Piotr Konieczny

konsultant ds. bezpieczeństwa, podróżnik,
hobbystycznie fuksiarz i gadżeciarz
szkot, prawie spadochroniarz...
nienawidzi zielonego.


« wszystkie wpisy |

Poniedziałek, 24 września 2007 :: 21:51:55

Ile warte są szkolenia z "hackingu"?

Czwartkowy wpis przypominający o warsztatach z hackingu wywołał niemałą burzę w komentarzach. Wielu z Was (jak rozumiem głównie ci, którzy wielokrotnie bywali na podobnych szkoleniach i konferencjach :P) niemalże ukamienowało organizatorów... Ci, którzy nie atakowali ceny warsztatów, przyczepili się do nomenklatury. Tylko nieliczni zauważyli, że tak naprawdę warsztaty prowadzimy dla ideii i nie mamy w tym żadnego interesu (raczej kłopot). Wszak jako finalistom głosowania bardziej opłaca się nam robić nic i zbijać bąki — wejściówki, hotel i wyżywienie mamy już przecież opłacone.

Zatem, aby udowodnić Wam, że nikt tutaj nikogo "nie robi w balona" i organizatorzy wraz z prelegentami nie wyjadą z konferencji najnowszymi mercedesami z bagażnikami wypełnionymi po brzegi sztabkami złota, pozwólcie, że zacytuję list, który wczoraj przesłał mi Piotr Fuglewicz, organizator XXIII Jesiennych Spotkań PTI (pogrubienia moje). Warto doczytać go do końca, bo tam właśnie znajduje się niespodzianka :-)

Niezależnie od tego, jak są zatytułowane bloki tematyczne, prowadzą je ludzie o znacznej wiedzy i doświadczeniu. Co więcej liczba prawie dwustu osób już zarejestrowanych na całą konferencję pokazuje, że są tacy, którzy uważają, że warto za tę (i inna na konferencji dostępną) wiedzę płacić.

Nie mam zamiaru publicznie objaśniać zasad budowania budżetu konferencji, ale jej założeniem nie jest zysk. Choć nawet gdyby był nie byłoby w tym nic nagannego. PTI przeznacza pieniądze na „rozdawnictwo”, np. laureaci konkursu na najlepszą pracę dyplomową dostają nagrody. Członkowie kół studenckich PTI miewają dofinansowane pobyty na konferencjach i tak dalej. Proszę wszakże zwrócić uwagę, że dotyczy to tych, którzy dali Panu Bogu szansę i coś zrobili. Osobiście uważam prowadzenie działalności charytatywnej, adresowanej do „nikogo”, czyli rozdawanie za darmo, tego czego przygotowanie kosztuje pieniądze, za demoralizujące i szkodliwe.

Ponieważ jednak podniósł się po tym poście szum i oburzenie, że w gospodarce kapitalistycznej ktoś chce pieniędzy za coś co kosztuje pieniądze, czyli jakieś (moim zdaniem nie wszystkie zbyt rozgarnięte) ruchy zostały wykonane, to ja mam taką propozycję:

Proponuję jednodniową wejściówkę na wtorek, kiedy mamy czterogodzinna sesje o bezpieczeństwie holistycznym, a po południu wykład Piotra o Gogle Hacking, za 123 złote plus 22% VAT. Dla tych którzy taką wejściówkę wykupią, wstęp na poniedziałkowe szkolenie wyniesie dodatkowo 369 złotych plus 22% VAT. To są ceny, za które nie wejdzie się na żadną konferencję tej klasy — po prostu okazja. No i sprawdzimy w ten sposób, czy to cena gra rolę, czy chodziło tylko o to, żeby wyładować swoje frustracje.

Kupujecie?

organizator konferencji, Piotr Fuglewicz,

No więc sprawdźmy, "czy to cena gra rolę, czy chodziło o to, żeby wyładować swoje frustracje". Aby otrzymać opisaną wyżej promocyjną wejściówkę, należy kliknąć tutaj i podać hasło "hacker". To, a jakże, ukłon dla tych, którzy doskonale wiedzą, czym różni się hacking od crackingu :-). (Blokujący pole Referera, będą musieli z tego na chwile zrezygnować, w przeciwnym razie, promocja może nie zaskoczyć). Acha, w cenie promocyjnej zawarte jest już wyżywienie!

Do — mam nadzieję — zobaczenia w Wiśle!

