Piotr Konieczny

konsultant ds. bezpieczeństwa, podróżnik,
hobbystycznie fuksiarz i gadżeciarz
szkot, prawie spadochroniarz...
nienawidzi zielonego.


« wszystkie wpisy | reklama: Porównywarka cen

Wtorek, 14 lipca 2009 :: 21:41:40

mBank "TY P*ZDO"!

mBank-2
Obrazek powyżej został zaciemniony na prośbę pracownika mBanku

Parafrazując tytuł Kominka, mam na myśli, że mBank mnie ostatnio straszliwie wkur...ił, a użytkownicy Blipa i Twittera pomogli wyjść z opresji ...a było to tak:

mBank Olsztyn - 10 marca 2009, dzień pierwszy

Jestem w delegacji. Korzystając z wolnego popołudnia składam w tamtejszej placówce mBanku (Centrum Handlowe Alfa) wniosek o kartę kredytową (bo z mojej obecnej karty strasznie upierdliwie korzysta się w Polsce). Po wypełnieniu wniosku, zostaję poinformowany, że jak tylko dane zostaną zweryfikowane, ktoś do mnie zadzwoni i umówi się na podpisanie umowy kredytowej... Myślę sobie, załatwione — skoczę jeszcze po colę i wracam do hotelu.

Po kilkunastu minutach, już po przebyciu drogi do hotelu, w momencie wskakiwania do wygodnego łóżka, dzwoni telefon. Mój wniosek o kartę kredytową został właśnie rozpatrzony pozytywnie, a dokumenty są gotowe do podpisania. Ponieważ hotelowe łóżko wydaje się o wiele ciekawszą perspektywą od powrótu do centrum handlowego Alfa, grzecznie odpowiadam pani z mBanku, że nasze spotkanie będzie możliwe dopiero jutro ...i spokojnie zasypiam, planując na jutro wycieczkę do mBanku, zaraz przed wyjazdem z Olsztyna.

Niestety, następnego dnia na własnej skórze przekonuję się ile trzeba czekać na olsztyńskiego taksówkarza (mimo że miasto jest tak wielkie, że gdyby pokryć je wykładziną dałoby radę odkurzć je w pięćdziesiąt minut ;-)). Ostatnie pół godziny, które miałem przeznaczyć na wycieczkę do mBanku spędzam więc wyglądając taksówkarza i zastanawianiem się, jakim "dobrym słowem" należy go powitać, żeby obrazić proporcjonalnie do spóźnienia, ale nie tak bardzo, by odmówił mi rejsu na dworzec PKP. Przez spóźnialskiego taksiarza, nie starcza już czasu na podjechanie do mBanku...

mBank Kraków - dzień drugi

Wybieram się na Karmelicką do mBanku, gdzie dowiaduję się, że krakowscy pracownicy nie mogą ściągnąć danych z wniosku złożonego w Olsztynie i niestety, trzeba będzie wypełnić go jeszcze raz. Wszyscy są uprzejmi i przepraszają mnie na każdym kroku. Ponownie poświęcając kilka minut na wypełnienie potrzebnych umów, dowiaduję się, że zostaną one przesłane do placówki do Olsztyna, a po ich otrzymaniu mBank wyśle mi kartę w ciągu tygodnia.

Mija pierwszy miesiąc... (mBank Kraków)

Po przeszło miesiącu, karty dalej nie posiadam. Ale ciągłe otwieranie skrzynki na listy w poszukiwaniu przesyłki od mBanku ma swoje plusy — zamek przestał się zacinać... ;-)

Rozumiem obsuwy, przekraczanie nieprzekraczalnych deadline'ów deadline'owych, ale tyle czasu bez żadnego telefonu o co kaman!? mBank lekko przegina... Odczekuję dodatkowe 2 tygodnie (bo łagodny jestem i cierpliwy) i przystępuję do przebijania się przez durne formularze na mLinii, gdzie składam pierwszą reklamację. Parę dni później dzwoni jakaś kobieta, która strasznie mnie przeprasza i tłumaczy, że moje dokumenty się przeterminowały (sic!) i musiały zostać przeniesione do archiwum.

Jak to przeterminowały!? Jakiego k... archiwum!?

Według mBankierki z telefonu, podpisana przeze mnie umowa była ważna tylko przez 2 tygodnie. WTF!? W ciągu tych dwóch tygodni, trafiła co prawda do centrali, ale z przyczyn od nikogo niezależnych, musiała zostać przeniesiona do tajemniczego archiwum mBanku. WTF!? x 2.

Podejrzewam, że łosie zgubiły mój wniosek i żeby to sprawdzić, proszę o wyciągnięcie z archiwum i odesłanie mi oryginału dokumentów. Prośbę motywuję tym, że umowa zawiera moje dane osobowe i inne wrażliwe informacje i nie została zrealizowana, ba! mBank twierdzi nawet, że jest przeterminowana. Tym wybijam panią ze "skryptu", który miała na ekranie monitora, z czego jestem dumny, ale po chwili zaczynam żałować, bo pani przechodzi w tryb automatu, który na każde moje pytanie odpowiada tylko to: "procedury nie pozwalają na wyjęcie dokumentów z archiwum, ale proszę być pewnym, że pańskie dane sa u nas bezpieczne". Bezpieczne my ass!

No cóż, myślę sobie, pozostało mi chyba jedynie życzyć jakichś krwistych hemoroidów komuś z mBanku... komuś, kto zapewne zastanawiając się jakby tu wydymać kolejnych klientów na opcjach walutowych, przysłonił sobie na dwa tygodnie moją umowę najnowszym wydaniem książki pt. "ABC zajebistego bankiera. Część II - jak profesjonalnie oszukać klienta".

Po chwili mBankierka wyskakuje z pętli i obiecuje, że załatwi, żeby wszystko było już dla mnie bardzo przyjemne, że skontakuje się ze mną jakiś pracownik krakowskiego mBanku i umówi na ekspresowe ponowne-ponowne wypełnienie dokumentów.

I faktycznie, wieczorem dzwoni jakiś osobnik, który jąkając się i dukając w tempie wolniejszym od najwolniejszej osobówki PKP "pędzącej" po centralnej magistrali kolejowej, stara się niedołężnie wytłumaczyć i przeprosić za całą sprawę. I tu sam pod sobą dołek wykopał, bo z każdym jego słowem, przypominałem sobie to, przez co przeszedłem w ostatnim miesiącu, a podczas tego mojego przypominania, złość we mnie narastała, a krew zalewała. Wierzcie mi, że próbowałem z nim wypełnić ten cholerny wniosek po raz trzeci... ale ponieważ facet ze zdania na zdanie doskonalił swoje techniki jąkodukania, a mnie przestały bawić nagminne prośby o powtórzenie ostatniego słowa, zaproponowałem spotkanie.

Miesiąc i dwa tygodnie później. (wciąż mBank Kraków)

Na wyznaczoną godzinę przybywam do krakowskiego mBanku. Po 10 min. stania w kolejce i przyglądania się jak jedyny obecny na miejscu pracownik mBanku stara się zademonstrować jakiejś kobiecie jak korzysta się z bankomatu, wiem już, że najprawdopodobniej absurd szybko nie zniknie z powietrza i raczej niczego dziś nie załatwię.

