Piotr Konieczny

konsultant ds. bezpieczeństwa, podróżnik,
hobbystycznie fuksiarz i gadżeciarz
szkot, prawie spadochroniarz...
nienawidzi zielonego.


« wszystkie wpisy |

Środa, 11 stycznia 2006 :: 20:03:56
IT

W którą iść stronę gadżetową?

Przyzwyczajcie się. Gadżet -- to słowo, kojarzone onegdaj jedynie z kreskówkowym inspektorem (ach, pamiętne Go, go, gadżet sanki!) zmienia współczesny świat IT. Co więcej, zmienia też modę -- styl, czy jak kto woli "lans".

Ostatnio w Vegas, magicznej mecce światka komputerowego, odbyły się targi elektroniki użytkowej. Oprócz spięć na linii Google - Microsoft, zajmowano się głównie malutkimi electronic devices, o których marzą i nastolatkowie i biznesmeni i tzw. "kury domowe"...

Małe, poręczne, obracane, kolorowe, przeźroczyste, o smaku gruszki i pietruszki... Jest ich dużo i powstaje coraz więcej. Czysta elektronika po brzegi wypakowana hi-endowymi technologiami. Toż to już nawet samochody produkują z wbudowaną konsolą Xboks! A ja się pytam:

Dokąd zmierzasz gadżecie? (na przykładzie telefonu komórkowego)

Na co komu multimedialny telefon, z przeglądarką internetową, która mimo, że "wypasiona" i posiadająca 90% funkcji swojego desktopowego odpowiednika i tak "zepsuje" mi stronę internetową. Viva małe ekrany i "wygodne" telefoniczne klawiatury... No po prostu nie jesteśmy przyzwyczajeni do tego typu "swobody" przeglądania stron WWW i basta!

Na co komu wbudowany w telefon "odbajerowany" aparat fotograficzny; taki z 10-krotnym zoomem, możliwością kręcenia filmów (niestety "klatkowanych") w dodatku i tak przekłamujący kolory i co najważniejsze z zawsze brudnym obiektywem? (Coż on na to poradzi, że właściciel w kieszeni wybielanych jeansów nosi też czekoladki?)

Dublujące się funkcje

Właśnie to mnie niepokoi. Mam cyfrowy dyktafon, dobry. Mam też cyfrowy aparat, także niezły. W końcu mam świetnego notebooka. I mp3 playera też mam. Czy potrzebuje dublować w/w urządzenia w telefonie komórkowym? Czy musze płacić więcej za komórkę, wypchaną najnowszymi podzespołami, które co prawda wykonują te same funkcje co reszta moich gadżetów, ale gorzej od poszczególnych z nich? Czy aby nie wciskają mi kitu?

A gdyby tak zacząć produkować dobre, ale proste rzeczy, przeznaczone tylko do jednego? Nie wierzycie w sukces? Patrze wyszukiwarka Google. Na głównej stronie portalu tylko formularz do wyszukiwania... Drugi przykład, bardziej gadżetowy, iPod. Cóż na tym zrobić można poza słuchaniem muzyki? Przeraża nie jego popularność o_O.

Boli mnie to, że uaktualniając sprzęt, musze zawsze coś przy okazji zdublować. Ot, tak wychodzi. Jak dyktafon, to często z radiem. Jak pendrive USB, to z mp3 playerem...

Z drugiej strony, tachać te wszystkie pojedyńcze urządzenia (i baterie do nich) ze sobą na plaże, tylko po to, żeby zrobić zdjęcie aparatem, nagrać kilka słów na dyktafon, zrzucić to na laptopa i za jego pomocą wysłać MMS-a? Z trzeciej strony, chodzić tylko z komórką, która ma te kiepskie odpowiedniki wszystkich urządzeń i zepsuć za jej pomocą zdjęcie wspaniałego billboardu ze śmieszną reklamą (bo ja hobbysta-pasjonat)? Z czwartej strony, zostać przy swoim 5-letnim telefonie, który ma funkcje telefonu i wysyłacza SMS-ów i nie móc przetestować najnowszej Opery Mini, która "przyszła" do redakcji? Jasna cholera! Troche przykro... (Bo argument inni mają fajne rzeczy a ja nie, jakoś nigdy do mnie, aspołecznika gadżetowego, nie przemawiał).

