Piotr Konieczny

konsultant ds. bezpieczeństwa, podróżnik,
hobbystycznie fuksiarz i gadżeciarz
szkot, prawie spadochroniarz...
nienawidzi zielonego.


« wszystkie wpisy | reklama: Porównywarka cen

Czwartek, 26 listopada 2009 :: 16:50:25

Atak którego nie było...

Przedczoraj na Niebezpieczniku opublikowaliśmy informację o forum, na którym ktoś umieścił hasła użytkowników (głównie polskiego internetu) do wielu, naprawdę wielu portali.

Wczoraj Sylwia Czubkowska z Dziennik.pl poprosiła mnie o komentarz do sprawy. Na pytanie (pisownia oryginalna):

Jak Państwo oceniają co to za włamanie, znaczy się po co kraść hasła w potem je upubliczniać?

odpowiedziałem:

Najprawdopodobniej chodzi tu o wzbudzenie respektu wśród społeczności phisherow/crackerow i zamanifestowanie swoich możliwości, co oczywiście może przełożyć się na realne zyski. Jeśli cracker jest wiarygodny (często postuje duże ilości *działających* haseł) to do niego w pierwszej kolejności zgłoszą się spamerzy szukajacy botnetu do wynajęcia.

A oto, co zrobił z poniższej wypowiedzi redaktor Dziennika:

Atak hakerów. Wyciekły hasła i loginy - Wydarzenia - Dziennik.pl

Od wczoraj proszę o przywrócenie oryginalnego brzmienia mojej wypowiedzi -- bezskutecznie. Pani Sylwia podzieliła co prawda moje odczucia, bo sama nie jest zadowolona z tego artykułu (podobno redaktor wprowadził poprawki do jej tekstu). Dowiedziałem się, że artykuł zostanie poprawiony zgodnie z moimi sugestiami m.in. dot. niepoprawnego zastąpienia crackera "hakerem" ...i został, na coś takiego:

Atak hakerów. Wyciekły hasła i loginy - Wydarzenia - Dziennik.pl-1

...nie wiem, jak ktoś mógł *ponownie* dopuścić się takiej fuszerki!? Na kolejnego e-maila jeszcze nie dostałem odpowiedzi. Może obstawimy, na co teraz zmienią? :>

P.S.
Zauważcie, że Niebezpiecznik.pl nigdzie nie napisał, że wyciek haseł nastąpił z polskich serwisów... Napisaliśmy, że hasła internautów do wielu polskich serwisów zostały przechwycone, najprawdopodobniej przez trojana. Dziennikarze jednak widzą co chcą i od wczoraj na niektórych serwisach pojawiają się wiadomości sugerujące zmasowany i OMG WTF atak na polskie portale...

Ktoś jeszcze chce zaprzeczyć, że dziennikarze nie są piątą władzą? Jeśli większość artykułów z dziedzin na których się nie znam jest tak rzetelna, to chyba przestaję czytać prasę...

P.S.2
Z racji ogromnego ruchu, Niebezpiecznik szuka sponsora, który wyłoży kasę na hosting :>


• Poprzedni post: Niebezpieczne wiadomości

 

Chcesz być informowany o kolejnych wpisach na ten temat?
Kanał RSS: kliknij tutaj. Subskrybcja poprzez e-mail: kliknij tutaj.

 
« reszta wpisów | • trackback | ‡ torturuj posta!

Komentarze:

1. Michał _kUtek_ Kuciński Czwartek, 26 listopada 2009, 17:07:25
 

Nauka dla wszystkich, żeby zastrzegać sobie, że zgadzamy się na umieszczenie naszej wypowiedzi w postaci niezmienionej. Z pewnością są na to jakieś paragrafy.

 
2. Piotr Konieczny Czwartek, 26 listopada 2009, 17:09:57
 

@kUtek: takie rzeczy reguluje prawo prasowe. Wywiad powinien podlegać autoryzacji. A że prawie nikt tego nie respektuje, to już inna sprawa. Pół biedy jeśli pisze się 1:1 to co powiedział "przesłuchiwany" i dodaje "nieautoryzowany wywiad". Ale jeśli zmienia się wypowiedź rozmówcy, to ...to właściwie ciężko mi nazwać, co to jest :>

 
3. Zal Czwartek, 26 listopada 2009, 17:12:26
 

Słowo kluczowe - autoryzacja. Co nie zmienia faktu, że to i tak często bywa niechętnie odbierane oraz nie jest respektowane przez dziennikarzy.

Miło, że pochwaliłeś się swoimi doświadczeniami.

 
4. Hoppke Czwartek, 26 listopada 2009, 17:13:33
 

kreatywne dziennikarstwo, ot co.

 
5. samaelszafran Czwartek, 26 listopada 2009, 17:16:15
 

De facto, powinni chociaż napisać "Pan Piotr twierdzi, że...". Bezczelna zmiana czyichś wypowiedzi? To powinno być karane - wszak to pomawianie kogoś o to, że zrobił/powiedział coś czego nie zrobił ;)

 
6. dziemian Czwartek, 26 listopada 2009, 17:23:55
 

Nie od niedawna wiadomo, że dziennikarze chcą widzieć we wszystkim sensację i mają przez to zniekształconą percepcję. Wiadomość ma się dobrze sprzedać i być czytelna, prawdziwość faktów w niej zawartych to już kwestia drugorzędna.

