Cukierowo-cekinowe bluzeczki rockowe i telefony komórkowe
W ciągu ostatnich dwóch miesięcy, byłem w Krakowie na dwóch koncertach. Ciągle jestem w szoku, jak wiele się zmieniło, przez te kilka lat...
Zamiast glanów, królują obrysowane długopisem tenisówki — coś, co kiedyś było nie do pomyślenia, z racji potencjalnych obrażeń kończyn dolnych :) Kolor czarny ubrań zastąpiły ...różowe bluzeczki z cekinami (sic!).
Długich włosów też jakby coraz mniej, a w ich miejsce wdziera się paskudny brokat. Pogować już nikt nie poguje, bo facetów na koncertach jakby mniej – pewnie bilety wykupują im (za) młodziutkie gimnazjalistki (żeby chociaż one były jak gruppies...).
Najciekawsze, z mojego punktu widzenia, jest jednak wyparcie zwyczaju machania zapalniczkami w powietrzu przy balladach. Zapalniczki ustąpiły miejsca telefonom komórkowym. W przerażającej liczbie, co udało mi się zarejestrować... telefonem komórkowym:
Myślę, że dlatego chłopaki nie dali bisu. Też byłbym wkurwiony, śpiewając dla telefonów, a nie ludzi. BTW: Ile telefonów naliczyłeś na powyższym obrazku?
PS: Czy ja się starzeje? A może po prostu źle dobrałem zespoły?
> Zapalniczki ustąpiły miejsca telefonom komórkowym. > Myślę, że dlatego chłopaki nie dali bisu. Też byłbym wkurwiony, śpiewając dla telefonów, a nie ludzi.
Gdybyś opisywał koncert, który miał miejsce kilka lat temu, to wtedy brak bisów można by wytłumaczyć tak: „Też byłbym wkurwiony, śpiewając dla zapalniczek, a nie ludzi”. ;)
jrk: Telefony nie występują tu w roli zapalniczek (vide: budowanie nastroju ballady), ale w roli urządzeń ripujących koncert. Tak więc dawniej, mógłbym powiedzieć:
Myślę, że dlatego chłopaki nie dali bisu. Też byłbym wk#rwiony, śpiewając dla bootlegowców, a nie ludzi.
jrk: nie sądzę. Ja nagrywałem nokią, którą właśnie dostałęm do testów (o tym więcej za pare postów). Tak więc w moim przypadku, marka mówi sama za siebie... (fuj nokia fuj!).
10. Ams Czwartek, 06 grudnia 2007, 10:23:00
Nie marudź, miałem (mam) same nokie i to samo twierdze o innych markach :> nokia OK ;)
A może ta reszta z telefonami to też blogerzy? I teraz gdzieś na jakimś blogu pojawi się podobnej treści wpis z filmem, na którym zobaczymy Piotra kręcącego filmik swoją nową Nokią… :D
12. kokopelli Czwartek, 06 grudnia 2007, 11:44:55
śmieszny wpis, taki z cyklu: "ta dzisiejsza młodzież jest taka zła, my byliśmy inni..." Nie byliśmy. Byliśmy tacy sami, tylko w realiach dziesięciu lat wstecz.
Że brokat, telefony komórkowe i brak pogo? No cóż, trendy się zmieniają. Kiedyś nie było np. blogów.
A gimnazjalistki? Po osiągnięciu pewnego wieku (czy też dojrzałości społecznej) już zawsze zwraca się uwagę na to, że większość wokół (zwłaszcza podczas tzw. spędów lub wyjść do knajpy) jakaś taka młoda, i "ja w tym wieku to siedziałem w domu" i "czy ja naprawdę jestem tu najstarszy?". Czasem tak... :)
E tam, czepiasz się. Nawet na hardkorowych gigach black metalowych ludzie machają komórkami. Pamiątka po prostu, żadne pogwałcenie praw autorskich czy brak szacunku dla artystów.
Na moim ostatnim (Dimmu Borgir, Amon Amarth) bisy jakoś dali, więc Myslovitz po prostu ma w dupie fanów. ;P
na Kulcie i tym podobnych może nie ma różowych bluzeczek, są glany i zabawa na maksa, ale komórki również:) może tak się puszcza kawałek koncertu znajomym, którzy nie mogli przyjść?;)
taa już nawet w teledyskach coraz częściej są sceny nagrywania telefonami komórkowymi "gwiazd" ;) jakieś takie czasy, że wszyscy wszystko masowo rejestrują.
Melduję posłusznie, że na Clostelkellerze nie było ani różowych bluzeczek (tylko czerwone, obcisłe, pseudo-goth suknie, na ciałach do tego się zdecydowanie nie nadających...), ani telefonów (tylko pare kamer naliczyłem ; )).
hmmm.... ale faktycznie, Mylsovitz - przy całej mojej do niego sympatii - to raczej taki brit pop chyba jest... choć jak się uprzeć, to popogujesz i przy disco polo;)
Piko: nie jestem emo! :) teraz to podobno wygrywa.
BTW: pamietasz prof. Kowalskiego co mowil o dlugich wlosach, ze to egoisci i dlugo nie pociagnac. Jak widac finki-pinki ich wygryzlo! :>
Myslovitz? no w sumie się nie dziwię że tak to wyglądało, Kult, koncerty Pidżamy, nie wspominając o KSU [swoją drogą to jutro w Łodzi grają] i podobnych kapelach grających nieco weselej ;-) chyba by się nie odbyły bez pogo, i wysokich butów u większości widowni.
A i co do trampek - może nie trampki, ale adidaski - obuwie jakie ostatnio preferowałem w pogo - sporo zabawniej :P
BTW a cekiny, różowe bluzki i cototam miało być zamiast cukru we włosach, to cała moda dzisiejszych gimnazjalistów - ubierać się tak by wyglądać głupio, nie przystająco do warunków i na dodatek uważać się za niewiadomo jak modne coś :P [z dodatkiem tego że im więcej ciała tym bardziej obcisłe muszą być ciuchy!]
I kolejny wesoły weekend minął. Minął prawdę powiedziawszy już kilka dni temu, jednak wciąż miewam problemy ze znalezieniem czasu lub motywacji do pisania. Ten był niemal równie pracowity jak poprzedni. Zaczęło się w piątek [...]
Dodaj komentarz:
Ofiara
Jeśli powyższy wpis przydał Ci się w jakiś sposób,