• Następny post: Lifehacking: Praktyczne narzędzia #1
• Poprzedni post: Mała zapowiedź...

 

Chcesz być informowany o kolejnych wpisach na ten temat?
Kanał RSS: kliknij tutaj. Subskrybcja poprzez e-mail: kliknij tutaj.

 

Tagi:

« reszta wpisów | • trackback | ‡ torturuj posta!

Komentarze:

1. Yano Poniedziałek, 24 września 2007, 22:08:26
 

Phi tam. Za darmo to bym poszedł, ale płacić? ;)

A tak na poważnie to faktycznie całkiem niezła oferta. Choć osobiście uważam, że ceny niektórych szkoleń są z kosmosu wzięte. Oczywiście jeśli chodzi o wykładanie forsy z własnej kieszeni, bo poważna firma, dbająca o swoich pracowników z pewnością nie będzie miała oporów, żeby zasponsorować taki wyjazd.

 
2. Tyfus Poniedziałek, 24 września 2007, 22:47:40
 

cos jakby usichło ;)

 
3. chmurli Poniedziałek, 24 września 2007, 22:50:38
 

jak chca sprawdzic czy to wina ceny to lepiej niech sprawdza ile z tych 200 rezerwacji jest placone przez firmy.

 
4. Fugiel Poniedziałek, 24 września 2007, 23:22:15
 

@chmurli

Oczywiscie, ze 99,9% a to jest jakis problem? Albo moze nieprzyzwoitosc?

Pozdrawiam
PWF

 
5. Yano Poniedziałek, 24 września 2007, 23:25:23
 

Powiem tak: wszystko jest tyle warte, ile ktoś jest w stanie za to zapłacić, nieprawdaż? :)

 
6. dunDer Wtorek, 25 września 2007, 09:53:24
 

Buhehehe ... tyle powiem. Ja rozumiem że każdy kto coś potrafi chce też na tym zarabiać, ale naprawdę musicie mieć ludzi za totalnych idiotów jeśli próbujecie im wmówić, że te podane ceny są za konferencję robioną "dla idei".
Też chętnie taki "kłopot" bym wziął na siebie przez który za trochę gadania zebrałbym 1350zł od osoby. Ja rozumiem że wszystko kosztuje, ale w takim razie piszcie wprost "nasza wiedza jest tak wartościowa, że musicie na nią wybulić kupę kasy bo się cenimy". Mówienie o tym, że to "kłopot" i że "dla idei" to zwykłe pierdolenie za przeproszeniem i inne słowo nie przychodzi mi tutaj na myśl, bo taka konferencja jest robiona dla firm i ich pracowników a nie nastoletniego zapaleńca, który chce się czegoś nauczyć dla siebie.

Oczywiście przeciwko samej konferencji i jej cenie nic nie mam, ale nie lubię takiego zakłamania i próbowania wciskania ludziom kitu, bo dla idei to się konferencję robi za symboliczną opłatą lub całkiem darmową i szuka się sponsorów.

 
7. Piotr Konieczny Wtorek, 25 września 2007, 16:10:19
 

dunder: Odnosnie "ideii i klopotu", to pisalem (co jak mi sie wydawalo, mocno zaznaczylem) o nas, osobach, ktore beda prowadzic ten warsztat. Trzeba przygotowac materialy, zedrzec gardlo, zalatwic sprzet, urwac sie z pracy, a tak naprawde, zysk z tego na razie jest zerowy (i zapewne pozostanie zerowy, bo aby kazdy z trenerow zarobil przynajmniej 100PLN, potrzeba poki co nierealnej do osiagniecia liczby sluchaczy). I tu wlasnie pojawia sie pytanie, czy siedziec na dupie i nic nie robic (bo ja naprawde nie musze sie przed organizatorami wykazywac, wszystko mam juz oplacone ;p), czy skorzytac z okazji i przekazac komus troche wiedzy? Ja wybieram to drugie; od dawna wyklady wyglaszam nie tylko na platnych konferencjach, ale rowniez na calkowicie darmowych imprezach. Dla ideii wlasnie.