Moje prorocze wizje sprawdzają się już po paru minutach, kiedy to okazuje się, że "powolniaka" z którym się umówiłem nie ma, ale postarają sie znaleźć kogoś, kto się mną zajmie... i faktycznie po 20 (sic!) minutach, pojawia się ktoś z umową i szczęśliwie oznajmia mi, że wystarczy tu podpisać i to wszystko. Na jego nieszczęście, na pierwszej stronie w oczy kłuje mnie niepoprawny adres zameldowania (skąd oni go wzięli?!). Wskazuję błąd, a mBankierowi uśmiech z twarzy spada. Znika więc poprawić i wydrukować umowę jeszcze raz...

Po kolejnych 20 minutach, w których to tysiąc razy zdążyłem przeanalizować z jaką prędkością kątową należałoby obracać rolki w drukarce, żeby przypadkiem nie zadrukować więcej niż dwie strony papieru w 20 min, pracownik mBanku pojawia się z powrotem. Składam podpisy i przeżywam deja vu - "To wszystko, karta za tydzień powinna być w Pana skrzynce na listy".

Mija kolejny miesiąc (dalej mBank Kraków)

Jest 23 czerwca. Prawie cztery (sic!) miesiące od mojego pierwszego kontaktu z mBankiem w sprawie karty. Odbieram telefon od mojego ulubionego "powolniaka" z mBanku, który znów zaczyna od pooooowooolneeeegooo przypomnienia mi całej mojej traumatycznej historii kontaktów z mBankiem (czyżby mieli szkolenia z technik anty-NLP?). Po jego ślimaczym głosie już wiem, że coś znów poszło nie tak, ale nie spodziewam się, że pajac będzie na tyle bezczelny, żeby powiedzieć mi co następuje: "Popełniliśmy błąd, w Pana wniosku znalazł się inny adres zameldowania, niż ten który Pan posiada. Sugeruję zalogować się do mBanku i zmienić w ustawieniach konta adres zameldowania na ten, który Panu podyktuję".

Tu dostaję autentycznej kur...cy!

Czuję, że właśnie pobiłem rekord Księgi Guinessa, bo chyba nie ma drugiej istoty we wszechświecie, która spotkała się z taką ilością absurdu przy wydawaniu kawałka pieprzonego plastiku. Pohamowując wulgaryzmy, grzecznie acz stanowczo opierdzielam faceta, dobierając tak kwieciste epitety, że na dobre 5 min. mojego koncertu, składającego się z naprzemiennego wyliczania niekompetencji mBanku w ostatnich 4 miesiącach i porównywania inteligencji pracowników mBanku do peruki Michaela Jacksona, wszyscy w firmie rzucają robotę i zaczynają się przysłuchiwać mojej rozmowie.

Chwilę później spędzam 30 min na mLinii, skłądając drugą reklamację na skandaliczne zachowanie pracowników mBanku oraz dając mBankowi ultimatum, że jeśli nie skontaktuje się ze mną jakaś normalna osoba i nie złoży mi jakiejś satysfakcjonującej propozycji, to nie tylko napiszę do Komisji Nadzoru Finansowego, ale również złożę skargę do UOKiK i GIODO w sprawie zagninionych dokumentów zawierających moje dane osobowe i inne wrażliwe informacje. Reklamacja zostaje przyjęta (ale nie bez problemów, w trakcie jej spisywania, operatorowi mLinii zrestartował się komputer — gorąco polecam dźwięk startu Windowsa w trakcie stanu poddenerwowania, możecie sobie wyobrazić jak złagodził mi nastrój...).

Dzień później. (mBank Kraków)

Dostaję telefon od pracownika mBanku, który informuje mnie, że rozpatruje moją reklamację... I teraz najlepsze:

Jak się okazuje, reklamację rozpatruje ten sam człowiek, na którego złożyłem skargę za namawianie mnie do zmiany adresu!

Zastanawiam się, czy można jeszcze bardziej przekroczyć granice absurdu i resztką sił oznajmiam, że nie traktuję telefonu od niego jako jakiejkolwiek próby rozpatrzenia reklamacji i nie mamy o czym rozmawiać. Chwilę potem, zrezygnowany pytam na Blipie, czy ktokolwiek zna jakiegokolwiek pracownika mBanku, który posiada IQ większe od proszku do prania?

Tego samego dnia. Internet - Blip & Twitter

Odzywają się 2 osoby pracujące w polskim mBanku (Rafał B. i Ania P.) oraz Adam z czeskiego mBanku, który jak się okazuje prowadzi monitoring Twittera, a na mój wpis trafił po tagu mBank. Wszystkie trzy osoby obiecują zająć się sprawą i już następnego dnia dostaję telefon z mBanku od Tomasza K., który jako jedyny pracownik tego banku w ciągu ostatnich 4 miesięcy, był w stanie wyjaśnić mi co się dzieje z moją kartą i kiedy ją otrzymam.

W ramach rekompensaty dostaję zwrot opłaty za kartę (kilkadziesiąt złotych), co nie starczy zapewne nawet na pokrycie rachunków telefonicznych na mLinię, nie mówiąc już o dwa rzędy wyższych szkodach spowodowanych zmarnotrawieniem mojego czasu i tłamszeniem mojej psychiki... Tylko na tyle Cię stać, mBanku, który obniżasz oprocentowanie moich lokat regularnie z kwartału na kwartał?

Podsumowanie

Załatwienie karty kredytowej w mBanku zajęło mi 4 długie miesiące. Od dziś mBank rozwijam więc jako mogłeś_wybrać_lepszy_Bank. No cóż, pozostaje mi znaleźć inny bank, i podziękować blipowiczo-twitterowiczom za błyskawiczne i skuteczne działania, które zakończyły moje cierpienia. Mam nadzieję, że aby kolejny raz załatwić coś w mBanku, nie będę musiał porównywać na Blipie/Twitterze inteligencji jego pracowników do proszku do prania...

Jeśli macie swoje mBankowe hejtstory, piszcie w komentarzach, niech się ludzie dowiedzą!

P.S. Okazuje się, że nie tylko ja natknąłem mBankowe absurdy...

P.P.S A kartę dostałem w ostatni piątek. Jest tak kiepskiej jakości, że farba już zdążyła się przetrzeć w kilku miejscach... Ale działa. Jeszcze :>

AKTUALIZACJA [10:33, 20.07.2009]

Na podstawie powyższego posta (i kilku innych wydarzeń), Gazeta Wyborcza publikuje artykuł o "przyśpieszaniu" reklamacji poprzez narzekania użytkowników w Internecie.

AKTUALIZACJA [15:56, 24.07.2009]

W trakcie pisania postu, zapomniałem o jeszcze jednym świetnym e-mailu, który przyszedł do mnie z mBanku w odpowiedzi na reklamację:

mBank_reklamacja

• Następny post: Exploity na Firefox 3.5.1 (i inne przeglądarki)
• Poprzedni post: Tekturowe karty kredytowe...

