Niedziela, 04 listopada 2007 :: 20:14:12
Apple robi się dziurawy? (po pokazie na AGH)
Dokładnie tydzień temu parę chwil uczestniczyłem w meetingu Jabłuszek na AGH, gdzie Paweł Nowak prezentował Leoparda, czyli świeżutki system operacyjny od Apple.
Do Mac OS X podchodziłem bardzo sceptycznie, ale pokaz Pawła trochę mnie przekonał do 'japkowego' systemu. Przekonał zwłaszcza od strony graficznej (poza paskudną tapetą :P). Wszystkie przejścia pomiędzy programami były gładkie, animacje systemowe płynne, a poszczególne elementy systemu po prostu ładne. Dlaczego, do cholery, programiści innych platform sprzętowych nie potrafią stworzyć czegoś, co ładnie wygląda? (I nie, wcale nie uważam, że design nowego Ofisa jest sóperkól).
Co (nie)fajnego w Leopardzie?
Można by złośliwie powiedzieć, że Mac OS X w końcu dorobił się wirtualnych pulpitów i zdalnego pulpitu, czyli mechanizmów, które od dobrych paru lat funkcjonują u konkurencji... Trzeba jednak przyznać, że podejście Apple do wirtualnych desktopów i ich wykonanie rzuca na kolana.
Co do zdalnego pulpitu, czyli czegoś w rodzaju VNC, to oprócz świetnej otoczki graficznej Paweł zaprezentował, w moim odczuciu, same wady. Osoba której udostępnimy nasz pulpit przejmuje de facto kontrolę nad całym komputerem. Może kasować pliki i pastwić się nad kursorem myszy, skutecznie odwodząc go od przycisku "przerwij udostępnianie" — jedynym sensownym ratunkiem pozostaje więc szybkie wyciągnięcie kabla. Gorzej, jeśli ktoś łączy się przez sieć bezprzewodową, bo jak donosi znajomy, maki nie mają sprzętowego wyłącznika Wi-Fi :-)
Jak by tego było mało, cudowne udostępnianie ekranu zostało zintegrowane z iChatem, czyli applowskim komunikatorem. Nie wiem jak Wy, ale ja już widzę robaczki, których zadaniem będzie przejmować kontrolę nad systemami przez funkcję zdalnego pulpitu za pomocą jakiejś dziury w komunikatorze. I dla tych, którzy teraz robią się czerwoni z oburzenia i wykrzykują "przecież na Maku nie ma wirusów!" serwuję dwa linki. Zagrożenia są więc realne.
Nowinką, która jeszcze mi zapadła w głowie było błyskawiczne zaznaczanie fragmentów stron WWW oraz automatyczna ich konwersja na widżety w Safari. Problem w tym, że mało który z użytkowników Maców używa Safari – większość siedzi na innych przeglądarkach :P Tak czy siak, mam nadzieję, że Speed Dial w Operze będzie niebawem pozwalało na tego typu numery, bo bardzo to wygodne.
Status: Zaciekawiony
Muszę rozejrzeć się za jakąś wirtualną maszyną z nowym Leopardem, lub zainstalować zhackowaną jego wersję na swoim laptopie, by dowiedzieć się, czy oprócz wyglądu coś jeszcze jest w stanie rzucić mnie na kolana...
UPDATE:
siefca podrzucił mi kilka ciekawych linków dot. firewalla w Leopardzie. Myślę, że świetnie tu pasują. Zapraszam do lektury:
Firewall w systemie Mac OS X Leopard
Graficzne interfejsy użytkownika firewalla IPFW2 w systemie Mac OS X
Firewall w Leopardzie psuje programy
Apple poprawia firewalla w Leopardzie
Apple Mail w Leopardzie dziedziczy błąd
PS: Właśnie kupiłem sobie taką koszulkę:
• Następny post:
Google Tech Talk w Krakowie (Relacja)
• Poprzedni post:
Lifehacking: Praktyczne narzędzia #2
Chcesz być informowany o kolejnych wpisach na ten temat?
Kanał RSS: kliknij tutaj. Subskrybcja poprzez e-mail: kliknij tutaj.