Życie człowieka w XXI wieku jest trudne, nawet jeśli stać go na gadżety – które na dobrą sprawę zaczynają być cenione nie za swoje techniczne umiejętności, ale właśnie za urok, jaki dodają właścicielowi...

I na marginesie:

Czyżbyśmy zapomnieli, do czego stworzony został telefon?

Na początku była święta zasada. Programy pisane na systemy *niksowe służyły jednemu i tylko jednemu zadaniu. Osobny program do wyświetlania zawartości pliku, osobny do sortowania, osobny do przeszukiwania.

Wraz z komputerową ewolucją, zaczęliśmy tworzyć software'owe kombajny. Pomogła nam w tym nowa obiektowo-modułowa forma programowania. Dzięki niej, taki klon starego mc, Total Commander, potrafi łączyć się z serwerami FTP, pokazywać pliki OpenOffice, grzebać w rejestrze systemu Windows, przeglądać strony WWW a nawet edytować pliki z gry Quake (sic!).

Moja przeglądarka internetowa oprócz tego, czego od niej wymagam na pierwszy miejscu – szybkiego przeglądania stron WWW, umie czytać RRSy, Atomy, a nawet ściągnie mi pliki za pomocą protokołu BitTorrent!

Z racji tej większej złożoności, aplikacje stały się wolniejsze i bardziej zawodne. Wiadomo, nie ma idealnego kodu, a ilość jego linii jest wprost proporcjonalna do błędów w programie...

• Następny post: Kochanie, zrób mi dobrze wibratorem z USB!
• Poprzedni post: Google Hacking -- ściągnij prezentację!

 

Chcesz być informowany o kolejnych wpisach na ten temat?
Kanał RSS: kliknij tutaj. Subskrybcja poprzez e-mail: kliknij tutaj.

 

« reszta wpisów | • trackback | ‡ torturuj posta!

Komentarze:

1. PiotrEckh Środa, 11 stycznia 2006, 20:09:26
 

Dlatego proponuję wystosować petycję do Nokii, żeby przywrócili produkcję 6310i ;)

 
2. Jam Łasica Środa, 11 stycznia 2006, 21:06:50
 

Sami producenci sprzętu przyznają, że te dodatkowe gadżety przeważnie nie są nikomu potrzebne. Poprostu, gdy np. ktoś ma do wyboru w tej samej cenie telefon z mp3 i telefon bez mp3, to zawsze wybierze ten pierwszy model :)

 
3. Piotr Konieczny Środa, 11 stycznia 2006, 21:09:27
 

Jam Łasica: Prawda. Sam robie tak samo. Ale jeśli cena tego bez mp3 byłaby mniejsza, to dlaczego nie? Przynajmniej w moim wypadku...

I nurtuje mnie tylko jedno. Taki iPod ma naprawdę podstawową funkcjonalność, a cene wyższą od innych tylko_odtwarzam_mp3_i_nic_więcej urządzeń. Czary jakieś, czy ów rzeczony szpan?

 
4. Riddle Środa, 11 stycznia 2006, 21:26:56
 

Przedostatni akapit w połączeniu z poprzednimi wskazuje na to, że powinieneś używać czegoś lekkiego, jak Firefox. :)

 
5. Piotr Konieczny Środa, 11 stycznia 2006, 21:32:47
 

...z tysiącem wtyczek Riddle ;P

 

Dodaj komentarz:

Wyślij pustą wiadomość, aby śledzić komentarze przez bota.
Komentarze są własnością osób komentujących.
Właściciel bloga nie ponosi za nie odpowiedzialności.
Komentarze nie na temat będą usuwane.

Ofiara

Jeśli powyższy wpis przydał Ci się w jakiś sposób,

autorowi :-)

Czytelnicy:

« wszystkie wpisy