 

Chcesz być informowany o kolejnych wpisach na ten temat?
Kanał RSS: kliknij tutaj. Subskrybcja poprzez e-mail: kliknij tutaj.

 

Tagi:

« reszta wpisów | • trackback | ‡ torturuj posta!

Komentarze:

1. Breffa Wtorek, 14 lipca 2009, 21:54:02
 

Po co poprawiales formatowanie? Tak slodko sie czytalo po dwie literki na wiersz :> A co do notki: Witamy w polsce (specjalnie z malej), tutaj beton umyslowy to standard ;)

 
2. T. Wtorek, 14 lipca 2009, 21:57:03
 

Taa... ja kiedyś też tam próbowałem założyć konto. Mieli oddzwonić w ciągu 2 tygodni. Oddzwonili po miesiącu. W sobotę. O 21:45. :<

 
3. unnami Wtorek, 14 lipca 2009, 22:08:12
 

Mi karta działa coraz gorzej, czasem w sklepach pani dwa razy czy trzy musi nią 'przejechać' przez czytnik:/

 
4. kac2or Wtorek, 14 lipca 2009, 22:13:51
 

Jakiś czas temu mBank zadzwonił do mnie z informacją, że mimo 22 lat na karku wciąż używam izzyKonta (konto to dozwolone jest do lat 18stu - z tego co zrozumiałem). Zaproponowano mi otworzenie eKonta. Zgodziłem się.

Po kiku tygodniach dostałem kartę debetową do... izzyKonta. brak słów po prostu.

 
5. dstranz Wtorek, 14 lipca 2009, 22:24:04
 

Dokładnie to samo mi się trafiło:
- karta kredytowa euro <26
- podpisanie umowy w Poznaniu (św Marcin)
- zapewnienia obsługi z Poznania, że karta lada dzień będzie
- po 6 tygodniach info na mLinii, że nie podpisałem dokumentów (!!) a wniosek się przedawnił
- reklamacja i kilka miesięcy czekania, żeby usłyszeć, że mogę złóżyć nowy wniosek - wyśmiałem osobę, która mi to powiedziała
- potem zreflektowali się i powiedzieli, że podarują mi opłatę za kartę (60zł) jak przyniose wszystkie dokumenty i przyjde podpisać wniosek... Znów propozycje wyśmiałem, bo nie będę zbierał dokumentów znowu, mogli ne gubić
- ostatecznie stwierdzili, że muszę zaświadczenie o średniej tylko nowe donieść, bo stare już nieważne (znalazło się??)
Ostatecznie stwiedziłem, że nic od nich nie chcę i szukam nowego banku... Szkoda mi czasu, jak maja znowu zgubić wniosek :-/

 
6. anoriell Wtorek, 14 lipca 2009, 22:26:03
 

Dlaczego ludzie tak uparcie korzystają z banku, który ma taką beznadziejną obsługę?

 
7. Krupier Wtorek, 14 lipca 2009, 22:29:32
 

A ja nie narzekam. Mam konto z darmowym prowadzeniem i przelewami, kartę z chipem, która póki co tylko raz miała problemy z odczytem, dodatkowo teraz zamierzam otworzyć eMAX plus by mieć 4% odsetek w skali roku kompletnie za darmo bez jakichkolwiek zobowiązań. Co jak co, ale do prowadzenia kont mBank jest idealny. Kredyty to nie wiem bo staram się trzymać od nich jak najdalej.

 
8. mbank Wtorek, 14 lipca 2009, 22:32:10
 

Mbank jest słynny, jeśli chodzi o kontakt z klientami :)

PS. Polecam BZ WBK :)

 
9. RaVbaker Wtorek, 14 lipca 2009, 22:33:11
 

A ja do dziś miło wspominam jak to podpisywałem swoją umowę mBankiem na masce samochodu pod latarnią, o 21:30, dwie przecznice od domu bo kurier nie mógł trafić. :P

Od tamtego czasu poza topnięjącymi jak antarktyda procentami na eMax'ie nic złego mnie nie spotkało. ;]

A nawet na skutek jakiejś pomyłki dostałem eKartę ważną 4 lata do przodu (do dziś nie wiem dlaczego, nie pytałem, działa, a nic za nią nie płaciłem :P, po prostu przyszła pocztą gdy poprzednia się skończyła ;] ).

 
10. kayo Wtorek, 14 lipca 2009, 22:33:17
 

Zwykły Electron po 1 miesiacu moze isc do kosza bo numer juz jest nieczytelny - schodzi od skrobania paznokciem...

 
11. Krupier Wtorek, 14 lipca 2009, 22:34:42
 

To ja chyba mam jakieś konto VIP, że nie mogę narzekać. ;]

 
12. anoriell Wtorek, 14 lipca 2009, 22:35:17
 

kayo: O to też ciekawe zjawisko jest. Na mojej karcie nie widać już ani numeru, ani nazwiska, a i tak bez problemu mogę nią płacić i jeszcze nikt nie zwrócił mi uwagi, że taka karta do niczego się nie nadaje.

 
13. Piotr Konieczny Wtorek, 14 lipca 2009, 22:36:16
 

BTW ścierania się kart, to moja karta Inteligo złamała się drugiego dnia... ale korzystałem z niej przez dwa lata - była sklejona taśmą - nikt w sklepach nie protestował ;-)

 
14. kayo Wtorek, 14 lipca 2009, 22:39:22
 

@anoriell @PK bo kasa jest ponad bezpieczeństwem...

 
15. r Wtorek, 14 lipca 2009, 23:02:44
 

A moj znajomy dostaje na maila co miesiac wyciag z konta kogos innego :)

 
16. adameq Wtorek, 14 lipca 2009, 23:20:24
 

A mi trochę głupio czytać jaki to mBank jest zły, bo NIGDY nie miałem z nim żadnych problemów i polecam innym... Był to jedyny bank który dał mi konto z kartą debetową bez żadnych dochodów, do tego praktycznie wszystkie podstawowe rzeczy są za darmo. Do tego sami z siebie dali mi kartę kredytową mimo że nie miałem żadnych regularnych wpływów na konto. Mam tam chyba 4 karty, z żadną nie miałem problemów. Z mLinią też nigdy nic złego mnie nie spotkało...

Zważywszy na ilość klientów tego banku to chyba statystyka tu działa - muszą byc jakieś problemy :) Do tego sprawdza się, że jeden niezadowolony klient, jest ważniejszy od 10ciu zadowolonych...

 
17. Dandys Wtorek, 14 lipca 2009, 23:33:26
 

Ja miałem tylko problem przy wpłacaniu pieniędzy we wpłatomacie. Wsunąłem 500 zł w pięciu banknotach, pomieliło, po czym wpłatomat podziękował za współpracę i się wyłączył. Włączyli jeszcze tego samego dnia, wieczorem, ale na pieniądze czekałem 2 tygodnie.

A co do wpisu: jak ktoś ma pecha, to i cegłówka mu na głowę spadnie w drewnianym kościele. ;d

 
18. Mateusz Wtorek, 14 lipca 2009, 23:50:35
 

@PiKo ja mam tylko złamany dowód, i to na trzy części - też nikt raczej nie protestuje, zwłaszcza jeśli chodzi o jakiś mandacik...