Wniosek: rozmawiając z pismakami trzeba dwa razy zastanowić się nad intencją, za którą stoi zadane pytanie... A gdy już wymyśli się odpowiedną odpowiedź, trzeba sformułować ją w ten sposób, aby jej fragmenty wyjęte z kontekstu stały się bezużyteczne bez całości wypowiedzi (jeśli się w ogóle da). Po drugiej stronie czai się drapieżnik, ofiarą jest informacja, najcenniejszy towar naszych czasów. Beware.

 
7. katafrakt Czwartek, 26 listopada 2009, 17:26:07
 

Podobno jeśli się zażąda wprost autoryzacji podczas rozmowy z dziennikarzem to powinna ona nastąpić. Jeśli nie, nie musi. Tak mi kiedyś na jakichś warsztatach mówili...

 
8. Piotr Konieczny Czwartek, 26 listopada 2009, 17:28:46
 

Zwróćcie też uwagę, że p. Sylwia mogła moją wypowiedź przepisać 1:1, a to redaktor wydania internetowego postanowił "podkręcić" tekst...

To znaczy, że nawet uczciwi dziennikarze mogą nie móc pisać tak jak chcą...

 
9. Cynthia Czwartek, 26 listopada 2009, 17:33:58
 

W dziedzinie, na której ja się znam tez im podobne głupoty wychodzą. Od dawna uważam dziennikarzy za dość płytkich ludzi, którym się wydaje że mają ogromną wiedzę. Są wyjątki, ale bardzo nieliczne. Licz się głównie sensacja.

 
10. dunDer Czwartek, 26 listopada 2009, 17:51:03
 

Wystarczy zgodzić się na publikację jedynie po autoryzacji tzn. w takiej formie w jakiej sobie tego życzysz, a w przeciwnym wypadku odmówić współpracy (żądać usunięcia przekręconego fragmentu i przede wszystkim swojego nazwiska). Nie widzę tutaj żadnego problemu ani powodu, aby nie postawić redaktorowi ultimatum, ponieważ masz prawo do decydowania o formie publicznego wykorzystania swoich wypowiedzi.

Z tego co piszesz, urabiają Cię jak chcą, a Ty się na to godzisz, co wynikać może chyba tylko z pragnienia usilnego zaistnienia w mediach i jeśli mam rację, to doprawdy jest się czym chwalić... Jeśli się mylę - sytuacja nie jest bez wyjścia, więc tego typu marudzenie jest bezsensowną stratą czasu. Tak czy inaczej tylko na tym wszystkim tracisz, bo w końcu przestaniesz być postrzegany jako "ekspert od spraw bezpieczeństwa".

Jeśli ktoś prawa nie respektuje to mamy odpowiednie organy, którym można to zgłosić. Po to właśnie one są - aby służyły jednostkom, które nie są w stanie ochronić się same. Brak reakcji degeneruje ten system od środka, a samospełniające się proroctwa do niczego nie prowadzą.

 
11. Piotr Konieczny Czwartek, 26 listopada 2009, 18:53:24
 

dunDer: dzięki za uwagi, ale jak to się mówi, zejdź chłopie na ziemię ;)

Redaktor ma postawione ultimatum, godzić się nie godzę, ale telepatycznie nie zmuszę go do poprawienia tekstu. I jeszcze jedno, ten post nie powstał z powodu marudzenia, a raczej z jako przestroga dla innych.

 
12. dunDer Czwartek, 26 listopada 2009, 19:00:44
 

Najprościej jest zażądać usunięcia swojego nazwiska z uwagi na podpisanie nimi słów, których nie użyłeś (są podane jako cytat, ale nie są Twoją wypowiedzią) i przypuszczam, że nikt problemów robić nie będzie, a jeśli nawet - prawo jest po Twojej stronie. To o czym piszesz to nie "zejście na ziemię", ale bierna zgoda na bezprawie. Tak trudno złożyć w razie problemów pozew o naruszenie dóbr osobistych? No chyba, że nie zależy Ci zupełnie na reputacji - w takim razie rzeczywiście nie widzę problemu w tym, że ktoś publicznie szarga Twoje nazwisko.

 
13. Goku122 Czwartek, 26 listopada 2009, 21:07:48
 

Dziennik.pl? Ta "gazeta" już od dłuższego czasu jest traktowana jak szmatławiec pokroju Faktu i SuperExpresu. Szukanie taniej sensacji na siłę.

 
14. mark Czwartek, 26 listopada 2009, 21:19:49
 

mam mieszanie uczucia jak słyszę dziennik.pl ;)

 
15. Akira Czwartek, 26 listopada 2009, 21:44:19
 

Jaki hosting was interesuje?

