|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|||
![]() |
|||||||||||
Piotr Konieczny
konsultant ds. bezpieczeństwa, podróżnik, |
|||||||||||
|
« wszystkie wpisy | reklama: Porównywarka cen Wtorek, 14 lipca 2009 :: 21:41:40
mBank "TY P*ZDO"!
mBank Olsztyn - 10 marca 2009, dzień pierwszy
Jestem w delegacji. Korzystając z wolnego popołudnia składam w tamtejszej placówce mBanku (Centrum Handlowe Alfa) wniosek o kartę kredytową (bo z mojej obecnej karty strasznie upierdliwie korzysta się w Polsce). Po wypełnieniu wniosku, zostaję poinformowany, że jak tylko dane zostaną zweryfikowane, ktoś do mnie zadzwoni i umówi się na podpisanie umowy kredytowej... Myślę sobie, załatwione — skoczę jeszcze po colę i wracam do hotelu.
mBank Kraków - dzień drugiWybieram się na Karmelicką do mBanku, gdzie dowiaduję się, że krakowscy pracownicy nie mogą ściągnąć danych z wniosku złożonego w Olsztynie i niestety, trzeba będzie wypełnić go jeszcze raz. Wszyscy są uprzejmi i przepraszają mnie na każdym kroku. Ponownie poświęcając kilka minut na wypełnienie potrzebnych umów, dowiaduję się, że zostaną one przesłane do placówki do Olsztyna, a po ich otrzymaniu mBank wyśle mi kartę w ciągu tygodnia. Mija pierwszy miesiąc... (mBank Kraków)
Po przeszło miesiącu, karty dalej nie posiadam. Ale ciągłe otwieranie skrzynki na listy w poszukiwaniu przesyłki od mBanku ma swoje plusy — zamek przestał się zacinać... ;-)
Jak to przeterminowały!? Jakiego k... archiwum!?
Według mBankierki z telefonu, podpisana przeze mnie umowa była ważna tylko przez 2 tygodnie. WTF!? W ciągu tych dwóch tygodni, trafiła co prawda do centrali, ale z przyczyn od nikogo niezależnych, musiała zostać przeniesiona do tajemniczego archiwum mBanku. WTF!? x 2.
No cóż, myślę sobie, pozostało mi chyba jedynie życzyć jakichś krwistych hemoroidów komuś z mBanku... komuś, kto zapewne zastanawiając się jakby tu wydymać kolejnych klientów na opcjach walutowych, przysłonił sobie na dwa tygodnie moją umowę najnowszym wydaniem książki pt. "ABC zajebistego bankiera. Część II - jak profesjonalnie oszukać klienta".
Po chwili mBankierka wyskakuje z pętli i obiecuje, że załatwi, żeby wszystko było już dla mnie bardzo przyjemne, że skontakuje się ze mną jakiś pracownik krakowskiego mBanku i umówi na ekspresowe ponowne-ponowne wypełnienie dokumentów.
Miesiąc i dwa tygodnie później. (wciąż mBank Kraków)
Na wyznaczoną godzinę przybywam do krakowskiego mBanku. Po 10 min. stania w kolejce i przyglądania się jak jedyny obecny na miejscu pracownik mBanku stara się zademonstrować jakiejś kobiecie jak korzysta się z bankomatu, wiem już, że najprawdopodobniej absurd szybko nie zniknie z powietrza i raczej niczego dziś nie załatwię.
Mija kolejny miesiąc (dalej mBank Kraków)Jest 23 czerwca. Prawie cztery (sic!) miesiące od mojego pierwszego kontaktu z mBankiem w sprawie karty. Odbieram telefon od mojego ulubionego "powolniaka" z mBanku, który znów zaczyna od pooooowooolneeeegooo przypomnienia mi całej mojej traumatycznej historii kontaktów z mBankiem (czyżby mieli szkolenia z technik anty-NLP?). Po jego ślimaczym głosie już wiem, że coś znów poszło nie tak, ale nie spodziewam się, że pajac będzie na tyle bezczelny, żeby powiedzieć mi co następuje: "Popełniliśmy błąd, w Pana wniosku znalazł się inny adres zameldowania, niż ten który Pan posiada. Sugeruję zalogować się do mBanku i zmienić w ustawieniach konta adres zameldowania na ten, który Panu podyktuję". Tu dostaję autentycznej kur...cy!