A przez frontend webowy mBanku potwierdziłem kiedyś usunięty przelew. Sms z potwierdzeniem nie chciał przyjść, więc wyklikałem go jeszcze raz, poprzedni usuwając. A jako że przelewów robiłem kilka, wpisywałem kody jak leci. Po jakimś czasie okazało się, że zamiast zapłacić rachunek, gość z Allegro 2x dostał kasę, a ja 2x dostałem towar... Na reklamację, znając opinie o obsłudze mBanku, ochoty nie miałem.

 
19. Airborn Środa, 15 lipca 2009, 00:05:56
 

i co z tego, że proszek do prania? ważne, że miał wyższe wykształcenie...

 
20. lambchop Środa, 15 lipca 2009, 00:21:34
 

Shackowałeś system, przez to, że zamiast w Olsztynie chciałeś umowę podpisać w Krakowie. Większość firm się wykłada na takich drobnostkach, bo nikt tego wcześniej nie przewidział, a jak pracownicy nie mają na coś procedury i odpowiedniego guziczka w systemie to nie wiedzą co robić i wolą coś naściemniać.
Ja nie mam problemów z mBankiem, bo kontaktuje się bardzo rzadko i tylko w typowych sprawach.

A ścierające się karty to plaga. Ja rozumiem, że chodzi o obniżenie kosztów, ale jak ktoś jest klientem od n lat i trzeba mu wysłać kolejną kartę to chyba można by sprawdzić ile robi transakcji kartą i jeśli dużo to dorzucić to 50 groszy na lepszy karton.
A dla klientów, którzy używają karty rzadko lub w jakiś masowych akcjach wysyłania kart kredytowych stosować tanie karty.
Chyba jeszcze żaden bank na to nie wpadł, a takie drobnostki są przecież ważne.

 
21. Piotr Konieczny Środa, 15 lipca 2009, 00:25:09
 

lambchop: żeby nie było, poza tą sprawą z "lekko przydługim" wydawaniem karty, nie miałem nigdy żadnych problemów z mBankiem...

A co do kart, to ciekawy pomysł... Osobiście chyba zapisałbym się na metalową ;)

Mateusz: hehe. Prawo jazdy tez masz zlamane?

Airborn: edukacja w Polsce to temat na osobny wpis...

 
22. keicam Środa, 15 lipca 2009, 00:27:54
 

Przezylem DOSLOWNIE identyczna historie z mBankiem. Skladalem 3 razy wniosek o karte kredytowa, 3 razy wniosek rozpatrzony pozytywnie, 3 razy podpisywanie umowy, i 3 razy informacja po kilku tygodniach oczekiwania na przesylke z karta, iz wniosek SIE PRZEDAWNIL, a o zwrot oryginalow dostarczonych dokumentow oczywiscie nie moglem sie ubiegac poniewaz trafily one do archiwum mBanku, w ktorym, jak zapewniano mnie telefonicznie, dokumenty sa bezpieczne.

 
23. marines Środa, 15 lipca 2009, 02:07:24
 

a już myślałem, że będę musiał zmywać się z mBanku ;]

 
24. LCF Środa, 15 lipca 2009, 03:13:17
 

Może nie mBank, ale w Polbanku w związku z przysyłaniem mi spamu, który wyraźnie zaznaczyłem, że nie chce otrzymywać doszedłem do momentu w którym pani na infolinii poradziła mi:

"złożyć reklamacje na reklamacje"

,bo ona nie wie kiedy zostanie rozpatrzona ostatnia mimo upływu którejś wielokrotności terminu na rozpatrzenie.

Pomogło dopiero twarde domaganie się połączenia z osobą która udzieli mi informacji kiedy zostanie rozpatrzona reklamacja. Aczkolwiek poziom absurdu podobny jak tutaj. Zajęło mi to również jakieś 4 miesiące zanim otrzymałem pismo, że dali dupy.

 
25. Marcin Gryszkalis Środa, 15 lipca 2009, 03:29:05
 

A ja też na mBank nie narzekam :) Ostatnio tylko zadzwonili do mnie z "działu bezpieczeństwa", że moje skrypty generują im za duże obciążenie (okazało się, że faktycznie w skrypcie był błąd)...

A instrukcje dla infolinii to niestety problem wszystkich banków i innych takich. Musiałem niedawno "hakować" infolinię Kredyt Banku - chciałem zlikwidować kartę, która się przez moją nieuwagę odnowiła (a dawno z niej zrezygnowałem). Pani na infolinii zapytała o numer karty a ja powiedziałem (zgodnie z prawdą), że nie wiem bo karty nie mam, bo jej nie odebrałem (w KB trzeba osobiście odebrać niektóre karty). No i tu się pani zacięła i wyszło jej, że aby zrezygnować z karty muszę najpierw pojechać do oddziału (kawał drogi) i ją odebrać... Na szczęście wpadłem na pomysł obejścia i zastrzegłem kartę jako zgubioną (niestety niezgodnie z prawdą) i wtedy instrukcja pozwoliła pani na dalsze działania.

Ciekawie było też kiedy pani stwierdziła, że zastrzeżenie MUSZĘ osobiście na piśmie potwierdzić w oddziale - zapytałem co będzie jak nie potwierdzę - brak odpowiedzi...

 
26. bmalkow Środa, 15 lipca 2009, 07:40:41
 

Powinieneś częściej się denerwować przy tworzeniu wpisów na bloga. Tak pięknie piszesz jak jesteś wkurwiony...

 
27. maciunio2 Środa, 15 lipca 2009, 07:58:35
 

hehe, ja mam Electrona, ktory jest wazny jeszcze do listopada, ale od roku (!!!) jest tak wytarty na odwrocie, ze nawet nie mam miejsca gdzie moglbym sie podpisac. i nie ma podpisu. pare razy juz mi zwracali w sklepach uwage, zebym sie podpisal to sie grzecznie pytalem 'gdzie' i dawali mi spokoj ;)
a tak nawiasem to dziala bez problemow poza Carefurrrrem - tam nigdy nie dzialala. no chyba ze byla fsadzona w reklamowke foliowa, wtedy to co innego. ostatnio jednak zabronil im Kierownik takiego zzytywania i juz nie moge uzywac mojej mBankowej karty w tym sklepie.
btw, bankomat euronetu jest 1,5m od kasy i tam karta juz dziala ;)

 
28. Piotr Konieczny Środa, 15 lipca 2009, 08:30:02
 

Już któryś raz słyszę o tych reklamówkach foliowych zakładanych na kartę przed odczytem -- o co chodzi?

 
29. Void Środa, 15 lipca 2009, 08:34:42
 

Huh, co ma folia do procesu odczytu karty, powie mi ktoś?
@Konieczny: ups, nie widziałem, że mnie uprzedziłeś, to jest nas dwóch nieoświeconych :-)

 
30. Zal Środa, 15 lipca 2009, 08:59:25
 

Swoją drogą, zdenerwowanie rozumiem, ale żeby od razu mięsem rzucać?