 
16. Jurgi Czwartek, 26 listopada 2009, 21:50:47
 

Nie pocieszę cię wcale: artykuły z innych dziedzin nie tylko nie są pisane lepiej, ale wręcz gorzej. Tylko jeden przykład, też z Dziennik.pl — polecam, bo można umrzeć ze śmiechu:
http://my.opera.com/Jurgi/blog/2009/02/20/ptak-z-malborskiego-rozporka

 
17. Olgierd Czwartek, 26 listopada 2009, 23:18:14
 

Problem pewnie też w tym, że słowa "cracker" nikt by nie zrozumiał (co najwyżej skojarzyłoby się z narkotykami), zaś chakier... no wiadomo, chakier to jest ktoś groźny i ma komputer.

W Dzienniku też mają komputery, a co!

 
18. Piotr Szymczak Piątek, 27 listopada 2009, 00:23:21
 

co do hostingu rotnode, ostatnio chwalili się statami najpopularniejszych serwisów, no chyba, że i to za mało.
To o to z tym dziś walczyła dziewczyna od PRu w Agorze :) Na Blipie na jakąś dyskusję się natknąłem i nie zaczaiłem że chodzi o to co opisałeś na niebezpieczniku, bo tam jasno stało ze hasła mogły zostac wyłudzone od userów a nie ze to wina portali :)

 
19. Zamber Piątek, 27 listopada 2009, 02:43:43
 

Serce mi się kraja kiedy widzę takie zaniechanie w kunszcie dziennikarskim. Niedługo pewnie fala poleci i będzie wielka paranoja na hakerów tak jak teraz na A/H1N1.

 
20. @ Piątek, 27 listopada 2009, 08:21:19
 

Dunder: "Najprościej jest zażądać usunięcia swojego nazwiska z uwagi na podpisanie nimi słów".
Przecież P.K. też chce być "bardziej wiarygodny w swoim środowisku". ;)

 
21. bmalkow Piątek, 27 listopada 2009, 08:31:38
 

Z dziennikarzami to coraz gorzej jest. jakiś czas temu, czytałem co też Wprost napisał o Xaos Gamma. Nawet napisałem do autora artykułu listę błędów, dodając to samo co Ty, Piotrze, że jeśli inni piszą tak samo rzetelnie o rzeczach na których się nie znam, to przestaję czytać cokolwiek. W odpowiedzi dostałem że takie informacje otrzymał od szefów firmy. Cóż... prawdy nie poznam.

Kolejne fajne przypadki dziennikarskiej roboty to historie jak to w Bydgoszczy wymyślili ipv6 oraz mój ulubiony kawałek o zawartości tłuszczu w maśle - dziennikarka się zastanawiała czy 82% dotyczy 100g masła czy też całej kostki 200g. Ten kawałek puściła Wyborcza kiedyś (również w wersji papierowej).
Procenty to w ogóle terra incognita. Dziś student technikum pisze, że wzrost ceny z 17 do 34 to "podwyżka 50%", a jutro już dziennikarz będzie się zastanawiał nad procentową zawartością tłuszczu w maśle. Lub też jako programista będzie pisał programy do obsługi wypłat emerytur.

No… To się wyżyłem… ;)

@@ ;) A co się dziwisz? Czy programista czy konsultant czy dziennikarz czy "chakjer" -- każdy musi zapracować na opinię środowiska. Siedzenie w domu i nie upublicznianie swojej pracy i nie robienie sobie reklamy nie przynosi pożytku zainteresowanemu.

 
22. Piotr Sobota, 28 listopada 2009, 16:30:06
 

Piko, napraw Grin Bloga nareszcie... Nie da sie go czytac...
http://img197.imageshack.us/img197/7631/picture4qx.png

 
23. Piotr Konieczny Sobota, 28 listopada 2009, 17:31:37
 

@Piotr: SOA#1, u mnie działa ;)

 
24. sinx Poniedziałek, 30 listopada 2009, 23:10:45
 

W RMFie Cie nie przekręcili ;) coz pocac jak techniczne rzeczy pisze redaktor ktory skonczyl dziennikarstwo/politologie/psychologie itp ;). A sensacje terroryzm i zagrozenia sa na topie i dobrze "sie sprzedaja" :).

 
25. ArturWWW Sobota, 12 grudnia 2009, 21:27:23
 

Jaki Hosting by Cie interesował?

 
26. Torwald Poniedziałek, 11 stycznia 2010, 20:32:48
 

@Piotr & Piotr Konieczny - u mnie strona wyswietla sie tak samo: grafika wyjezdza poza tekst, na szczescie reklamy mi sie nie szwedaja po ekranie...

A co do 'fachowosci' takich artykulow: jak ja widze co sie dzieje w 'mojej' dziedzinie, to czasem mam opory zeby isc do lekarza...

 

Dodaj komentarz:

Wyślij pustą wiadomość, aby śledzić komentarze przez bota.
Komentarze są własnością osób komentujących.
Właściciel bloga nie ponosi za nie odpowiedzialności.
Komentarze nie na temat będą usuwane.

Ofiara

Jeśli powyższy wpis przydał Ci się w jakiś sposób,

autorowi :-)

Czytelnicy:

« wszystkie wpisy