I masz racje, taka konferencja, jak i kazda inna, jest robiona glownie dla firm i profesjonalistow. W koncu nie tylko studenci czytaja mojego bloga (wiekszosc wejsc wypada w godzinach pracy z hostow firm informatycznych). Wlasnie dlatego, na blogu pojawila sie informacja odbiegajaca troche "targetem" od stereotypu joggerowicza (zdolny student techniczny ;-), co jak rozumiem, moglo zniszczyc kilkanascie mlodzienczych wyobrazen o swiecie. No coz, prawda boli - predzej czy pozniej, kazdy z nas sie o tym przekona :-(

Ale informatyka to przyszlosc, wiec nie nalezy sie martwic, przyszli pracodawcy powinni chetnie łożyć na tego typu eventy :)

 
8. Carstein Wtorek, 25 września 2007, 16:13:03
 

@dunDer:
Odpowiem ci tak, jak mój ulubiony flamer WO - jak cię nie stać, to nie dorabiaj do tego ideologii.

Chcesz zobaczyć ile kosztują takie szkolenia? Wejdź na stronę np. fundacji Proidea.

 
9. student Wtorek, 25 września 2007, 20:51:17
 

:) może chce ktoś za sponsorować ? :)

 
10. Yano Wtorek, 25 września 2007, 20:52:13
 

Poproś dziekana ;)

 
11. student Wtorek, 25 września 2007, 20:54:39
 

no i szybko się rozwiały marzenia :(

 
12. SirRoman Środa, 26 września 2007, 08:02:38
 

Witam. Ja takze chcialbym dodac swoje 3 grosze. Koszt to jedna sprawa - jest (jak to byla mowa w liscie) kolo 200 chetnych. Jezeli zasady Matematyki sie nie zmienily to 200 * 1350 = 270 000 zl... Nie chce mi sie wierzyc, ze wynajem sali+sprzet i wyrzywienie tyle ma kosztowac.... I to tylko za jeden dzien! Druga sprawa jest taka, ze konferencje kosztuja (prelengenci maja z tego nie male profity) i traktuja o wiedzy czesto trudnej do zdobycia w internecie chociazby. Dlatego organizowane sa kursy, szkolenia, traningi etc. etc.. Nie sadze, aby temat konferencji byl tak tajemna wiedza, ktorej nie mozna posiasc w zaciszu domowego pokoju, szperajac troszke w internecie... Takze, ja podziekuje.

 
13. Kula Środa, 26 września 2007, 15:24:05
 

1350 zł za taki kurs to nie jest mało, ale z drugiej strony musimy się przyzwyczaić do tego, że wiedza i umiejętności są cennym towarem, za który się płaci. Ostatnio moja koleżanka była np. na szkoleniu dot. archiwizacji dokumentów które trwało jakieś 4 godziny i kosztowało 300 zł od osoby. Ani tematyka tego szkolenia nie była jakaś atrakcyjna i obiadu nie dali, a sala pełna...

 
14. Fugiel Czwartek, 27 września 2007, 23:09:47
 

@SirRoman

Ktorys z nas posluzyl sie skrotem myslowym

Nie ma 200 (obecnie 230) chętnych na szkolenie z hakingu, tylko na cala konferencje, pięciodniowa. Poza tym nie wszyscy płacą opłatę, wykładowców sesji, które wygrały otrzymują ci, którzy przyjada ich posłuchać. Na konferencje jeździ się zresztą nie tylko po wiedzę ale i po kontakty, wymiane poglądów z osobami o podobnych problemach, ale również na turniej kręgli, czy koncert. Nie istnieje ustawowy obowiązek uczestniczenia w konferencjach, ale fakt, że ta odbywa się juz 23 rok zdaje się świadczyć, że komuś one są potrzebne. Dodatkowo - o czym pisałem wcześniej - szkolenie pracowników leży w interesie firm, a to one płacą za ich pobyt.

 
15. SirRoman Piątek, 28 września 2007, 08:40:19
 

Ok rozumiem... Czyli byla poprostu mala niescislosc. A jestes w stanie nam/mi powiedziec ile osob przyjedzie tylko na TEN jeden dzien? I teraz druga sprawa, skoro wkradla sie taka niescislosc to moze cala 5 dniowa konferencja kosztuje 1350zl?? :P Rozwiej wszystkie nasze watpliwoscie :)

 
16. Piotr Konieczny Piątek, 28 września 2007, 09:14:19
 

SirRoman: Twoja wypowiedz sklonila mnie do refleksji na temat wiedzy zdobywanej w zaciszu wlasnego pokoju...