Nie, serio, to słabe ;]

A co do samego mBanku - ja korzystam z ich usług tylko dlatego, iż założyłem, że nie potrzebne mi jest nawiązywanie kontaktów międzyludzkich w banku, a sam korzystam jedynie z podstawowej funkcjonalności ROR-a.

 
31. Anioł Środa, 15 lipca 2009, 08:59:37
 

A czy ten problem nie występuje tylko przy kartach już trochę porysowanych? Czyżby głowica ślizgała się po pasku i głupiała przy nierównościach?

 
32. Branch Predictor Środa, 15 lipca 2009, 09:10:19
 

Mnie fafset razy próbowali nakręcić na kartę kredytową, uciekając się nawet do wydzwaniania do mnie. Nie dałem się. ;) Ale teraz przynajmniej wiem co - przypuszczalnie - byłoby dalej. Poza tym, nie narzekam.

 
33. Olgierd Środa, 15 lipca 2009, 09:11:30
 

I po co ten mBank? jest tyle innych banków, które mają lepsze karty, lepszą obsługę itd....

 
34. dzikus Środa, 15 lipca 2009, 09:26:40
 

Ja przez półtora roku walczyłem z mBank i zakładaniem zwykłego ROR. Pan umawiał się 3 razy na podpisanie umowy i ani razu się nie zjawił.

Trochę się zdziwiłem jak po około pół roku przyszły mi do domu zdrapki a mBank zaczął mnie spamować o jakieś opłaty za kartę, której nawet nie miałem jak zamówić.

Następne pół roku walczyłem o usunięcie moich danych osobowych z ich wszelkich baz danych. Dopiero kiedy zacząłem straszyć GIODO i sądem z powództwa cywilnego podziałało.

Od tego czasu (a zaczęło się to jakieś 4 lata temu) omijam mBank i multibank szerokim łukiem.

 
35. mLinka Środa, 15 lipca 2009, 09:29:58
 

czesc , pracowalam kiedys na mLinii i opisywany przypadek jest jednym z baaaardzo wielu takich spraw. Nikt tego glosno nie powie, ale bank ma za malo pracownikow do przetworzenia papierkologii i stad wnioski magicznie przeterminowuja sie, bo to dobre, neutralne wytlumaczenie :] Trik z umowa wazna przez dwa tygodnie uwazam za genialny...

a poniewaz takich przypalow jak ten z kartami jest wiecej , czasem z kolezankami obstawialysmy co pierwsze przecieknie do mediow... i zaczna sie zmiany w skryptach i obsludze xD

 
36. Branch Predictor Środa, 15 lipca 2009, 09:31:09
 

To oni wiedzą że mają braki kadrowe i *mimo to* jeszcze dokładają sobie roboty? Trochę bez sensu.

 
37. DrStorm Środa, 15 lipca 2009, 09:37:09
 

heh, ja problemów nie miałem ;) Złożyłem podanie przez sieć, zadzwonili gdzie mam podjechać podpisać papiery i po tygodniu karta w skrzynce.
@Olgierd - właśnie problem że nie aż tyle ;) może z 3, przy czym jak nie jedno w nich kuleje to co innego.

 
38. cloudik Środa, 15 lipca 2009, 10:27:09
 

A z fioliówkami trik faktycznie działa ;) Kiedyś klient miał strasznie pokiereszowaną kartkę, której nie chciało sczytać za żadne skarby. Ale włożenie jej do reklamówki i przeciągnięcie jej jeszcze raz podziałało.

 
39. Krupier Środa, 15 lipca 2009, 11:48:25
 

Może to problemy z tymi starymi Electronami? Mi już dali tą z chipem i póki co nic się nie starło i wszystko działa, a płacę w 90% przypadków kartą.

 
40. woocash Środa, 15 lipca 2009, 11:49:09
 

Ja może z innej strony - pozytywnej. Kiedyś pasek na podpis na mojej starej debetówce się starł tak, że w sklepach miałem problemy z płaceniem. Nowy podpis nie działał, bo się szybko ścierał. Dzwonię na mLinię i mówię o co kaman. Panienka do mnie: aha, rozumiem, że pasek magnetyczny panu nie działa - wyślemy zatem nową kartę za damo.
A ja nieogarnięty tłumaczę że nie pasek ale to miejsce na podpis.
Panienka: "Jeżeli karta nie działa z winy Banku, (pasek magn.) to wysyłamy nową za free, jeżeli z innego powodu - trzeba płacić.
No i wtedy zrozumiałem: "Aha, to mi prosze pani, nie działa pasek magnetyczny"
Na koniec szczerze powiedziałem że pani była wspaniała, a nową kartę dostałem za free po tygodniu :)

 
41. Cinn Środa, 15 lipca 2009, 12:00:29
 

Ja mBankiem problemów nie mam, ale ostatnio z matką uśmiałyśmy się po pachy.
Matka parę lat temu złożyła wniosek o założenie eKonta i nie odesłała umowy.
Kilkanaście dni temu przyszedł list z mBanku, w treści którego była prośba o odesłanie dokumentów i przeterminowaniu się umowy, i coś wspomniane było o ichniejszym archiwum.
Refleks mają jak nie wiem co ;D
A moja karta felerna nie jest, farba się trzyma - chyba mam szczęście ;)

 
42. MałgosiaK (mBank) Środa, 15 lipca 2009, 12:44:08
 

(Komentarz zmodyfikowany 15.07.2009 o 13:56)

(Edycja: uwaga, autor tego komentarza najprawdopodobniej nie jest tym, za kogo się podaje)

Piotrze proszę zwróć uwagę że wypowiadasz się o instytucji finansowej. Rozumiem że zaistniała sytuacja mogła wzbudzić negatywne emocje jednak proszę Cię o zachowanie podstawowych zasad netykiety w swoim wpisie. Poza tym z kim ustalałeś możliwość wykorzystania loga Banku?

 
43. Dandys Środa, 15 lipca 2009, 12:47:15
 

Oho, zaraz będzie jak z Oetkerem u kominka. ;-)

 
44. bmalkow Środa, 15 lipca 2009, 12:50:49
 

MałgosiaK: Że się przyczepię do jednego zdania...
No i co z tego że o "instytucji finansowej"? To o, dajmy na to "instytucji telekomunikacyjnej" można, a o "instytucji finansowej" to już nie? Czy to instytucja specjalnej troski jest??

 
45. nobody Środa, 15 lipca 2009, 12:55:56
 

Oho, ktoś zaczyna tracić klientów :>

Próby zamiecenia wszystkiego pod dywan rozpoczną się za 10... 9...

 
46. @MałgosiaK (mBank) Środa, 15 lipca 2009, 12:59:23
 

Pani Małgosiu, logo jest dostępne tu:
http://media.mbank.pl/PressOffice/PressKit.288.po?category_id=38
udostępniacie je sami wszystkim mediom:

 
47. MałgosiaK (mBank) Środa, 15 lipca 2009, 13:13:34
 

(Komentarz zmodyfikowany 15.07.2009 o 13:57)

(Edycja: uwaga, autor tego komentarza najprawdopodobniej nie jest tym, za kogo się podaje)

oczywiście że udostępniamy jednak weź pod uwagę że media zamieszczają logo, nie ingerują w jego kształt.