Czuję, że właśnie pobiłem rekord Księgi Guinessa, bo chyba nie ma drugiej istoty we wszechświecie, która spotkała się z taką ilością absurdu przy wydawaniu kawałka pieprzonego plastiku. Pohamowując wulgaryzmy, grzecznie acz stanowczo opierdzielam faceta, dobierając tak kwieciste epitety, że na dobre 5 min. mojego koncertu, składającego się z naprzemiennego wyliczania niekompetencji mBanku w ostatnich 4 miesiącach i porównywania inteligencji pracowników mBanku do peruki Michaela Jacksona, wszyscy w firmie rzucają robotę i zaczynają się przysłuchiwać mojej rozmowie.
Dzień później. (mBank Kraków)Dostaję telefon od pracownika mBanku, który informuje mnie, że rozpatruje moją reklamację... I teraz najlepsze: Jak się okazuje, reklamację rozpatruje ten sam człowiek, na którego złożyłem skargę za namawianie mnie do zmiany adresu! Zastanawiam się, czy można jeszcze bardziej przekroczyć granice absurdu i resztką sił oznajmiam, że nie traktuję telefonu od niego jako jakiejkolwiek próby rozpatrzenia reklamacji i nie mamy o czym rozmawiać. Chwilę potem, zrezygnowany pytam na Blipie, czy ktokolwiek zna jakiegokolwiek pracownika mBanku, który posiada IQ większe od proszku do prania? Tego samego dnia. Internet - Blip & Twitter
Odzywają się 2 osoby pracujące w polskim mBanku (Rafał B. i Ania P.) oraz Adam z czeskiego mBanku, który jak się okazuje prowadzi monitoring Twittera, a na mój wpis trafił po tagu mBank. Wszystkie trzy osoby obiecują zająć się sprawą i już następnego dnia dostaję telefon z mBanku od Tomasza K., który jako jedyny pracownik tego banku w ciągu ostatnich 4 miesięcy, był w stanie wyjaśnić mi co się dzieje z moją kartą i kiedy ją otrzymam.
PodsumowanieZałatwienie karty kredytowej w mBanku zajęło mi 4 długie miesiące. Od dziś mBank rozwijam więc jako mogłeś_wybrać_lepszy_Bank. No cóż, pozostaje mi znaleźć inny bank, i podziękować blipowiczo-twitterowiczom za błyskawiczne i skuteczne działania, które zakończyły moje cierpienia. Mam nadzieję, że aby kolejny raz załatwić coś w mBanku, nie będę musiał porównywać na Blipie/Twitterze inteligencji jego pracowników do proszku do prania... Jeśli macie swoje mBankowe hejtstory, piszcie w komentarzach, niech się ludzie dowiedzą!
P.S. Okazuje się, że nie tylko ja natknąłem mBankowe absurdy...
Na podstawie powyższego posta (i kilku innych wydarzeń), Gazeta Wyborcza publikuje artykuł o "przyśpieszaniu" reklamacji poprzez narzekania użytkowników w Internecie. AKTUALIZACJA [15:56, 24.07.2009]W trakcie pisania postu, zapomniałem o jeszcze jednym świetnym e-mailu, który przyszedł do mnie z mBanku w odpowiedzi na reklamację:
• Następny post:
Exploity na Firefox 3.5.1 (i inne przeglądarki)
Chcesz być informowany o kolejnych wpisach na ten temat? Komentarze:
|
|||||||||||
|
|
|||||||||||
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|