znalezienie pracy rosna, gdyz wg brytyjskiego systemu edukacji masz juz w kieszeni jeden dyplom, a to juz cos tutaj znaczy.

 
21. bazyl Poniedziałek, 28 maja 2007, 14:12:55
 

Z tego co ja widziałem to w branży IT lepiej patrzą na dyplom polskiej uczelni niż lokalnej ;]
Ale to taka moja osobista opinia ;P

 
22. Kasia Rogowska Poniedziałek, 28 maja 2007, 14:20:31
 

bazyl: Po pierwsze, nigdzie nie napisalam, ktory dyplom jest wyzej ceniony. Po drugie, IMHO dyplom/studia na uczelni w UK sa plusem przy szukaniu pracy na Wyspach, co nie znaczy, ze jest to zelazna regula, od ktorej nie moze byc wyjatkow.

 
23. 9gods Poniedziałek, 28 maja 2007, 17:07:52
 

Na mój dyplom nikt nie patrzył. Sam nawet go nie dałem do tłumaczenia. Wszystko zależy od miejsca.

 
24. ojaa Poniedziałek, 28 maja 2007, 23:11:36
 

Hehe...
hmmmm, a np. na admina storage'u (podobno pensje ponad 40k funtow rocznie) myslicie, ze mialbym co startowac bez dyplomu (7 lat pracuje w tym temacie w polsce, a studia zostawiełem niestety:( )??

 
25. 9gods Wtorek, 29 maja 2007, 01:44:57
 

Jeśli znasz dobrze angielski, jesteś dobry w tym co robisz i chcesz to dalej robić to jasne. Startuj i się nie zrażaj. Doświadczenie liczy się najbardziej.

 
26. Sad komentuje... Wtorek, 29 maja 2007, 17:33:06
 

Little Poland

Zaczyna się lato, czas masowej migracji Polaków do Wielkiej Brytanii. „Nasi” się już ostro szykują i molestują biednych ludzi niekończącymi się pytaniami. Tymczasem brytyjscy autochtoni również szykują się do inwazji i oczekują kol[...]

 
27. iWO Środa, 30 maja 2007, 00:24:38
 

dej ol ar bretysz !!! // jakby powiedzial/wymowil piko - przynajmniej tak to jest po "szkocku", pol roku "nauki" szkockiego (w anglii : ) mi akuratnie nic nie dalo... i tak mowie z wrednym polskim akcentem i nawet sie z tym nie kryje, juz nawet nie wymawiam swojego nazwiska w ich nowomowie

 
28. iWO Środa, 30 maja 2007, 00:32:18
 

co do szukania roboty bez kwalifikacji, to trzeba niestety mowic cos po angielsku zeby sie jakos dogadac i szukac
- po pubach, takeawayach i tego typu przybytkach, z CV w zebach, lub [skutecznosc oceniam (nie tylko ja zreszta) na kiepska, ale probowac trzeba], lub:
- isc do jobcentre //ja tak znalazlem ale to moze byc totalnie nonsesowne jak na 1 miejsce przy sprzataniu jest 47 (sic!) chetnych [skutecznosc srednio niska, szczegolnie w lecie jest straszna konkurencja] aliebo:
- isc do agencji (sa ich setki, naprawde sa wszedzie, nie wiem jak w szkocji ale na poludniu anglii sa wszedzie), wystarczy spytac ziomala na ulicy i na 90% wskaze jakas, tam znajdziecie nastepnych ktorzy wam powiedza o innych, mnostwo ludzi tak pracuje, bo pracodawcy tak maja najtaniej... [skutecznosc - statystycznie wysoka, ale trzeba byc upierdliwym studentem - wywala cie drzwiami, wlaz oknem - bo lubia zbywac z byle powodu, i nie dac sie splawic]

no i oczywiscie: usmiech!, zagaic (~jic ??) trzeba (dobrze jest umiec ale), nie miec kwasnej miny, pewnoscia siebie powalac na kolana, no i jak to w zyciu trzeba miec tez troche szczescia.

 
29. iWO Środa, 30 maja 2007, 00:45:34
 

@pit:
absosolutna racja, aczkolwiek... "bez TAXu, bez MOTu, bez silnika..." (z tym silnikiem to przesada, ale to cyctat z rozmowy o aucie z parkingu policyjnego - 6 latek, za 100£, ale bez podatku i przegladu wlasnie

 
30. ciekawski Środa, 30 maja 2007, 03:59:31
 

piko: jako znawca tematu akcentow powiedz mi jaki ona: <a href="http://www.channel4.com/history/microsites/E/extremearchaeology/team_alice.html">alice</a> ma akcent.
nie jest to szkocki ale mi sie bardzo podoba (akcent, oczywiscie)

 
31. Zapa Piątek, 01 czerwca 2007, 23:46:56
 

Ehhh i zlecą się polaczki na wakacje robiące wstyd narodowi i innym porządnym obywatelom na wyspach ;)

 
32. ojaa Sobota, 02 czerwca 2007, 10:02:24
 

oj wez, juz nowe dresy kupilem, i zaczynam zbierac konserwery ;-). A Tak na poważnie to wpadne na dwa miesiace na szkolenie w okolice Londynu.
Pytanie: ile kosztuje obiad w restauracji średniej klasy (tzn. nie fastfood)??

 
33. Arcybiskup Sobota, 02 czerwca 2007, 20:22:25
 

Do planety nadałby się jeszcze www.dzierza.co.uk z Londynu.

 
34. baku Sobota, 23 czerwca 2007, 15:46:32
 

W Szkocji właśnie ukończyłem BSc (Hons) in Computing. Teraz czekiwanie na dyplom, który kosztował tyle czasu i pieniędzy ;) System edukacyjny i zaplecze jest swietne. Wróciłem jednak do kraju, nie potrafie tam żyć. No i do akcentu można się przyzwyczaić w dwa-trzy tygodnie, oczywiście jeżeli się angielski zna, bo uczenie się angielskiego od Szkotów to hardcore ;)

 

Dodaj komentarz:

Wyślij pustą wiadomość, aby śledzić komentarze przez bota.
Komentarze są własnością osób komentujących.
Właściciel bloga nie ponosi za nie odpowiedzialności.
Komentarze nie na temat będą usuwane.

Ofiara

Jeśli powyższy wpis przydał Ci się w jakiś sposób,

autorowi :-)

Czytelnicy:

« wszystkie wpisy