 
48. Dandys Środa, 15 lipca 2009, 13:14:50
 

MałgosiaK: Na jakiej uczelni edukują pod kątem tak "genialnego" PR-u?

 
49. Piotr Konieczny Środa, 15 lipca 2009, 13:23:10
 

MałgosiaK (mBank) (która pewnie nie pracuje dla mBanku i tak): Witaj Małgosiu. Usunąłem Wasz logotyp (żeby pokazać dobrą wole) - jedna z osób która mi pomogła, poprosiła o to w e-mailu. Usunąłem mimo, że jest on dostępny do użytku na stronie WWW. Zamiast niego wstawiłem rysunek znajomego artysty - mam nadzieję, że teraz jest OK - i nikt przypadkiem nie pozna, o który bank chodzi ;-)

Jak to jest, powiedz mi Małgosiu, że w sieci reagujecie od razu, a "w realu" macie 4-miesięczne opóźnienie? Chyba dużo cyberslackingu w tym mBanku jest... ;-)

Pozdrawiam,

 
50. Piotr Szymczak Środa, 15 lipca 2009, 13:38:16
 

rozpisałem się ale wycięło mi komcia :(
ogólnie czy to mBank czy inny bank mnogość i zawiłość procedur wdrażanych po audytach nie służy zadowoleniu klienta.
Ja na szczęście nie miałem problemów z obsługą :)

 
51. MałgosiaK (mBank) Środa, 15 lipca 2009, 13:46:24
 

(Komentarz zmodyfikowany 15.07.2009 o 13:56)

(Edycja: uwaga, autor tego komentarza najprawdopodobniej nie jest tym, za kogo się podaje)

Piotrze ponieważ nie pytałeś a my nie wyraziliśmy zgody na wykorzystanie zastrzeżonego znaku towarowego jakim jest logo banku proszę o usunięcie loga mBanku ze strony

 
52. marines Środa, 15 lipca 2009, 13:48:08
 

gubimy się w zeznaniach Małgosiu :>

 
53. Airborn Środa, 15 lipca 2009, 13:48:16
 

i w ten o to sposób gówniana obsługa została sprowadzona przez pracowników tegoż banku do użycia logotypu... grunt to odwrócić kota ogonem

 
54. bmalkow Środa, 15 lipca 2009, 13:51:25
 

Piotrze usuń ten bohomaz... Wszak to jest "Instytucja Finansowa". W ogóle przeproś ładnie, że ośmieliłeś się krytykować "Instytucję Finansową" i usuń wpis, to może "Instytucja Finansowa" nie pozwie Cię do sądu (a może krytyka "Instytucji Finansowej" jest ścigana z urzędu?).

 
55. deluge Środa, 15 lipca 2009, 13:51:47
 

Małgosiu, do poczytania i do zastanowienia http://pl.wikipedia.org/wiki/Efekt_Streisand dla mnie po prostu się ośmieszasz w tym momencie

 
56. MałgosiaK (mBank) Środa, 15 lipca 2009, 13:53:04
 

(Komentarz zmodyfikowany 15.07.2009 o 13:56)

(Edycja: uwaga, autor tego komentarza najprawdopodobniej nie jest tym, za kogo się podaje)

Airborn - rozumiem, że sprawa która została opisana przez Piotra nie jest przykładem prawidłowej obsługi Klienta i zdajemy sobie z tego sprawę. Ze swojej strony będziemy działać żeby takie sytuacje nie miały miejsca.

 
57. Piotr Konieczny Środa, 15 lipca 2009, 13:53:20
 

Od tej pory, wszystkie komentarze osób podających się za pracowników mBanku będą usuwane, jeśli nie będą posiadały adresu e-mail. Ostatnie wpisy osoby podającej się za MałgosieK pochodziły z serwerów proxy i najprawdopodobniej były "fałszywkami".

Prośby o zmiany w poście można mi wysyłać listownie, na firmowym papierze i z pieczątką. Bez obaw, to wystarczy, nie zapytam o nazwisko panieńskie matki,czy datę urodzenia.

 
58. Piotr Szymczak Środa, 15 lipca 2009, 14:01:27
 

Piotr i ukryj Adres do korespondencji na blogu ( masz ?) i maila ukryj :) a jak mimo to dostaniesz maila lub list to pozwiesz ich ze wykorzystują podane przez Ciebie informacje (adresowe - w panelu mBank) do celów innych niż świadczenie usługi bankowej :)

 
59. Asen Środa, 15 lipca 2009, 14:54:46
 

Ja też bardzo lubię mbank, straciłem u nich karte kredytową i debet, bo... nie mieli technicznych możliwości przyjmowania pieniędzy.
- 2006.05.20 Bezradność w mBanku ( http://asen.wikidot.com/2006-05-20-bezradnosc-w-mbanku )

Pozdrawiam mBankowych konsultantów, płacę odsetki od nieterminowych spłat (także te wynikające z niedozwolonych klauzul) innym bankom.

 
60. Krasus Środa, 15 lipca 2009, 15:41:47
 

mBank jak każdy - ma swoje wady i zalety, choć ostatnio mają raczej kiepski okres.. :/ Najpierw wyniosłem od nich kartę kredytową, potem większość podręcznych depozytów, eMaklera zamierzam porzucić niedługo, poza rachunkami (funkcjonalności i darmowości nie sposób im odmówić) zostaną tylko SFI i mobile, który jest naprawdę fajny...

Nie zazdroszczę Ci przygód z trzykrotnym wypełnianiem tego samego wniosku, burdel jak diabli, ale zgadzam się z kimśtam powyżej - netykieta i kultura osobista obowiązują w każdej sytuacji. Wtedy pokazujesz, że jesteś lepszy.

 
61. weronika Środa, 15 lipca 2009, 15:44:01
 

Przy takim rozumieniu każdy taki problem powinien być zamieciony pod dywan - zarówno przez bank, jak i konsumenta (żeby nie psuć niczyjej opinii). Wg. mnie może przeszkadzać jedynie użycie wulgaryzmu w tytule.

 
62. Karol "Zal" Zalewski Środa, 15 lipca 2009, 15:49:19
 

O tym sam wspomniałem. Wulgaryzmom mówimy stanowcze i zdecydowane NIE.

 
63. HaRy Środa, 15 lipca 2009, 15:56:07
 

a w moim przypadku współpracy mBankowej, od złożenia wniosku o kartę przez Internet, do odnalezienia jej w czeluściach skrzynki pocztowej minęło jakieś 4-5 dni ;)

pecha miałeś, albo ja dużo szczęścia ;-)

 
64. Piotr Konieczny Środa, 15 lipca 2009, 16:01:23
 

1. Tytuł jest zaczerpnięty z notki Kominka, co stoi w pierwszy zdaniu. Kto nie zna historii - proponuję się z nią zapoznać.

2. Wszystkie wulgaryzmy zostaly wypikane - nie badzcie tez tacy wrazliwi, w kazdej zagranicznej piosence w radio jestescie bombardowani przeklenstwami.

