Wtorek, 06 listopada 2007 :: 09:04:37
Google Tech Talk w Krakowie (Relacja)
Dziś[1] na AGH, Alma Whitten wygłosiła prelekcję pt. Google's Warehouse Scale Computing. Po wykładzie Alma przybliżyła słuchaczom, jak wygląda proces rekrutacji do Google, a następnie wraz z pracownikami krakowskiego biura Google odpowiadała na pytania z sali.
Google's Warehouse Scale Computing
Alma rozpoczęła od tego, że tak naprawdę bardziej niż sprzętem zajmuje się bezpieczeństwem (sic!), ale jej korzenie to właśnie hardware. Jak sama wspomina, od pisania rozproszonego kodu dla kilkuset maszyn zaczynała swoją przygodę z Google. Programowanie dla Almy nie jest więc rzeczą trudną, natomiast zakupy, wręcz przeciwnie – a przynajmniej tak wynikało z jej koszulki :-)
Shopping is hard... Szkoda, że jakiś profesorek Web wcisnął w kadr :/ BTW, Alma to chyba najkorzystniej wyglądający "bezpiecznik" jakiego widziałem :-)
Alma przedstawiła realne problemy, przed jakimi Google staje każdego dnia. Problemy, z których my, śmiertelnicy posiadający maksymalnie po kilka maszyn nie zdajemy sobie sprawy. Główne były to awarie sprzętowe (zdarzające się w dość sporych ilościach na porządku dziennym). Ile dokładnie? Tego nie wiadomo – Google nie ujawnia takich informacji :>
Alma posiadała wykresy obrazujące zawodność dysków twardych w czasie. Awaryjność twardzieli po 2 drugim roku dramatycznie wzrastała. Co ciekawe, usterki w ogóle nie są skorelowane z temperaturą pracy dysku. Niestety, pomimo że wewnętrznie dostępne, dane dotyczące tego, które modele dysków są najbardziej (nie)zawodne, nie mogły zostać ujawnione słuchaczom :-)
Googlerka wspomniała także o badaniach, jakie firma przeprowadza, żeby zoptymalizować zużycie energii. Właściwie nie usłyszałem tu niczego nowego od tego, o czym Marissa Mayer opowiadała w Paryżu. (BTW, odzyskałem zdjęcia, powoli kończę tę mocno opóźnioną relację). W skrócie, Google zaczyna samo produkować energię i w niedalekiej przyszłości, owa energia ma całkowicie zaspokoić ich własne potrzeby. Warto dodać, że jest to zielona energia (panele słoneczne, etc.).
Jak się okazuje, Google wydaje więcej pieniędzy na energię zasilającą setki maszyn, niż na same maszyny czy ich naprawy. Stąd krytyczne w wyborze lokalizacji Googlepleksów są ceny energii w danym mieście. Alma zażartowała, że niebawem rynek energetyczny może zacząć zachowywać się jak telekomunikacyjny. Właściciele elektrowni będą nam sprzedawać komputery za złotówkę, a my będziemy je spłacać w abonamencie energetycznym... :-)
Krakowski oddział Google
Po wykładzie, w czasie pytań głos zabrał jegomość, który "po ojcowsku" wypowiadał się na temat krakowskiego biura Google. Wnioskuję zatem, że jest to Wojciech Burkot :-).
Dowiedziałem się, że krakowskie Google zatrudnia 40 osób, ma dwie mikrokuchnie, i potrzebuje jeszcze ok. setki pracowników, żeby dorobić się własnego kucharza. Póki co, jedzenie mają dowożone :-) Placówka się rozrasta, jest w trakcie poszukiwania nowego, większego lokum... i pracowników!
Krakowscy Googlersi byli w czarnych koszulkach z napisem Google i z Wawelskim smokiem wijącym się pomiędzy literkami "o"... Wśród nich była też kobieta :-)
Niestety znowu nie złapałem ani imienia, ani funkcji (Update: Joanna, Software Engineer). Ale sami przyznacie, że Pani z obrazka powyżej w każdym calu przebija byle pryszczersa :-)
Po wykładzie uciąłem sobie pogawędkę z jednym z krakowskich Googlersów i okazało się, że mamy ze sobą wspólnych znajomych, a nawet firmę - jaki ten świat mały! :-)
Gadżety!
Nieodłączną częścią konferencji Google są freebies :-) Z gadżetów (których kolekcję chyba przedstawię w osobnym wpisie, jak to kiedyś uczynił Wanted) udało mi się upolować dwa nowe kolory długopisów i dwa znaczki, raczej średnio spokrewnione z Google :P Ale Kasia dostała bardziej geekowe :)
Następna relacja już w środę, po kolejnym spotkaniu z krakowskim ^G :-)
-------
[1] - Za opóźnienie relacji podziękowania należą się mojemu ISP, który potrafi ubić sieć zaprojektowaną tak, by przetrwała atak nuklearny...
• Następny post:
Google Open House i wykład lcamtufa
• Poprzedni post:
Apple robi się dziurawy? (po pokazie na AGH)
Chcesz być informowany o kolejnych wpisach na ten temat?
Kanał RSS: kliknij tutaj. Subskrybcja poprzez e-mail: kliknij tutaj.