Pewnie, że się da! W wiekszosci tak zdobyli ja prelegenci wszystkich konferencji. Natomiast otwarte pozostaje pytanie, ile kosztuje Twoj czas? Jesli jestes (pardon my French) "tani", to tydzien sleczenia w sieci i czytania moze byc bardziej oplacalny (i nie mniej przyjemny). Natomiast w momencie, kiedy dzien Twojej pracy przynosi wymierne zyski, bardziej oplacalne staje sie uczeszczanie na szkolenia, kiedy to wiedze dostaje sie, prawie ze "podana na tacy".

Mnie na studiach nie bylo stac, zeby pojechac na blackhata, czytalem wiec z opoznieniem materialy ktore wrzucali na swoje strony i z nich czerpalem wiedze. Tak tez mozna... problem w tym, ze teraz zdaje sobie sprawe, ze przy spotkaniach z tak madrymi ludzmi, wiecej wynosi sie z rozmow pozakuluarowych, a tzw. branzowy "networking" (nie w sensie sieciowym, a kontaktowym) procentuje; partnerstwa, wspolne projekty, podsylanie klientow. Wiedza czasem staje sie wiec tylko przyjemnym dodatkiem :-)

 
17. SirRoman Piątek, 28 września 2007, 09:49:37
 

Piotrze oczywiscie sie z Toba zgodze... Tylko, ze wiedze z zakresu tej jednodniowej konferencji o hackingu zazwyczaj zdobywa sie (jezeli jest to Twoje hobby, z ktorym wiarzesz przyszlosc) jeszcze dlugo dlugo przed tym jak Twoj/Nasz czas zaczyna stawac sie "drogi", bo jakby nie patrzec sa to raczej podstawowe zagadnienia hackingu (nie lubie uzywac tego slowa). Co do spotkan zakulisowych to jasne, ze sie zgodze. Fajnie jest milo spedzic czas, pogadac, napic sie piwa, pograc w kregle czy co tam innego. Jednak przedewszystkim konferencja jest chyba organizowana po to, zeby moc wyniesc z niej nowa wiedze, tak aby Ty/Ja, Twoj/Moj zaklad pracy uzyskal cos na tym, a nie wydawal nie potrzebnie 1350zl. W moim odczuci (byc moze blednym) konferencja jest skierowana raczej do ludzi, ktorzy nie maja wiekszego pojecia o bezpieczenstwie sieciowym, a i Ci, ktorzy maja juz jakies podstawy, za duzo sie z niej nie dowiedza. Dlatego w moim mniemaniu, jezeli ktos "z branzy" tam jedzie to robi sobie poprostu jednodniowe wakacje :)

 
18. SirRoman Piątek, 28 września 2007, 09:50:24
 

A dla tych, ktorzy mogliby faktycznie sie czegos na niej nauczyc to cena jest raczej nie do przeskoczenia...

 
19. Fugiel Piątek, 28 września 2007, 12:46:17
 

Sir Romanie

Ale czemu wracasz do przeszłości uparcie

Przeciez ta dyskusja dotyczy oferty, w ktorej placisz nie 1350 za dzien, a 600 za dwa dni. Ja rozumiem, ze Cie oburzylo, ale mysmy to oburzenie zrozumieli i wyszli naprzeciw. Dla Czytelnikow tego bloga jest oferta specjalna. Dodam jeszcze, ze upowaznia ona rowniez do wstepu na:

http://www.imcsit.org/?cont=21&type=page&page=21

Jak rowniez do spotkania z FXem:

http://www.meitsec.ae/meitsec-04/speakers.html#felix%20linder

ktory wlasnie potwierdzil swoj udzial. Czyli masz de facto za 600 zlotych dwudniowa konferencje, gdzie mozesz spotkac ludzi z calego swiata.

A jesli chcesz sie samoksztalcic, to bardzo chetnie PTI stworzy Ci do tego platforme, tylko zrob cos sam, a nie tylko zal sie na los.

Pozdrawiam
Piotr

 

Dodaj komentarz:

Wyślij pustą wiadomość, aby śledzić komentarze przez bota.
Komentarze są własnością osób komentujących.
Właściciel bloga nie ponosi za nie odpowiedzialności.
Komentarze nie na temat będą usuwane.

Ofiara

Jeśli powyższy wpis przydał Ci się w jakiś sposób,

autorowi :-)

Czytelnicy:

« wszystkie wpisy