3. To jest mój prywatny blog. Ci którzy śledzą go nie od dziś, wiedzą, że wulgaryzmów w nim nie uświadczą. Niech to da wam do myślenia... jak musiałem się czuć, skoro tutaj w wersji "wykrzaczonej" się pojawiły.

4. Prosiłbym o skupianie się w komentarzach na meritum sprawy, a nie kwestiach językowych... nietematy bede ciął w pień, bo robi się tu taki sam bajzel jak w mbanku ;)

 
65. Cz. Środa, 15 lipca 2009, 16:05:24
 

Ja zaś ze swoich doświadczeń z mBankiem mogę stwierdzić, iż cierpią oni, jako instytucja, na coś w rodzaju schizofrenii. Bo jak inaczej nazwać fakt otrzymywania regularnie pogróżek o windykacji, a z drugiej strony przysłaniem (nie zamawiałem, sami z siebie wysłali) umowy na kartę kredytową?

Inna sprawa, że ogólnie rzecz biorąc mają klienta głęboko w dupie i tzw. "indywidualne podejście do klienta" w tym banku nie występuje.

Na początku tego roku miałem małe zawirowania życiowe. Duża rewolucja w życiu osobistym, przeprowadzka, zmiana pracy, miesiąc bez pracy i niespodziewane duże wydatki (dobrze, że przynajmniej zdrowie dopisywało :>). Mam w mBanku linię kredytową i przewidywałem, że będę miał problemy ze spłatą jednej raty. W związku z czym wysłałem do banku pismo z prośbą o prolongatę jednej raty o dwa miesiące. Czas mijał, odpowiedzi nie było. Na wszelki wypadek nagrałem sobie z kumplem, że pożyczy mi ten tysiac złotych. I słusznie, gdyż rata stała się wymagalna. Jakieś dwa tygodnie później dostałem pismo z mBanku, że nie zgadzają się i lista pogróżek z informacją co mi zrobią, jak nie zapłacę tej raty w terminie.

Kolejna kwestia to termin płatności rat. Termin spłat mam wyznaczony na siódmego każdego miesiąca. Problem w tym, że obecnie dostaję wynagrodzenie dziesiątego. I znów, kontakt z mBankiem, żeby przesunęli mi termin spłat o trzy dni. Odpowiedź jaka? Oczywiście negatywna.

Trochę ze strachem, ale zlałem to - w końcu nie urodzę im tych pieniędzy w wymaganym terminie. W związku z tym ósmego każdego miesiąca dostaję maila i SMSa z pogróżkami co mi zrobią, jak nie zapłacę raty (windykacja, komornik, BIK, takie tam). A trzy dni później spłacam zadłużenie. W końcu w tym miesiącu udało mi się ustabilizować budżet i odłożyć kasę na ratę w przyszłym miesiącu. Niemniej jednak smród w BIKu mam, bo informacja o tym, że przez kilka miesięcy płaciłem ratę trzy dni później figuruje.

A do tego wszystkiego w maju przyszła ta umowa na kartę kredytową. Cóż, jestem idealnym klientem banku :>. Sensowne dochody, zadłużenie spłaca regularnie. A że z opóźnieniem to tym lepiej, będzie można karne odsetki doliczyć. Tak czy siak na propozycję wzięcia w mBanku karty kredytowej pokazałem im mentalnie wielkiego faka.

 
66. Dźwiedziu Środa, 15 lipca 2009, 16:10:54
 

Co do foliówek i kart to ja mam non-stop kłopoty z odczytem w Carefour nowej karty ING z chipem (oczywiście magnetycznie, bo C nie chce się używać terminali chipowych).

 
67. heniu Środa, 15 lipca 2009, 16:37:39
 

HAHAHAHHAHA, juz to widze, niedlugo na umowie z bankiem, ktorego nazwa zaczyna sie na M, a reszta to "bank" (zeby nie bylo, ze uzywam nazwy) w umowach bedzie cos takiego:
http://miasta.gazeta.pl/krakow/1,35798,6814087,Jak_deweloper_knebluje_klientow.html

Ale widac, ze banki nie roznia sie wiele od sklepu spozywczego i mozna trafic na taka biedronke, gdzie sa ludzie "wykladajacy chemie z zawodu".

 
68. Krupier Środa, 15 lipca 2009, 18:51:07
 

A ja właśnie założyłem eMAX u nich. Jeden telefon, 10min rozmowy i jest konto. Mnie się podoba.

Ale słyszałem, że do kredytów ten bank się nie nadaje. Nawet chyba jest stronka mstop.pl. Ale do prowadzenia konta jak dla mnie jest w porządku. W PEKAO kosili mnie 12pln miesięcznie za sam fakt, że mam tę radość posiadania u nich konta + opłaty za przelewy + wymagane regularne wpłaty co miesiąc.

 
69. zenek Środa, 15 lipca 2009, 20:27:03
 

@krupier
założyłeś emaxa? po co się przyznajesz... tylko się ośmieszyłeś :)

http://biznes.onet.pl/ranking-lokat-bankowych,18539,3021172,1,analizy-detal

 
70. Krupier Środa, 15 lipca 2009, 21:03:55
 

Hm, dziwne, nie czuję się ośmieszony. :)

 
71. Wojtek z młyna Środa, 15 lipca 2009, 22:15:51
 

Ja banki traktuję tak, jak traktuję rząd:
quidquid id est, timeo Danaos et dona ferentes.
Banki są od zrabiania na klientach. Wszystko inne to marketing. :)

 
72. Airborn Środa, 15 lipca 2009, 22:28:05
 

a najlepszym miejscem na trzymanie pieniędzy jest skarpeta...

 
73. Psychika.net Środa, 15 lipca 2009, 23:17:15
 

Mi ostatnio chcieli wcisnac karte za podpis . Mam ja gdzies !

NAjlepsze w mBanku jest eKonto i przelewy za friko a reszta do dupy !

 
74. Krupier Środa, 15 lipca 2009, 23:54:36
 

Wszystkie bankomaty za free za granicą też dają radę. ;P

 
75. Psychike.net Czwartek, 16 lipca 2009, 08:39:25
 

No nie wiem czy Piotr traci. Zobacz na jego czytelnikow w RSSie jak szybko urosla liczba. (Choć z drugiej strony Pudelek tez ma duzo UU....)

Na korzysc Piotra jednak idzie to, ze na poczatku wpisu przyznal sie ze parafrazuje wpis Kominka :D Tu ma plusa :D

 
76. skawian Czwartek, 16 lipca 2009, 10:01:29
 

ja po typ pierwszym podpunkcie poszedlbym troche dalej karmelicka i wzial w innym banku a twoj tekst wyglada troche jak konkurencyjna antyreklama. to tak jakbysmy zaczeli pisac epopeje ze w tesco stoi sie 15 minut w kolejce zamist isc do carrefoura ;)

 
77. burbie Czwartek, 16 lipca 2009, 10:58:53
 

Heh, znak czasu: kiedyś w sprawie takich interwencji ludzie pisali do gazet lub TV, teraz wystarczy pyknąć linijkę w Twitterze i Tomasz K. oddzwania następnego dnia. Ale moc tego medium się też pewnie wkrótce zdewaluuje

 
78. Nami Czwartek, 16 lipca 2009, 15:43:05
 

Jakoś nigdy nie miałam z nimi przebojów, a konto mam od 2006. Za to dogadanie się z BZ WBK to była jazda bez trzymaki i w pewnym momencie myślałam, że strzele pustej kobiecie w BOPie...

