Czwartek, 07 lutego 2008 :: 13:30:07
Polscy blogerzy "ssą paukę"
Czas uciąć plotki o rzekomym porzuceniu bloga. Nie poszedłem w ślady Riddle'a, bliżej mi do da.killi…
Tak, to moja najdłuższa przerwa, ale odpoczynek był potrzebny. Bardzo. A powodów przerwy było kilka… od coraz ciekawszej pracy zawodowej, przez coraz skuteczniejsze otwieranie oczu na świat pozakomputerowy, po coraz większe obrzydzenie polską Blogosferą.
Nie wytykając palcami, dość mam już czytania blogasków, które zrzynają teksty z zachodnich serwisów/blogów — przekład na polski plus jedno czcze zdanie komentarza od siebie, a na dodatek brak źródła to naprawdę nie jest to, panowie blogerzy… Wylecieliście z czytnika razem z Wykopem. (Mam wrażenie, że takie podkradaduplikowanie informacji, oprócz tego, że po prostu jest nudne dla czytelników, strasznie marnuje nasz czas – przydałoby się jakieś sprytne narzędzie do filtrowania RSS-ów).
Między innymi dlatego nie napisałem o planach nabycia Yahoo przez Microsoft, 9-tym milionie użytkowników Naszej-Klasy, nowym Mackbooku-Air, i te pe de. Po przeczytaniu piątego posta o tym samym, po prostu mi się odechciało…
Wiadomości 24 też "ssą paukę"
Dostawszy się rok temu do finału konkursu na blog roku doszedłem do wniosku, że konkursów mi już starczy. Zresztą, fajniejsze nagrody od dyplomów z logo W24 wygrywam w innych miejscach :> Stąd w tym roku nie zapisałem się do żadnego konkursu. Niestety, niektórzy nie potrafili tego uszanować…
W24 najpierw wielokrotnie spamowazachęcało mnie e-mailami (nie tylko mnie), a kiedy to nie odniosło skutku, to po prostu wciągnęli mnie na listę (sic!) i wysłali e-maila: "Zgłoszenie zostało przyjęte do konkursu".
Na stanowczy sprzeciw i prośbę o pokazanie logów (kto dopisał, z jakich adresów i kiedy kliknął link potwierdzający) wyjaśnień nie otrzymałem po dziś dzień. Natomiast ichniejszy helpdesk najpierw wyraził zdziwienie słowami "A to nie chcesz brac udzialu w konkursie??", a potem błyskotliwie pouczył mnie słowami "Musiał Cie ktoś zgosić a Ty kliknałeś w link potwierdzający, innej możliwości nie ma". Otóż, kurwa, jest. Beton24.
I internauci "ssą paukę"
Z kretynami miałem jeszcze do czynienia przy innej okazji. I to też znacznie przyczyniło się do niechęci pisania czegokolwiek. Ale po kolei…
Nie sądziłem, że mój post o ochronie danych osobowych w Nasza-Klasa zostanie tak szeroko rozprzestrzeniony po Internecie… (przy okazji, po refererze sporo spamersciekawych agregatorów treści poznałem).
Za popularność się płaci… Do posta linkowano z różnych miejsc, i tak doszedłem do wniosku, że przeciętny polski internauta ma IQ na poziomie temperatury pokojowej. Musiałem usuwać kretyńskie komentarze pisane przez ludzi którzy chyba w ogóle nie zadali sobie trudu przeczytania tekstu, aż w końcu powiedziałem dość, i podobnie jak Marcin, zablokowałem komentarze (BTW, kiedy Jogger dorobi się moderacji komentarzy?). Wybór co lepszych kretyńskich e-maili, które dostałem odnośnie posta związanego z Naszą-Klasą wkrótce na moim drugim blogu.
Konieczny też ssie paukę
Wreszcie paukę ssam i ja. Bo praktycznie niczego w styczniu nie napisałem, a przez ten miesiąc blog zarobił na siebie dużo więcej niż kiedykolwiek. Czyżby milczenie było złotem? :-) Jeśli w Polsce nikt tego jeszcze nie napisał, to będę pierwszy: Z bloga da się żyć. (W szkicach wpis na ten temat).
I na koniec, rozumiem, że ten post podniesie niektórym temperaturę i będą na mnie pokrzykiwać. Bad me. No to, żeby jeszcze bardziej poczuli, jacy są malutcy *EG* postanowiłem z racji Nowego Roku upublicznić statystyki (prawy górny róg).
Przez RSS regularnie czyta mnie ok. 1600 osób, dorzucając do tego liczbę osób śledzących mojego bloga przez wewnętrzny mechanizm Joggera, platformę 10p, newsletter i pewnie coś tam jeszcze, mówimy o ponad 2000 stałych Czytelników! Dzięki! Dla bardziej ciekawskich, tylko w praktycznie "bezpostowym" styczniu mój blog wygenerował 157 tys. wizyt, co przekłada się na ok. 5 000 wizyt dziennie. Cholera, i to wszystko bez przeklejania newsów z zachodnich portali… No po prostu niemożliwe :P
Przy okazji, rozpocząłem współpracę z agencją reklamową. Bez obaw, reklamy pojawiły się (i będą pojawiać) tylko w wybranych archiwalnych postach, nie wcześniej niż po ok. tygodniu od publikacji. Stali czytelnicy mogą więc dalej cieszyć oczy tymi pięknymi połaciami pustej zieleni ;-) A wspólpraca jest znacznie korzystniejsza od głodowych stawek jakie Google AdSense płaci za kliknięcia polskim internautom — oni też ssają ;-)
A najbardziej to paukę ssą dziwki
Codziennie od 8.00 do 10.00 w Esce Rock. (Tak, Eska zapłaciła mi za tę reklamę więcej niż Wojewódzkiemu i Figurskiemu :P). Uzależniłem się od nich i strasze przechodniów bananem na ustach w drodze do pracy :-)
No, to koniec wulgaryzmów. Jadu wylałem za cały rok. Następne posty techniczne do bólu. Zdrowia!
PS: Już mi lepiej.
• Następny post:
Czy jesteś Internautą 2.0?
• Poprzedni post:
[Zakały informatyki #2] Allegro i phishing
Chcesz być informowany o kolejnych wpisach na ten temat?
Kanał RSS: kliknij tutaj. Subskrybcja poprzez e-mail: kliknij tutaj.