 
79. kaisa Czwartek, 16 lipca 2009, 17:53:58
 

witam, właśnie dostałam furii z powodu karty visa radość życia( co za brednie!!)
Pewnego dnia dzwoni do mnie operator i pyta czy byłabym zainteresowana kartą kredytową visa radość życia itd.
Przyjeżdża kurier , podpisuję odbiór i niby wszystko w porządeczku.Za jakiś tydzień przypominam sobie o karcie gdyż właśnie mam zamiar udać się do centrum handlowego.W szybkim tempie uaktywniam karte poprzez internet zastanawiając sie odrobinę dlaczego moje hasła pasują do karty debetowej skoro visa radość życia figuruje na ich stronie jako kredytowa.Myśle sobie- to nic, drobny szczegół( o naiwna bruntko !!)
Gotówki nie biorę , parę groszy tylko bo jestem przygotowana na użycie mojej radosci życia.
Udaję sie na łowy w poszukiwaniu prezentu na urodziny małżonka.
Przy kasie wbijam pin itd lecz kasjerka twierdzi , ze niestety "nie poszło"
Trosze mi było niezręcznie bo nie miałam dotychczas takiej sytuacji ale każe zapakować prezent i pedze do bankomatu.Bankomat pokazuje
Brak Środków na KOncie.
Nie wiem o co mu chodzi no więc dzwonie do Mbanku.W międzyczasie prosze męża o wysłanie wszystkich tych identyfikatorów.
Operator sprowadza mnie szybko do parteru (nie żeby był niemiły) twierdząc iż posiadam karte debetową a nie kredytową.
To taki mały ukłon w stronę klienta ponieważ nie spełniłam ich kryteriów więc na pocieszenie wysłali mi karte debetową.
Szkoda tylko ze nie byłam nigdy ich klientem i moje saldo wynosi 0.

Uwierzcie mi że bardziej chyba nie można rozjuszyć kobiety na zakupach!!!

Do godziny karte zastrzegłam i wyrzuciłam.

 
80. paszczak000 Czwartek, 16 lipca 2009, 17:57:40
 

Kolejny niezadowolony klient. Ja starałem się o kredytówkę na 9 dni przed wylotem do Hiszpanii i załatwili mi w ciągu tygodnia.

 
81. domik Piątek, 17 lipca 2009, 13:33:26
 

Właśnie miałem tam załatwiać kredyt odnawialny widzę jednak że obarczone jest to sporym ryzykiem czasowym. Chyba jednak sobie daruję jeśli nie odezwą się w ciągu 2 dni.

Trafiłem tutaj przypadkiem ale swoją drogą ciekawy blog.

 
82. kretynizm_mbanku Niedziela, 19 lipca 2009, 19:12:18
 

to ja powiem cos smieszniejszego. jednego dnia zadzwonili do mojej zony, ze chca jej przyznac karte kredytowa do konta i czy chcialaby odebrac. zgodzila sie. nastepnego dnia zadzwonila inna osoba i powiedziala ze na chwile obecna nie moga zonie przyznac karty kredytowej. smiechu warte. czy tam ktokolwiek nad czymkolwiek panuje? najsmieszniejsze, ze telefony wykonano do zony po godz. 19... mbanku - czy dzien do 16 to za malo?

 
83. Piotr Konieczny Poniedziałek, 20 lipca 2009, 10:38:09
 

Zaktualizowałem posta o odonośnik do artykułu Gazety Wyborczej, opisującego m.in. moją "walkę" z mBankiem:
http://gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,33181,6838218,firmamnieskrzywdzila_com.html

 
84. Piotr Szymczak Poniedziałek, 20 lipca 2009, 12:11:18
 

W sumie można było się spodziewać że po tym buzzie :) papierowa prasa się tym zainteresuje :) Ja nawet teraz żałuję że nie podlinkowałem Twojego tekstu koleżance z Gazety Wyborczej z Łodzi, wszak mBnak pochodzi z Łodzi :)

 
85. Robi Poniedziałek, 20 lipca 2009, 20:47:51
 

Piko, normalnie sławny jesteś teraz ;)

 
86. Piotr Konieczny Wtorek, 21 lipca 2009, 09:13:20
 

Piosenka o mBanku (stworzona przez kogoś z akcji mstop.pl/nabiciwmbank.pl):

http://www.youtube.com/watch?v=rCR-nRDcy9I

 
87. Piotr Konieczny Wtorek, 21 lipca 2009, 09:22:50
 
 
88. mklient Wtorek, 21 lipca 2009, 13:32:10
 

http://pokazywarka.pl/mbank-reklamacja/

Polecam jeszcze lepszy tekst :)

 
89. krystian Środa, 22 lipca 2009, 23:48:25
 

Niezłe jaja :D

Ale...

ehhh...
Nawet nie macie pojęcia jak bardzo chciałbym móc korzystać tu gdzie jestem z mbanku...
4 miesiące na kartę kredytową... marzenie! Ja czekam ponad 1,5 roku... co 3 miesiące dostaję tylko kolejne informacje o tym, że nadal czegoś brakuje... Mam >25 lat, zarabiam całkiem nieźle, mam stałą pracę, żadnych kredytów... ja chcę mbanku :/

 
90. matt Wtorek, 28 lipca 2009, 10:16:22
 

Ja zaś mam spokój w sprawie karty kredytowej mBanku której i tak nie potrzebuję.

W skrzynce znalazłem informację, że wysłano do mnie kartę i dokumenty (a może tylko dokumenty). Jak je podpiszę, to mogę użwać karty. Później ktoś zadzwonił dlaczego nie odsyłam dokumentów. No nie odsyłam bo jeszcze nie doszły. Aha, to proszę czekać aż dojdą.

Ja czekam na dokumenty aż dojdą, mBank czeka aż je odeśle. I tak już 3 miesiące. Ale za to nikt mnie nie nęka telefonami w sprawie karty :)

 
91. Arek23 Piątek, 25 września 2009, 08:49:20
 

A mi wpłatomat mBanku nie zaksięgował 50zł przy wpłacie.Reklamacji nie uznali. Bo nie zagksięgował komputer wpłatomatu.A 50zł tam fizycznie było. Wystarczyło by ktoś przeliczył gotówkę. Co gdyby to była większa suma?
Poza tym większych kłopotów nie było ( może dlatego że o kredytową kartę jeszcze się nie starałem). Jaką więc polecacie alternatywe dla mBanku?

 

Dodaj komentarz:

Wyślij pustą wiadomość, aby śledzić komentarze przez bota.
Komentarze są własnością osób komentujących.
Właściciel bloga nie ponosi za nie odpowiedzialności.
Komentarze nie na temat będą usuwane.

Ofiara

Jeśli powyższy wpis przydał Ci się w jakiś sposób,

autorowi :-)

Czytelnicy:

« wszystkie wpisy